palenie w mieszkaniu - dzieci, zona, rybki....

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

strix
Początkujący
Początkujący
Posty: 15
Rejestracja: 04 listopada 2005, 12:26 - pt
Lokalizacja: Warszawa

palenie w mieszkaniu - dzieci, zona, rybki....

Post autor: strix » 10 listopada 2005, 16:44 - czw

Witam,

nie znalazlem w archiwum a bardzo mnie to ciekawi....

Jak jest u Was z paleniem w mieszkaniu/domu?
O ile w wiekszym domu, szczegolnie np z 2 poziomami
nie ma pewnie problemu, zeby podczas obecnosci
dzieci zapalic sobie fajeczke w oddzielnym pomieszczeniu
na pietrze np, o tyle w mieszkaniach nawet sporych
jest to chyba problem, szczegolnie jesli sie ma
wszedobylskiego 2 latka tak jak ja :)

Szczegolnie chodzi mi wlasnie o dzieci, bo zony to
z reguly juz ksztaltne tfu... uksztaltowane ;) dorosle
osoby.

Ja przyznam, ze nie mam sumienia zapalic fajki jak
synek jest na nogach, szczegolnie, ze jak juz jestesmy
razem wszyscy to jest go wszedzie pelno nie
zostawi w spokoju na dluzej jak na 15 min (wtedy
meczy np mame) co oczywiscie mi nie przeszkadza
bo uwielbiam z nim wariowac :) ale czasmi,
szczegolnie po dobrym posilku tak mi brakuje
deseru dymkowego ze az mnie ssie ;)
za jakis czas mi przechodzi ale zapaliloby sie oj
zapalilo w takich chwilach :)

Pale wiec z reguly fajeczke jak juz wszyscy spia
tj. po 23.00 zamkniety w pokoju tzw komputerowym
przykrywam szczelnie kocem akwarium (moje wielkie hobby
i dym niestety tez nie jest neutralny dla takiego srodowiska)
O tej porze czesto siadam jeszcze do pracy na 2-4
godziny przy kompie wiec na jedna spokojna fajke
jak w sam raz. To mi w sumie wystarcza, choc znowoz
martwie sie o akwarium :)) Ech trzeba sie przeniesc
min. do 5 pokojowego lokum albo zaczac stawiac dom :)

Przy zonie tez nie chce palic bo na razie srednio toleruje
wiecej dymu niz z jednego czy dwoch pykniec - musze
kupic specjalnie dla niej timm-noname z tego co czytalem,
moze sie da przekonac, bo aromat SG GM a nawet SG cherry
czy Fire Dance tez jej nie odpowiada zeby nie powiedziec
dosadniej :)

Podsumowujac w domu moge zapalic w nocy, albo
jak zona z synkiem wybeda na min 2 godzinki. No
i oczywiscie czesciej zaczalem wpadac przy okazji
zakupow do roznych przytulnych kafejek na kawke
i pol fajeczki :)

Bynajmniej nie jest to wylewanie zalow, ze nie moge
palic kiedy chce, ale ciekawi mnie jak to juest u Was
Szczegolnie oczywiscie u osob majacych dzieci i
mieszkajacych w jednopoziomowych mieszkaniach/domkach.

Jakie zwyczaje panuja w Waszych domach?
Palicie przy dzieciach/zonach ? Przyznawac sie! ;)

Pozdrawiam
strix
Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub » 10 listopada 2005, 17:23 - czw

Dopóki nie próbuję zapalić w domu czego? z domieszkš latakii to wszystko jest w porzšdku ;) Latakię palę przeważnie na tarasie, albo w ogrodzie (zimš będzie kłopot :) )
Awatar użytkownika
Radesz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 515
Rejestracja: 07 października 2004, 17:40 - czw
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Radesz » 10 listopada 2005, 17:48 - czw

W domu nie palę, w domku na wsi też jest strefa wolna od dymu tytoniowego. Spacery, spotkania w pubach, nocne dyżury lub balkon w poradni to miejsca i sytuacje w których pykanie jest wskazane (na spacerach tolerowane... :wink: ). I nie chodzi tu o względy zdrowotne, ale o brak akceptacji dymu tytoniowego co to wchodzi w firanki i takie tam.
Pozdrawiam Radesz
Gdybym palił fajkę tak długo jak biegnę maraton, to byłbym MISZCZEM!
Marató Barcelona 2011 - 04:59:31
Poznań Maraton 2011 - 04:47:59
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 10 listopada 2005, 22:58 - czw

posiadam 4 tytonie ktore w zasadzie pachna tak samo ;) larsen mellow & tasty, amphora czerwona, timms no name i alsbo vanila. moze ja jestem jakis uposledzony ale MZ pachna tak samo dla otoczenia - czyli przyjemnie fajkowo - roznia sie moze jakimis niuansami.. natomiast po tym jak zapach minie, pozostaje jednak mimo wszystko zapach zwyklego tytoniu - nie rozniacy sie zbytnio od efektu gdyby ktos spalil papierosa. przyjemnie przy wieczornej fajeczce, rano juz capi jakbys mocnego spalil ;) takze paniom domu sie nie dziwie jesli gonia za to ze zapach wlazi w firanki. a co tobie moge polecic? po obiedzie warto sie poruszac zeby miesien piwny nie rosl, wiec fajeczke zakorkowac (jak to w innym watku jest) i moze spacer? przyjemne z pozytecznym :]
Piorun
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 393
Rejestracja: 03 grudnia 2004, 18:43 - pt
Lokalizacja: Suwałki

Post autor: Piorun » 10 listopada 2005, 23:16 - czw

Dzieci nie mam i się takowych w najbliższym czasie nie spodziwam, więc ten problem odpada.

Psu palenie moje nie przeszkadza (a spróbował by zgłaszac jakie? zastrzeżenia :twisted: ) więc i to nie problem.

Aktualnie się tak złożyło, że jestem singlem, więc problem kobiety życia mego też odpada.

Powiedział bym, że jestem człowiekiem stricte bezproblemnowym, ale probley czasem się pojawiajš
Problem pierwszy: mieszkam razem z Wielkš Szefowš Wszystkich Zbójców, czyli mojš nieocenionš Mamš. A jej zapach palonego tytoniu poniekšd przeszkadza. Co ciekawe, zupełnie nie przeszkadza jej latakia, ale za to virginię ledwie toleruje, a większo?ci aromatów nie toleruje zupełnie. Twierdzi, że virginia "?mierdzi papierochami" a co twierdzi o większo?ci aromatów, tego przez kulturę nie zacytuję :wink: Mimo to nie protestuje bardzo przeciwko mojemu paleniu i zasadniczo na tym frońcie panuje spokój.

Problem drugi, wielki i nie do obej?cia: brat - alergik. Niestety, nie toleruje dymu, a i zapachy bywajš problemem. Kiedy pojawia się w domu, mam całkowity zakaz palenia w domu. Wtedy niestety pozostaje mi palenia po knajpkach, na spacerach itp.
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 976
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 18 lutego 2006, 08:30 - sob

Hmm... to i tak nieźle. Ja mogę sobie popykać jezeli w domu nikogo nie ma, tym bardziej że mieszkam w kawalerce z żoną i 3,5 letnim synkiem. Do knajpki ostatnio nie miałem czasu specjalnie chodzić - ale obecnie się to zmienia. Czasem popykam sobie na spokojnie zamknięty w kuchni przy otwartym oknie, ale teraz zimą to średnia przyjemność. A wogóle to moja żonka nie toleruje żadnego tytoniu w domu i w momencie jak bym sobie zapalił, a ona zaczyna marudzić to cały czar relaksu pryska. Chyba ją sprzedam na allegro.... (nie fajkę oczywiście :))
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Awatar użytkownika
cision
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 189
Rejestracja: 29 lipca 2005, 09:34 - pt
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: cision » 20 lutego 2006, 13:22 - pn

Widzę, że problem GDZIE PALIĆ dotyczy większości z nas, szczególnie tych posiadających niewielkie mieszkanka. W lecie palę na balkonie, a w zimie w kuchni przy otwartym oknie, co nie spotyka się z przychylnością mojej małżonki. Nic, tylko trzeba się dorobić domu z fajkowym kątem, gdzie znajdzie się miejsce na głęboki fotel, półeczkę na fajki, szufladę na tytonie i barek z dostojnymi trunkami, tylko jak to zrobić :?
piotrusss
Pykacz
Pykacz
Posty: 65
Rejestracja: 26 stycznia 2006, 23:11 - czw
Lokalizacja: Łódź

Post autor: piotrusss » 20 lutego 2006, 18:12 - pn

A mnie się udało przekonać Szanowną Mamę, popalam w domciu, przed komputerem, czytając Szanowne Forum :D
qmaster
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 402
Rejestracja: 27 grudnia 2004, 22:02 - pn
Lokalizacja: Piła/Bydgoszcz

Post autor: qmaster » 22 lutego 2006, 16:26 - śr

Ja nie mam żadnych problemów z paleniem fajki w domu.
Mieszkam jeszcze z rodzicami i siostrą, którzy nie sprawiają problemów wychowawczych :lol:
Był okres kiedy rodzice rzucali palenie papierochów, wtedy muiałem palić szczelnie zamkinięty w swoim pokoju i poźniej dobrze go wywietrzyć -teraz mam już to za sobą - udało im się skutecznie rzucić palenie i zrobili sie odporni na zapach palonej fajki...

Ale zastanawia mnie jak to jest w życiu małżeńskim...
Widać wyraźnie, że niektórzy mają dosyć spore problemy z paleniem fajki we własnym domu!
Cholera czegoś tu nie rozumiem! Żeby własna kobieta wyganiała zimą na balkon, do garażu bądź ,małej kuchni...?
Nawet jeśli nasza Luba nie cierpi palenia fajki to Chyba istnieją jakieś kompromisy? Gdzie wzajemne zrozumienie?
Przecież można się jakoś ugadać - np: 2 razy w tygodniu możesz w domu
- a ja ( kobieta ) idę do przyjaciołki na plotki... jęśli masz większe potrzeby idź z kumplami i fajką do pubu.

Moja dziewczyna w pełni akceptuje moją pasję i kilkakrotnie o tym rozmawialiśmy,
akceptowałaby to również gdybyśmy byli małżeństwem.

Cała ta sprawa to dość powszechny problem, kilkakrotnie rozmawiałem
z fajczarzami na konkursach, którzy właśnie mieli taki problem z drugą połową...

Może czegoś nie rozumiem... uświadomcie :)

pozdrawiam
qmaster.
Jak się uda to FAJA...
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 976
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 22 lutego 2006, 18:54 - śr

Myślę, że to przede wszystkim polega na tym jaka kobiete się ma i czy są dzieci. Jak ma chate free to pykam. Ale zrozumiałe jest dla mnie to, że moja chroni dziecko przed dymem. I sam tez unikam palenia na krótko przed tym jak mają wrócić do domu lub w nim są. W sumie hasło "Otoczmy dzieci sercem, a nie dymem" ma sens. Już przestaje wojować z żoną. Zbliża się wiosna, będzie można pykać na dworze. Ale gdybym miał swój pokój "fajkowy kącik", to by było inaczej. A poki co, w kawalerce nie będę im kopcił, przynajmniej jak są.
POZDRAWIAM.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
bkolodz
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 387
Rejestracja: 15 lipca 2005, 19:16 - pt
Lokalizacja: Poznań

Post autor: bkolodz » 22 lutego 2006, 19:25 - śr

Mi też się wydaje, że to kwestia "ochrony zdrowia" i firanek
:)
bo w ogólnym pouczuciu fajka to coś co wchodzi w firanki - szczególnie z La.

A tak poza tym to wlaśnie na kompromisie polega życie, i jeśli mojej kobiecie to przeszkadza to poprostu przy niej nie palę - idę Jej na ręke.
Choć Panowie, ja mam ten problem z głowy, gdyż moja Kobieta toleruje fajkę w pełni. Ba nawet na fajkowe zakupy do trafiki ze mną chodzi :)
GG : 6423598

Nobody knows what's inside my pipe!!!
Awatar użytkownika
etherni
Pykacz
Pykacz
Posty: 73
Rejestracja: 06 marca 2006, 20:46 - pn
Lokalizacja: Kraków

Post autor: etherni » 26 marca 2006, 20:39 - ndz

No cóż,widze że jestem niezłym szczęściarzem - mimo malutkiego mieszkania palę sobie swobodnie kiedy chcę.Moja połowica w pełni to toleruje (w końcu jeszcze nie tak dawno temu paliłem papierochy,fuj,2 paczki dziennie,wtedy to smierdziało w mieszkaniu!),a nawet sama podpala fajkę..Żeby mi nie podbierała moich kupiłem jej churchwardena Bróga i cała szczęśliwa,tylko tytoń inny lubi.A jak odwiedzam Mamę to co prawda troche się krzywi na zapach dymu ale sama pali papierosy więc uchodzi mi ta jedna fajeczka na wizytę.Gwoli wyjaśnienia - dzieci nie posiadam,psa również.Ze zwierzat domowych tylko szczur i nie zgłasza zastrzeżeń :lol:
obecnie pykam:Malthouse,Rattray's Old Gowrie,Torben Dansk No.6 English Light

GG: 2974862
Awatar użytkownika
Józef
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 106
Rejestracja: 26 sierpnia 2005, 17:58 - pt
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Józef » 27 marca 2006, 00:10 - pn

No to i ja się zaliczam do szczęściarzy! Kiedy palę fajkę jest to powszechnie aprobowane przez moją rodzinę (żona, córka, ciotka i kot :wink: ). Kiedy przychodzą goście, nieraz się domagają żebym zapalił fajkę. Trochę gorzej jest kiedy palę cygaro. Ten zapach jest mniej akceptowany przez moich domowników.
Seks jest podstawą, życie zabawą, wódka nałogiem, a fajka jest Bogiem
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”