Fajkowe anegdoty

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
skrzatu
Pykacz
Pykacz
Posty: 65
Rejestracja: 01 grudnia 2007, 21:48 - sob

Fajkowe anegdoty

Post autor: skrzatu » 18 grudnia 2007, 23:36 - wt

Przydarzyły wam się kiedyś śmieszne, bądź nieśmieszne, aczkolwiek niecodzienne sytuacje związane bezpośrednio z fajką?

To może ja zacznę

Kilka lat wstecz, kiedy wraz ze swoim oddziałem odbywałem szkolenie na poligonie drawskim wraz z żołnierzami krajów NATO, prowadziliśmy symulację akcji rozpoznawczej. Ćwiczyliśmy akurat z żołnierzami angielskimi, jako, że byliśmy bardziej doświadczeni robiliśmy "za rozpoznawanych". Z kolegą, też fajczarzem, zmęczeni już kilku tygodniowym szkoleniem, uwiliśmy sobie gniazdko za pagórkiem. Po kilkunastominutowym "rozpoznaniu" ruchów sił rozpoznawczych wroga ( :lol: ) zsunęliśmy się niżej.Położyliśmy się na ziemi, z której wcześniej usunęliśmy śnieg, sięgneliśmy po fajki i zaczęliśmy sobie pykać. Jako, że była zima dym mieszający się z dwutlenkiem węgla wydychanym przez nas tworzył całkiem pokaźną chmurkę, co bez wątpienia zdradzało naszą pozycję, jednak nasze przytłumione brakiem snu umysły, albo po prostu upośledzenie sprawiło, że nie zwróciliśmy na to uwagi. Pykając sobie w najlepsze i rozmawiając o przysłowiowej "dupie maryny", a właściwie to "dupie komendanta" (poprzedniego, tego który nie pykał fajki) uśpiliśmy naszą czujność. Ze słodkiego letargu wyrwało nas "pipe smokers?!" wypowiedziane przez jednego z żołnierzy angielskich, który zdołał się wkraść na nasze pozycje (zresztą nic dziwnego). Ledwo co powstrzymałem wystraszonego kolegi przed "atakiem kolbowym" skierowanym w kierunku ów żołnierza. Kolega który już ochłonął, a w angielskim nigdy nie był orłem odpowiedział "Ja" z niemieckiego. Anglik zjechał ze szczytu pagórka po śniegu do nas, po czym wyciągnął fajeczkę i saszetkę tytoniu Sunday's Fantasy Radforda i zaczął nas nim częstować. Po kilku godzinach takiego fajkowego upojenia i rozmowy łamanym angielskim na nogi postawiło nas nieśmiertelne "Baczność!" wypowiedziane przez ukochanego komendanta. Komendant poprosił nas o raport. Popatrzyliśmy z kolegą na siebie, po czym na anglika, który już prawie, jako, że był żółtodziobem zemdlał i zaczęliśmy meldować: "O godzinie 12:00 rozpoczęliśmy działania rozpoznawcze. Po wstępnym rozpoznaniu terenu i ustawieniu punktu obserwacyjnego rozpoczęliśmy obserwacje działań rozpoznawczych wroga. O godzinie 13:15 zauważyliśmy oddział rozpoznawczy wroga. Podjęliśmy kroki defensywne, efektem których było pojmanie jeńca. Jeniec był agresywny. Jako środek zapobiegawczy została zastosowana fajka, jako, że jeniec palić fajki nie lubił, było to swoistą torturą w celu uzyskania informacji o pozycji nieprzyjaciela. Jako, że okazało się, że jeniec fajkę lubi, postanowiliśmy zastosować taktykę "na przyjaciela" i solidaryzować się z jeńcem w paleniu fajki. Obie metody zawiodły". Raport był oczywiście najbzdurniejszą rzeczą jaką słyszałem, więc z trudem powstrzymywałem się od śmiechu. Komendant wyraźnie zdezorientowany odpowiedział tylko "Kontynuować przesłuchanie", po czym odszedł. Woleliśmy nie przeginać, dlatego "jeńca wypuściliśmy", i przystąpiliśmy do regularnych działań. Komendantowi na raporcie końcowym powiedzieliśmy, że jeniec uciekł.

Ta historia poniekąd urosła do znamion legendy w naszym oddziale.

Pozdrawiam.
Spotkamy się u studni i będziemy znów tacy młodzi
Nasze żony będą piękne
Nam wódka nie będzie szkodzić ;)
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Post autor: maciej_faja » 18 grudnia 2007, 23:54 - wt

O mały włos!!!

Byłem dzisiaj w Pleszewie, gdzie moja lepsza połowa była u lekarza. Ponieważ miało to potrwać trochę czasu udałem się w POM (powolny obchód miasta). Zaparkowałem samochód i poszedłem na pocztę aby wysłać tytoń dla MirkaM (moją część wymiany za Springwatera). Idąc na pocztę już zauważyłem, ze ludziska się ogladają (nie wiem czy za mną czy za fajką). Po wysłaniu paczki, wyszedłem z budynku i odpaliłem zgasłą fajeczkę, po czym dostojnym krokiem (kurcze to brzmi jakbym był wśród amazońskich indian :lol: )udałem się w stronę Rynku. Dochodząc do przejścia dla pieszych zauważyłem, że wjeżdża na nie jakiś mały samochód "niby terenowy" rozganiając pieszych. Za kierownicą siedziała kobietka w wieku około 40 lat wpatrująca się we mnie (może raczej w fajkę). Na dodatek znajdowałem się po jej prawej stronie, więc nie widziała jadącego z lewej po drodze z pierwszeństwem samochodu. Dopiero gdy gostek zatrąbił na wyjeżdżająca kobitkę ta otrząsnęła się i dopiero dostała wielkich oczu :shock: . Gostek coś pofluchtał, postukał sie w głowę wyraźnie pod adresem paniusi i pojechał dalej.

Swoją drogą ciekawe, co powiedziałaby policjantom tłumacząc przyczynę kolizji. Czy brzmiałoby to mniej więcej tak:
.... tam szedł facet z brodą w australijskim kapeluszu i palił fajkę ....

Chyba nie będę palił na ulicy!
Awatar użytkownika
skrzatu
Pykacz
Pykacz
Posty: 65
Rejestracja: 01 grudnia 2007, 21:48 - sob

Post autor: skrzatu » 19 grudnia 2007, 00:12 - śr

I jak tu nie palić fajki, choćby dla tego zdziwionego wzroku społeczeństwa :)
Spotkamy się u studni i będziemy znów tacy młodzi
Nasze żony będą piękne
Nam wódka nie będzie szkodzić ;)
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Post autor: maciej_faja » 19 grudnia 2007, 00:14 - śr

Jak są zdziwieni to OK ale po co mają komuś zrobić kuku?
Awatar użytkownika
skrzatu
Pykacz
Pykacz
Posty: 65
Rejestracja: 01 grudnia 2007, 21:48 - sob

Post autor: skrzatu » 19 grudnia 2007, 00:20 - śr

Prawda... Swoją drogą nie mogę się nadziwić co takiego niezwykłego w człowieku palącym fajkę... ;)

Ps. Dobrze wiedzieć, że jakiś fajczarz też chodzi w kapeluszach ;) Może nie koniecznie australijskich, ale jednak kapelusz to kapelusz.
Spotkamy się u studni i będziemy znów tacy młodzi
Nasze żony będą piękne
Nam wódka nie będzie szkodzić ;)
Pan Abażur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 637
Rejestracja: 30 czerwca 2007, 00:28 - sob

Post autor: Pan Abażur » 19 grudnia 2007, 10:04 - śr

Jesienią i wiosną, gdy prowadzam się w czarnym długim prochowcu przywdziewam czarny skórzany kapelusz i jest podobnie. Patrzą na człowieka, jak na dewianta. Jak bym co najmniej owczą wątrobę miał na głowie i dwie nerki w formie nauszników... A jak ktoś ma 2kg cekinów na spodniach, albo błyskające gadgeciki przy komórce to jest ok... Oj! Nie za dobrze to wróży...

PZDR
Awatar użytkownika
skrzatu
Pykacz
Pykacz
Posty: 65
Rejestracja: 01 grudnia 2007, 21:48 - sob

Post autor: skrzatu » 19 grudnia 2007, 19:03 - śr

Niestety rozwój techniki nie idzie w parze z rozwojem kulturowym... Powiedział bym nawet, że są względem siebie odwrotnie proporcjonalne.
Spotkamy się u studni i będziemy znów tacy młodzi
Nasze żony będą piękne
Nam wódka nie będzie szkodzić ;)
Awatar użytkownika
dr Wicik
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 120
Rejestracja: 12 sierpnia 2005, 22:53 - pt
Lokalizacja: pod Warszawą

Post autor: dr Wicik » 19 grudnia 2007, 20:07 - śr

Na ludzką głupotę nic nie poradzimy, można jedynie uświadamiać otoczenie i pokazywać ile dobrego płynie ze szlachetnej sztuki palenia fajki.

Ja często doświadczam negatywnych opinii o samym paleniu albo komentarzy co tak śmierdzi i co za tytoń pale. Praktycznie zawsze ktoś skomentuje że zapach gorszy od papierosów :shock: co jest dla mnie niedorzeczne. Pale tytonie naturalne, głownie Va ale ludzie mówią że paskudny zapach i lepiej palił bym papierosy.

Raz tylko spotkało mnie coś mocno nie miłego związanego z paleniem fajki - kolega mój bardzo ciekawy jak sie fajkę rozmontowuje zamiast wykręcić delikatnie ustnik porostu wyciągnął go kierując siłę nie wzdłuż osi ustnika a prostopadle do niej, w efekcie czego czop został w szyjce a ustnik w jego ręku. Od tamtej pory uważam na ciekawskich obserwatorów.
Szkoda tylko że była to moja ulubiona fajka a ustnik świeżo po renowacji i polerce na "szklisty połysk".

Chociaż są osoby z mojego otoczenia które pozytywnie traktują palenie, a nawet same zaczynają palić i pytają o radę przy doborze fajki.
Awatar użytkownika
skrzatu
Pykacz
Pykacz
Posty: 65
Rejestracja: 01 grudnia 2007, 21:48 - sob

Post autor: skrzatu » 19 grudnia 2007, 21:07 - śr

Co może wiedzieć o zapachu ktoś kto pali siano. Takim osobom przeszkadzają nawet przednie aromaty, typu Malthouse, Timm i F&E Larsena. Najdziwniejsze jest to, że przynajmniej w moim przypadku, zapachy te przeszkadzały tylko niskiej klasy palaczom, zaś u osób niepalących, bądź palących coś lepszego (djarum, sunday's fantasy itp.) wywoływały same pozytywne doznania węchowe.

Nie ma co się przejmować, ani zrażać. W końcu jedyną rzeczą jaka się liczy, jest zadowolony fajczarz. Mój przyjaciel kiedyś stwierdził, że przyczyną niechęci jest brak zrozumienia czym naprawdę jest fajka, dlatego komentarze typu "przerzuć się na papierosy" są bynajmniej śmieszne.

Pozdrawiam
Spotkamy się u studni i będziemy znów tacy młodzi
Nasze żony będą piękne
Nam wódka nie będzie szkodzić ;)
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Post autor: maciej_faja » 19 grudnia 2007, 21:44 - śr

Podejrzewam, że palenie w towarzystwie aromatów rozwiąże prawdopodobnie Twój problem. Może palenie nie da takiej satysfakcji jak palenie samej Va, niemniej jednak odwalą się dyletanci.
Wszystko zależy od tego jak bardzo zależy Ci na tym towarzystwie.
Awatar użytkownika
mjp
Administrator
Administrator
Posty: 1056
Rejestracja: 08 października 2004, 11:17 - pt
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: mjp » 19 grudnia 2007, 21:51 - śr

Zapal latakię, potem każdy tytoń będzie im przyjemnie pachniał...
Pozdrawiam
Maciek
-----------
Szukam spokojnego miejsca do palenia fajki
GG: 12204
Awatar użytkownika
Sabri
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 286
Rejestracja: 28 sierpnia 2007, 18:44 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Sabri » 19 grudnia 2007, 21:57 - śr

Ha ha, dokładnie, latakia - "antyprzyciągacz" :D
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Post autor: maciej_faja » 19 grudnia 2007, 22:12 - śr

Macieju, szacunek, na to nie wpadłem, dooobreeee :twisted:
Awatar użytkownika
dr Wicik
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 120
Rejestracja: 12 sierpnia 2005, 22:53 - pt
Lokalizacja: pod Warszawą

Post autor: dr Wicik » 20 grudnia 2007, 12:00 - czw

Latakię pale w domu bądź "w terenie", wole nie kusić licha i nie słuchać mądrych rad i uwag "znawców" palenia, a pewny jestem że mieli by co komentować. Ale naprawdę uwagi co do virginii są dla mnie mało strawne.
Chociaż znam osoby lubiące Latakię a zapach mocnej, palonej Va ledwo tolerujących jako mało przyjemny (tak twierdzi np: mój Brat, który pali głownie Balkan Mixture od G&H oraz różnorodne duńczyki). :lol:
Pan Abażur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 637
Rejestracja: 30 czerwca 2007, 00:28 - sob

Post autor: Pan Abażur » 20 grudnia 2007, 17:32 - czw

Mam szczęście, gdyż moja Pani lubi zapach La, a już najznaczniej Mixture nr.12 od GH (40% La). Ale broń to obosieczna, bo wczoraj przy pierwszej fajeczce Belle Epoque, stwierdziła,że strasznie mdły dym i podwiewa tanią gumą owocową...Tak więc bywa różnie z percepcją zapachów...

PZDR
Zablokowany

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”