Jak to właściwie jest z paleniem na dłuższych imprezach?

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Jak to właściwie jest z paleniem na dłuższych imprezach?

Post autor: Hobbit » 05 marca 2006, 23:34 - ndz

Zastanawia mnie jak podchodzicie do tematu kiedy to idzie się z kolegami do baru na piwko a posiedzenie trwa ze 3-4h. Otóz nurtuje mnie to, że chcę na takim piwkowaniu wypalic często więcej niż jedną fajeczkę, ale rozum mi podpowiada że nie, bo odpoczywac powinna. Oto pytanie. Czy na dłuższe wyjście bierzecie ze soba więcej niz jedną fajkę, czy nabijacie powtórnie np po godzinie tą samą? Ja powiem szczerze raz tylko nabiłem tą samą fajkę po godzince i... za nic w świecie więcej tego nie zrobię, bo smakowała okrutnie i paliła się mokro. Dodam tu, że nie byłem wcięty (1 piwko mocne). Więc jak?
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Awatar użytkownika
Jimmy
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 137
Rejestracja: 07 października 2004, 14:48 - czw
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Jimmy » 06 marca 2006, 00:22 - pn

Jak wychodzę to biorę 3, a minimum 2 fajki - do latakii i tzw. "fajkę dziwkę", czasami też do virginii. Chyba, że akurat mam ochotę na Grouse Moora to obowiązkowo dedykowane do niego moje ulubione GBD.

pozdrawiam
Jimmy
We'll drink together
And when we drink we'll drink together, not alone!
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 06 marca 2006, 07:54 - pn

Oczywiście czyszczenia zaraz po paleniu (ostygnięciu fajki) standartowo tak? bo na mnie troszke dziwnie się patrzyli jak zabrałem się wyciorkiem do czyszczenia fajki, pytali po co to robie. A ja zapytałem po co się myjecie. hehe:)
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Awatar użytkownika
Irek
Moderator
Moderator
Posty: 1468
Rejestracja: 24 lutego 2005, 20:03 - czw
Lokalizacja: Kraków

:-)

Post autor: Irek » 06 marca 2006, 08:34 - pn

No cóż jak czasami nie wiem na co sie zdecydować, to biorę więcej niż potrzeba. Zazwyczaj chodzę z plecakiem w którym taszczę ze trzy słoiki tyleż samo fajek i aparat fotograficzny. Trzeba sobie tylko wyrobić nawyk zbierania tego co swoje, nawet w stanie "wskazującym". Jak do tej pory na szczęście nie zdarzyło mi się czegoś zostawić. Co do czyszczenia, to różnie bywa, jeśli jest możliwość to czyszczę od razu, ale chyba częściej przywożę rozebraną fajeczkę do domu i tam na spokojnie ją picuję :wink:
TO JA!!! TEN IDIOTA Z POCIĄGU!!!
Scorpio
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 696
Rejestracja: 21 listopada 2004, 22:19 - ndz
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: Scorpio » 06 marca 2006, 09:11 - pn

Zawsze zabieram minimum dwie - trzy fajki. Podobnie jak Irek ganiam z plecaczkiem pełnym skarbów ;)
Jeśli zaś chodzi oczyszczenie, to czynię to zawsze tak, jak reguły nakazują i nie przejmuję się spojrzeniami innych.

Co innego spotkania kilku fajczarzy w knajpce. Tam zawsze na stole ląduje kilkanaście fajek, tytoni itp. Taki mały kramik się tworzy, a ludzie zerkają jak na wariatów. Ale kto by się tym przejmował ;)
Uwaga na wódke! Mam po niej kaca i paskudne kobiety w mieszkaniu..
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 06 marca 2006, 11:06 - pn

Fajnie, mnie tez nie przeszkadza jak się ludziska dziwują. A że papierochów unikam jak ognia to fajeczkę zawsze ze sobą mam. Z tym, że ja odrobinkę tytoniu noszę w pudełeczku po filmie fotograficznym. i poki co miesci mi się podstawowy zestaw w kieszeni, zapakowany w woreczek płócienny. Dodam tylko że jak bodajże w ostatnią środę zapaliłem wanilię w 2 poziomowej knajpce, to sam szef (znajomy) przyleciał z parteru i mówi żebym broń boże nie przestawał pykać bo pięknie pachnie w całym lokalu. A to tylko marny skandinavik Wanilia się kurzył. :D
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Dziku

Post autor: Dziku » 06 marca 2006, 11:26 - pn

Na imprezy zabieram zwykle kilka fajeczek. Do nich kilka puszek z tytoniami, albo co częściej - jedną puszkę z tytoniem na który akurat mam nastrój, a do tego kilka próbek "na wszelki wypadek". Oczywiście składany stojaczek i metalowy teleskopowy kołeczek też idą ze mną. Fajek biorę co najmnie 3. Ale wcale nie koniecznie egzemplarze "plenerowe". Wybieram wg nastroju i planowanego tytoniu. Tylko churchwardenów na imprezy nie noszę. To raczej fajki domowe. Wyjątkiem są spotkania klubowe "łodziaków".

Czy mozna na imprezie kilka razy palić jedną fajkę? Tak. Jest jeden rodzaj fajki, który zniesie to bez szkody dla siebie. To fajki ceramiczne. Jeśli palimy jeden rodzaj tytoniu to gliniankę można nabić powtórnie i zapalić bez większej szkody dla smaku, ale i bez rewelacji.


Acha - fajki przy ludziach nie czyszczę. Opróżniam popiół do popielniczki, czasem wkładam do kanału dymowego wycior by wchłaniał wilgoć. Zawsze wywalam filtr. Czyszczę zaraz po powrocie do domu. Moim zdaniem czyszczenie fajki nie musi być czynnością eksponowaną publicznie.
Awatar użytkownika
etherni
Pykacz
Pykacz
Posty: 73
Rejestracja: 06 marca 2006, 20:46 - pn
Lokalizacja: Kraków

Post autor: etherni » 26 marca 2006, 20:22 - ndz

Owszem,zgadzam się że czyszczenie przy ludziach nie jest specjalnie wskazane,czynnośc może się niektórym wydac nieco nieestetyczna.No chyba że impreza w domu u Nidhogga albo u mnie.Wtedy nasze zbójeckie prawo :lol: A na imprezy zawsze zabieram co najmniej 2-3 fajki.Co do knajpek i pubów - jeszcze mnie z żadnej nie wyrzucili ale czasem patrzą jak na wariata... :pipeman:
obecnie pykam:Malthouse,Rattray's Old Gowrie,Torben Dansk No.6 English Light

GG: 2974862
Awatar użytkownika
Von Jungingen
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 396
Rejestracja: 15 maja 2005, 23:30 - ndz
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Von Jungingen » 26 marca 2006, 22:29 - ndz

Dwie fajeczki to minimum.. z czyszczeniem nie mam oporów ale pewnie dla tego że kiedy ja pale to z zazwyczaj w fajczarskim towarzystwie i wszyscy to robimy...

Pozdrawiam!
"Szkocja to kraina twardzieli, bo w kraju w którym nie wynaleziono spodni a osty sięgają do pasa trzeba być twardym!" inspektor R. Fouler (Thin Blue Line)
bkolodz
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 387
Rejestracja: 15 lipca 2005, 19:16 - pt
Lokalizacja: Poznań

Post autor: bkolodz » 26 marca 2006, 22:52 - ndz

ja zabieraqm minimu 2 fajeczki. jedną do La, druga fajkę dziwkę - do aromatów. Czyszczenie w domu, zaraz po powrocie, zwykle, tak jak Dzik, wkładam wyciorek do fajki żeby wilgoć wsiąkła. Tytonie zwykle 2 lub 3. Nie więcej, bo żadko na imprezie mam czas żeby wypalić kilka fajeczek :)
GG : 6423598

Nobody knows what's inside my pipe!!!
Awatar użytkownika
Józef
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 106
Rejestracja: 26 sierpnia 2005, 17:58 - pt
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Józef » 27 marca 2006, 00:05 - pn

Myślę, że to najlepsze rozwiązanie, zabrać ze sobą 2-3 fajki i odpowiednią ilość (rodzajów) tytonu. Też mi się kilka razy zdarzyło, że ludzie w knajpie z aprobatą się wyrażali o roztaczanym aromacie. Zawsze mnie oczywiście bardziej ciesz uwielbienie tej ładniejszej połowy rodu ludzkiego :wink: . Co do czyszczenia fajki w czasie imprezy mam mieszane uczucia - raczej staram się robić to bardzo dyskretnie lub jak Dziku. Popół do popielniczki, wyrzucam filtr i wycior do kanału dymowego. Kiedy wracam do domu zaraz zabieram się do porządnego czyszczenia.
Seks jest podstawą, życie zabawą, wódka nałogiem, a fajka jest Bogiem
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 04 kwietnia 2006, 13:18 - wt

Hmmm po lekturze powyzszych postów, zaprzestanę jednak walki z czyszczeniem fajki na imprezce, podoba mi się pomysł z wyciorem w kanał dymowy po wysypaniu popiołu i wywaleniu filtra (jeśli akurat był w uzyciu). Tak to dobry pomysł jest. :!:
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”