Strona 1 z 1

Jesień idzie, nie ma na to rady...

: 04 września 2006, 10:07 - pn
autor: pan_bas
Już tak od kilku dni jakoś czuję się jakbym znów pacholęciem był i zaraz miał iść do szkoły, takie jakieś motylki w brzuchu (to raczej ze świadomości nieuniknionego niż miłości za oświatą), specyficzny zapach zimnego powietrza o poranku i ta aura - nawet jak słoneczko przygrzeje i termometr daje 20 kilka stopni, to gdzieś już jakiś chłodek przenika...

Wniosek? Lato papa... :(

Ale też coś innego, nowego się pojawiło - taka myśl, że chyba się zestarzałem, bo jednak lubię jesień :) Lubę tą surową aurę, tą świadomość nieuniknionego... No i poza tym, jesień jest piękna. A od tego roku jeszcze piękniejsza, bo z fajeczką (pykam od kilku miesięcy dopiero). No i może znowu zasmakuje mi Amphora i na dobre przekonam się do La? Jesień zmienia człowieka...

: 04 września 2006, 16:47 - pn
autor: Jakub
Każda pora roku ma w sobie coś za czym tęsknię. Kiedy latem żar leje się z nieba, to myślami jestem już przy jesieni. Nie mogę doczekać się tych chwil kiedy będę mógł grabić i palić suche liście w ogrodzie, co jest moim ulubionym jesiennym zajęciem. Tęsknię za za tym zapachem żółto-czerwonego lasu nieopodal domu. Potem kiedy już nadejdą październikowe słoty zaczynam tęsknić za zimą, za tym pierwszym zapachem mrozu na dworze, za wronami wysiadującymi na nagich drzewach, za Gwiazdką. Kiedy zaś w lutym mam serdecznie dość zimy i czekam na nadejście wiosny, wspominam zapach odmarzającej ziemi, pierwszej zieleni, wiosenne burze i ciepły deszcz. No a kiedy ten wiosenny deszcz całkiem mi zbrzydnie, zaczynam krążyć myślami wokół lata - falujących złotych łanów zboża, kąpielach w jeziorach, złotym nadmorskim piasku i żarze lejącym się z nieba. Cóż, trudno mnie zadowolić, bo kiedy nadejdzie długo oczekiwana pora roku, ja już zaczynam tęsknić do następnej ;)

Re: Jesień idzie, nie ma na to rady...

: 04 września 2006, 19:17 - pn
autor: Grzegorz XVI
pan_bas pisze:Już tak od kilku dni jakoś czuję się jakbym znów pacholęciem był i zaraz miał iść do szkoły, takie jakieś motylki w brzuchu (to raczej ze świadomości nieuniknionego niż miłości za oświatą)
a wiesz... ja właśnie dziś rano się obudziłem, poczułem przyjemny chłodek i zerwałem się jak poparzony (zupełnie niepotrzebnie ale źle wyczytałem godzinę z zegarka :D ) bo na 9:00 miałem rozpoczęcie 3-go, ostatniego roku w liceum, roku maturalnego :wink: Im szybciej minął mi tegoroczne pory roku tym szybciej zasiądę po raz ostatni w szkolnej ławie aby spr. dotychczasową wiedzę ;) (zaznaczam że nie mam zamiaru korzytać z uprzejmości ministra Romana)

I również jak Ty... od niedawna z fajką...

Re: Jesień idzie, nie ma na to rady...

: 05 września 2006, 09:16 - wt
autor: pan_bas
Grzegorz XVI pisze:(...)Im szybciej minął mi tegoroczne pory roku tym szybciej zasiądę po raz ostatni w szkolnej ławie aby spr. dotychczasową wiedzę ;) (zaznaczam że nie mam zamiaru korzytać z uprzejmości ministra Romana)
Oj młodziutki jesteś, młodziutki... Jeszcze będziesz wspominał z rozrzewnieniem szkołę... I to nie tylko liceum. (odezwał się staruch ;))
I również jak Ty... od niedawna z fajką...
Fajka dobra rzecz. Teraz żałuję, że nie zaznajomiłem się z nią na studiach... Ale wtedy byłem wojującym dzikusem antynikotynowym ;) Musiało minąć trochę latek nim zrozumiałem, że każdy ma prawo do tego co lubi, a do niektóre spraw (i nałogów) po prostu trzeba dorosnąć :P

: 05 września 2006, 17:40 - wt
autor: Grzegorz XVI
Młodziutki :wink:
Ale stażem fajkowym jesteśmy rówieśnikami :D

: 27 października 2006, 16:30 - pt
autor: Hobbit
Hmmmm.... tez lubie jesień, jak mi smutno i źle, zapalam fajeczkę, popijam grzanym trójniaczkiem i wszystko staje sie piękne. Poza tym ta feria barw jesiennych liści, słońce i deszcz na przemian.... klimat pod La się robi cuudowny. No i świadomość, że czas leci nieubłaganie.... Kolejna jesień, doświadczenia.....

: 27 października 2006, 18:27 - pt
autor: Piorun
Jesień to moja ulubiona pora roku. Nie za ciepło, nie za zimno, przepiękne kolory, wschody i zachody, mgły... A potem cmentarze z lampkami...
Jesień zawsze wprawia mnie w specyficzny nastrój zadumy... to dobra pora na palenie ciężkich, latakiowych, mocnych tytoni i czytanie opowieści niesamowitych... albo na filozofowanie o nietrwałości wszystkiego...
Jako beznadziejnie nieuleczalny gotycysta po prostu uwielbiam jesień :twisted:

: 13 listopada 2006, 23:44 - pn
autor: etherni
Hobbit pisze:.. klimat pod La się robi cuudowny.
Swięte słowa,na aromaty nawet nie zerknę.W upalne lato najbardziej mi podchodziły aromaty "whiskowe" i czysta Va a teraz La... jesien ma swoje prawa :)

: 13 listopada 2006, 23:50 - pn
autor: pan_bas
Hobbit pisze:.. klimat pod La się robi cuudowny.
Fakt to bezsprzeczny. Właśnie odgrzebuję słoiczek z La odstawiony na półkę początku mojej znajomości z fajką. Teraz jakoś taki smak mi na nią nadszedł. Może tym razem mi zasmakuje... Popalimy, zobaczymy :pipeman:

: 14 listopada 2006, 01:21 - wt
autor: Kudłaty
Fajeczka na dlugie jesienne wieczory to wspaniala rzecz :) Swoja droga jeszcze nie kosztowalem La, a moze byloby warto? Ostatnio jakos aromaty coraz mniej mi podchodza. Chyba doswiadczam tego, o czym nasza Starsza Fajkowa Brac pisala kiedys na forum. Va poki co smakuje mi bardzo, ale mysle o czyms takim bardziej 'surowym' :)

: 18 listopada 2006, 09:31 - sob
autor: Hobbit
A ja dzisiaj chyba wybiorę się na jesienny spacerek z fajką.... Oczywiście La ;)

: 18 listopada 2006, 11:10 - sob
autor: pan_bas
Hobbit pisze:A ja dzisiaj chyba wybiorę się na jesienny spacerek z fajką.... Oczywiście La ;)
Też pewnie skorzystam z niespodziewanie pięknej pogody tego listopada i pospaceruję sobie wieczorkiem w towarzystwie fajeczki :pipeman: Ale dziś zapalę chyba coś lżejszego - słońce za oknem daje namiastkę lata, więc może Belle Epoque? Albo Timm NN? Zobaczę jak skonczę pracę i wreście wyjdę spośród murów.