Boże narodzenie... to samo święto, inaczej wyprawiane.

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

bublik
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1211
Rejestracja: 07 października 2004, 22:56 - czw
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: bublik » 28 grudnia 2006, 18:05 - czw

Old Toby pisze:Taka rozbierzność wynika z tego, że zapewne wielu z Was (waszych rodziców) uczęszczało do państwowych przedszkoli w czasach PRL-u.
Moja babcia nie chodziła do przedszkola za czasów PRL'u. Nie chodziła do żadnego przedszkola. Rocznik '24. Jest Aniołek na Wigilię i Mikołaj 6 grudnia. Jej ciocia (tzn. mojej babci), która miała ogromny wkład w wychowanie całego mojego pokolenia w tej rodzinie, a także pokolenia wyższego (mama, ciocie, wujek...). Ona także uważała, że Mikołaj to przychodzi szóstego grudnia, a Aniołek jest na Gwiazdkę, czyli 24 XII. Ona była roczknik '06 (słownie: tysiąc dziewięćset szósty). Ja jestem rocznik '87 i chodziłem do przedszkola już po 'Okrągłym Stole'. Nigdy nie było problemów z 'męskim' mikołajem do 'prezentacji' w przedszkolu - ale na 6 grudnia. A na Boże Narodzenie był Aniołek, tudzież Gwiazdka.

Biorąc pod uwagę powyższe argumenty uważam, że nie ma podstaw by Twoja racja była jedyną słuszną. Ba! Jeśli w ogóle słuszną. To, że przeczytałeś książkę wcale nie oznacza, że wiesz o tym tylko Ty. Poza tym ta lektura dotyczyła Rusi. Ja się czuję Polakiem. Chociaż może w Twoim domu jest tradycja zza Buga... tego nie wiem i osądzać nie będę. Pozdrawiam, bublik.
Odnomu - bublik, drugomu - dyrka ot bublika.
Old Toby
Początkujący
Początkujący
Posty: 27
Rejestracja: 10 grudnia 2006, 19:48 - ndz
Lokalizacja: Zza krzaka

Post autor: Old Toby » 29 grudnia 2006, 01:17 - pt

Witam!

Panie Gargi. Jestem 100%-owym warszawiakiem udokumentowane cztery pokolenia wstecz (po mieczu [ze strony ojca]).

Bulbiku drogi... dziwię się, że wyjeżdżasz nam pan tutaj z czymś takim. Nie przypuszczałem, że drzemią jeszcze w nas pokłady segregacji kulturowej i podziału na: my i oni.

I o co poszło? O Mikołaja, Gwiazdkę i Aniołka. Toż to wystarczy fajkę nabić tytoniem dobrym (a jak wiadomo to tytonie najlepsze na wschodzie, i to nie tym tak bardzo dalekim).
Z Aniołkiem zgoda i gwiazdkę też mogę odpuścić, bo to przecież najważniejszy element wigilijnego wieczoru (pierwsza gwiazdka). Wszystko zależy od tego, w jak magiczny sposób pojmujemy to święto i ten czas. Oczywiście Mikołaj (ten facet z Finlandii, co to niby na renach śmiga od domu do domu i jest reklamą coca-cola'i) nie mam nic wspólnego z wizerunkiem i tradycją św. Mikołaja (biskupa z Antiochii). Nikt oczywiście takiego świętego Mikołaja nigdy nie widział, tak jak nikt nie widział Aniołka przynoszącego prezenty. Chodzi jedynie o to, aby prezenty znajdowane pod choinką, miały swą niezwykłą moc i magiczny wymiar, czyli zostały ofiarowane przez kogoś niezwykłego (niezwykłego przybysza). W mojej rodzinie tradycją było, że prezenty te ofiarował mi sam święty Mikołaj i to jest dla mnie oczywiste i zrozumiałe. Nie bardzo mogę wyobrazić sobie Aniołka, który podkłada prezenty, a już zupełnie całkiem świeckiej gwiazdki.

Wedle tradycji katolickiej, patronem, (czyli świętym) który szczególną troską otaczał dzieci, rozdając im wszystkie dobra jakie posiadał i sam zgiął w męczarniach ratując dziatki, jest święty Mikołaj z Antiochii. A propos świętego Mikołaja na Rusi, to jest on patronem pasterzy, a jak wiadomo pasterze to nieodłączny element tradycji żłóbka, czyli czasu Bożego Narodzenia.

Pozdrawiam, Toby
Po co ten pośpiech?
Przed Tobą cała wieczność...
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 976
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 29 grudnia 2006, 08:52 - pt

Ja z racji tego, że mieszkam sam, wigilię spędzałem wraz z bratem, jego żoną i dziećmi u rodziców. Standartowo mama przygotowała jedzonko postne takie jak :

- Barszcz czerwony (podawany w barszczówkach do picia)
- Paszteciki z kapustą i grzybami
- Karp smażony (moja ulubiona rybka)
- Pstrąg smażony
- Pstrąg w galarecie
- Śledzie (w oleju i rolmopsy)
- Sałatka z porów
- Sałatka warzywna
- Pierogi (tez chyba były ale nie dałem rady zastosować stąd niepewność)
- Pieczywo
Standartowo ojciec rozpoczyna dzielenie opłatkiem, wszyscy sobie życzą czego tam chcą, a po kolacji prezenty z pod choinki się przegląda. Oczywiście u mnie od zawsze prezenty nosi GWIAZDOR.

Swoją drogą ciekawe to o Gwiazdce i Aniołku. Fajne rzekłbym.
Ostatnio zmieniony 29 grudnia 2006, 10:40 - pt przez Hobbit, łącznie zmieniany 1 raz.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
bublik
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1211
Rejestracja: 07 października 2004, 22:56 - czw
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: bublik » 29 grudnia 2006, 10:34 - pt

Old Toby pisze:Bulbiku drogi... dziwię się, że wyjeżdżasz nam pan tutaj z czymś takim. Nie przypuszczałem, że drzemią jeszcze w nas pokłady segregacji kulturowej i podziału na: my i oni.
We mnie nie ma tego podziału, chociaż jestem partriotą lokalnym (pomimo studiowania w innym mieście czuję się Opolaninem). Napisałem jak jest w mojej rodzinie oraz że NIE wynika to z wychowania w PRLowskim przedszkolu - co Ty z góry założyłeś za słuszny rozwój wypadków. Stąd tylko to nieporozumienie. W żadnym zdaniu mojej poprzedniej wypowiedzi nie odnajduję podziałów kulturowych. Bardzo zresztą lubię i szanuję ludzi z kresów (wiadomo, nie wszystkich :-). Pozdrawiam, bublik.
Odnomu - bublik, drugomu - dyrka ot bublika.
Piociek
Początkujący
Początkujący
Posty: 18
Rejestracja: 11 grudnia 2006, 12:53 - pn
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Piociek » 30 grudnia 2006, 12:46 - sob

Czytając temat się nie co zdziwiłem, bo nigdy nie słyszałem o Gwiazdce, Aniołkach... Żyję na podlasiu (jestem prawosławny) gdzie zawsze był, jest i będzie Mikołaj (Dzied Maroz).
Moje święta rozpoczyna wspólna modlitwa, potem prosfora wędruje od najstarszych członków rodziny do najmłodszych. Po zupie jemy pierogi i po skonsumowaniu tych, próbujemy wszystkich potraw na stole. Rzecz jasna nie jemy mięsnych potraw. I do samej wigilii staramy się pościć. To tak w skrócie.
Fajka, mała rzecz a cieszy.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”