W jakim stopniu jesteś uziemiony

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

W jakim stopniu jesteś uziemiony

1. "Mój dom to moja twierdza" (aż kusi aby zacytować w tym miejscu Kazika), Jeżeli palisz w swoich czterech ścianach to masz zero punktów uziemienia.
34
64%
2. Ja naprawdę nie lubię jak mój dom nasiąka zapachem wypalonej fajki, dlatego jestem za paleniem w wydzielonym pomieszczeniu lub na dworze. Punktów uziemienia zero.
8
15%
3. Mogę zapalić w mojej osobistej jaskini, lecz niech Bóg ma mnie w opiece jeżeli zostanę złapany z malutką fajeczką w innych częściach domu. Punktów uziemienia 5.
2
4%
4. Żona/dzieci nienawidzą, że palę, więc dlatego właśnie palę fajkę na dworze, na wietrze, bądź w domu w "Kamiennym Kręgu" (czytaj w ubikacji). Punktów uziemienia 10.
4
8%
5. Muszę palić po kryjomu. Punktów uziemienia 20, z bonusem w postaci piorunochronu z drutu kolczastego o długości 20 metrów. Drut kolczasty proszę umieszczać od tej pory w sygnaturce.
5
9%
 
Liczba głosów: 53
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: j4szczur »

Niniejszy post jest nieudolnym przetłumaczeniem oryginału postu Bear Graves, który ukazał się na ASP w dniu 28 kwietnia 2008 r., link do archiwum google.pl: http://42.pl/u/CQj" onclick="window.open(this.href);return false;

Od czasu do czasu zastanawiam się nad kwestią palenia w domu. Nad możliwością relaksowania się z fajką w zębach w naszych czterech ścianach. W latach pięćdziesiątych prawie każdy fajczarz mógł zapalić w swoim domu i widzieć pełen aprobaty uśmiech małżonki (i psa przynoszącego kapcie, co dopełnia sielanki z obrazów Normana Rockwell). Niestety, obecnie w roku 2008, duch naszych czasów pozbawił wielu biednych mężczyzn/kobiet komfortu, prowadząc ich do wydzielonych pomieszczeń, (lub gorzej "patrz słynne dziesięć metrów od budynku").

W tej sytuacji chyba trafnym i dowcipnym "słowem-klucz" jest słowo "uziemiony". Dlatego odtąd jeżeli fajczarz rzeczywiście w głębi duszy nie lubi aby zapachem fajki przesiąkało jego mieszkanie i z tego względu
pali na dworze - nie przyznaje się mu żadnych punktów uziemienia. Punkty uziemienia sumują się w przypadku wyboru kilku opcji różnych od pierwszej, która oznacza pełnię harmonii.

Jaki jesteś:
1. "Mój dom to moja twierdza" (aż kusi aby zacytować w tym miejscu Kazika), Jeżeli palisz w swoich czterech ścianach to masz zero punktów uziemienia.
2. Ja naprawdę nie lubię jak mój dom nasiąka zapachem wypalonej fajki, dlatego jestem za paleniem w wydzielonym pomieszczeniu lub na dworze. Punktów uziemienia zero.
3. Mogę zapalić w mojej osobistej jaskini, lecz niech Bóg ma mnie w opiece jeżeli zostanę złapany z malutką fajeczką w innych częściach domu. Punktów uziemienia 5.
4. Żona/dzieci nienawidzą, że palę, więc dlatego właśnie palę fajkę na dworze, na wietrze, bądź w domu w "Kamiennym Kręgu" (czytaj w ubikacji). Punktów uziemienia 10.
5. Muszę palić po kryjomu. Punktów uziemienia 20, z bonusem w postaci piorunochronu z drutu kolczastego o długości 20 metrów. Drut kolczasty proszę umieszczać od tej pory w sygnaturce.

Mam zero punktów uziemienia. Moja żona kocha zapach palonego tytoniu fajkowego, nawet mieszanek z latakią. Co oznacza, że osiągnąłem pełnię harmonii.

A ile Ty masz punktów uziemienia?

Proponuję wypełnić ankietę i wpisać się pod niniejszym postem.

Pozdro! ;-)
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: maciej_faja »

Zazwyczaj w domu palę 1-2 lulki (jeśli to dzień roboczy - to w pracy w zależności od możliwości machnę ze 3).

Czasem jednak są dni, że nie zapalę. Bywa tak (rzadko), że jestem kilka dni w domu i jeśli nie zapalę jednego dnia, to na drugi dzień, żonka sama prosi bym zapalił. Jeśli zapalę Latakię to moja pani nie ma nic przeciwko, ale zauważa, że mam tytonie, które ładniej pachną (TNN, Grousemoor czy Belle Epoque).

Chyba nie wszyscy mają takie szczęście w domu :twisted:
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
Klaudiusz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 576
Rejestracja: 12 września 2007, 00:45 - śr
Lokalizacja: Rzeszów

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: Klaudiusz »

W moim przypadku to "0". Palę wszędzie tam, gdzie mam na to ochotę i oczywiście to, na co mam ochotę - angliki przede wszystkim :)
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: jar »

Można by powiedzieć, że moim "uziemieniem" jest moje motto, brzmiące: "Im więcej wolno, tym mniej wypada". Tak, palę u siebie w domu i w Warszawie i w Bydgoszczy, oczywiście z aprobatą Żony (także Osoby palącej tyle że papierosy), natomiast samemu baczę, aby w jakiejś wciąż we własnym domu nowej czy nietypowej sytuacji nie doprowadzić do spowodowania dyskomfortu Osób współprzebywających; i tak - mimo że lubie - nie palę La, gdyż Żona nie lubi jej zapachu, a kiedy odwiedza nas czasem ktoś uczulony na dym, oczywiście się od palenia wstrzymuję. Palę regularnie około 5-7 fajek dziennie.

Pozdrawiam miło

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: j4szczur »

jar pisze:Można by powiedzieć, że moim "uziemieniem" jest moje motto, brzmiące: "Im więcej wolno, tym mniej wypada".
Z podobnego założenia wychodząc nie palę w obecności żony. No chyba że idziemy razem do kawiarni na spotkanie z fajczarzami. Wtedy palę, gdyż przecież "Ona wie na co się pisze".
Awatar użytkownika
Mariusz Broniarz
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 227
Rejestracja: 13 lutego 2008, 00:15 - śr
Lokalizacja: Poznań

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: Mariusz Broniarz »

W domciu palę do woli z pełną akceptacją Żony , Córki,oraz Syna.Pies także nie widzi żadnych przeszkód.
Za to w pracy jeśli pracuję z inną osobą, staram się palić na powietrzu.A jeśli w zamkniętym pomieszczeniu to coś pachnącego.
"Kto myśli,że może,ten może.A kto myśli,że nie może,ten nie może.To jest nieuchronne,niezaprzeczalne prawo".
Pablo Picasso.
jagon
Pykacz
Pykacz
Posty: 50
Rejestracja: 19 lipca 2007, 21:25 - czw
Lokalizacja: Łódź

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: jagon »

Hmm, w sumie to nie wiem ile pts sobie wpisać... Bo po pierwsze w sytuacji A pale gdzie chce (z trzema wyjątkami ***) i kiedy chce. W sytuacji B pale albo na balkonie albo poza domem. W pracy pale incydentalnie.

Więc ile mam sobie tego drutu dodać do sygnaturki ?? :D

Pozdrawiam

*** - z palenia wyłączyłem pokój dziecięcy (wiadomo czemu), łazienke (jakoś mi to wygląda na profanacje procesu rozkoszowania się fajką ) i kuchnie (wiadomo czemu)

A - Moja Lepsza Połówka wybyła gdzieś razem z dziecmi.
B - Mój babiniec jest na miejscu (nie widze powodów żeby dzieci miały się truć z powodu nałogu ojca)
Ostatnio zmieniony 28 kwietnia 2008, 23:45 - pn przez jagon, łącznie zmieniany 1 raz.
Jak zjem jakieś "ogonki" to proszę nie bić :)


Kobieta wierzy, że 2 i 2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę.
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: JSG »

Życie mi się skomplikowało, w domu rodzinnym na Mokotowie paliłem tylko kiedy Druga Zdecydowanie Lepsza Połowa była w pracy, tak aby był czas na wywietrzenie nieco mieszkania. Teraz, mieszkając kątem u kolegi, ustaliliśmy niewerbalnie zasadę że palę kiedy mam ochotę aromaty(gh ultimum, kentacki bird itp) i lekkie tytonie( np sg grosmoor), tytonie cięższe( między innymi te z LA) i czystą Va przypalam na balkonie (przypalenie w moim przypadku wiąże się z kilkoma większymi kłębami dymu, małe dymki regularnego palenia spokojnie mogę puszczać na kanapie u siebie w pokoju), kultura osobista jednak nakazuje mi jednak przy tej okazji włączanie mojego studyjnego wiatraka(100w i 45cm śednicy) i otwieranie okna- co zważywszy piękną pogodę za oknem nie stanowi problemu.
Sam on miał z fajką do czynienia kilka lat temu i przez moje dziwactwa wrócił do tego procederu, wyprosił u mnie mr. bróg 14, pyka czasem ze mną swój ulubiony duński aromat, jednak ewangelizuje go nie natarczywie z cierpliwością znosząc jego tendencje do palenia gruszy (dosłownie) powoli wkładając mu do głowy lepsze techniki co skutkuje powolnym poznawaniem przez niego prawdziwego smaku fajkowego ziela i fajki jako takiej. Miewam z tego powodu wyrzuty sumienia- szczególnie wtedy kiedy zawita do nas jego narzeczona (wyszukana gdzieś podczas etnograficznych wojaży, w kurpiowskich lasach skarb nie kobieta)

Życie płata nam figle niestety ale fajkowym zwyczajom to czasem pomaga- choć dla zdrowia czasem to gorzej bo z jednej fajki dziennie (a czasem i kilkumiesięcznej przerwy w paleniu) przerodziło się to u mnie w fajek dziennie 3, czasem 5 i w zasadzie poza nielicznymi wyjątkami nie odnotowuje dni bez fajki.

W parcy nie palę, choć w moim przypadku trudno ocenić co jest pracą a co realizowanie pasji... kiedy robię zdjęcia czasem palę, jednak raczej nie przy zdjęciach ludzi- to by mogło być odebrane jak lekceważenie. Podczas zdjęć krajobrazowych, ulicznych, czasem jest wręcz pomocne, bo ludzie nie zwracają uwagi na dziwoląga z fajką w zębach pstrykającego fotki to tu to tam- przy ulicznej fotografii wręcz na plus. Byłem ostatnio na warszawskim spacerze fotograficznym gdzie zostałem z fajką obfotografowany dość dokładnie, możliwe że za kilka dni pojawi się kilka zdjęć pkazujących moją postać.
Ostatnio zmieniony 29 kwietnia 2008, 19:18 - wt przez JSG, łącznie zmieniany 2 razy.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 976
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: Hobbit »

Jako że mieszkam sam - palę w domu w zasadzie bez ograniczeń. Wyjątkiem są sytuacje kiedy mam gości nie przepadających za dymem oraz kiedy to u mnie jest mój 5cio letni synek, a bywa co drugi weekend i ze 2- 3 razy w tygodniu, jako że na codzień mieszka z mamą. Tak więc mogę dużo ale z szacunku dla dziecka i gości w ich obecności raczej nie palę. Piszę raczej, bo kiedy mały zaśnie czasem zamykam sie w kuchni i przy uchylonym oknie czytając książkę zdaża mi się zapalić. Generalnie wypalam 2-do 3 fajek dziennie choć bywają dni że tylko jedną lub wcale.
Awatar użytkownika
mjp
Administrator
Administrator
Posty: 1056
Rejestracja: 08 października 2004, 11:17 - pt
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: mjp »

W domu nie ale ze względu na alergię żony. W pracy nie palę z uwagi na zakaz palenia w całym budynku, a fajka to nie papieros, nie da się wyskoczyć przed budynek na 5 minut. Palę w ogrodzie (zimą w altanie-budzie na narzędzia, na spacerach, w pubach na spotkaniach fajczarzy i birofilii. La palę głównie na dworze, z uwagi na awersję żony do tego tytoniu i obawy o zmysł powonienia reszty towarzystwa. Jeśli zdarza mi się zapalić La w pubie, to tylko na spotkaniach czysto fajczarskich, bez postronnych znajomych. Nieznajomymi w pubie nieco mniej się przejmuję. Jak ktoś pali papierosy, to i tak zapachu La nie poczuje... :D
PS
To gdzie ten drut kolczasty? :mrgreen:
Pozdrawiam
Maciek
-----------
Szukam spokojnego miejsca do palenia fajki
GG: 12204
Marcin_Pro
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 910
Rejestracja: 22 marca 2005, 15:26 - wt

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: Marcin_Pro »

mjp pisze:La palę głównie na dworze, z uwagi na (...) obawy o zmysł powonienia reszty towarzystwa.
Jeśli zdarza mi się zapalić La w pubie, to tylko na spotkaniach czysto fajczarskich, bez postronnych znajomych. Nieznajomymi w pubie nieco mniej się przejmuję. Jak ktoś pali papierosy, to i tak zapachu La nie poczuje... :D
PS
To gdzie ten drut kolczasty? :mrgreen:
Dla mnie zapach palonego tytoniu (a także i nie palonego), bez względu czy to La czy Va (i tu posypie skrótami) Bu, Cav, (aby już skróty ukrócić poprawię się) to zawsze wielka przyjemność :)
No, na spotkaniach fajczarskich to przyznam unosi się nad nami "gęsta zasłona" z dymu ;)

A mnie osobiście i tak nic nie męczy bardziej niż dym papierosowy...
"Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, kiedy się ją dzieli". Albert Schweizer
Obrazek

Pipe Club Wrocław + Fajczarze.pl - Serwis poświęcony fajce i paleniu fajki
pan Gajusz
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 153
Rejestracja: 31 maja 2007, 11:58 - czw
Lokalizacja: Warszawa

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: pan Gajusz »

W domu palę kiedy i co chcę. Często przy otwartym oknie. Balkon otwieram przy latakii, tytonie aromatyczne stanowią raczej atrakcyjną odmianę zapachową do mego wnętrza wypełnionego często zapachem płynu do paneli lub pronto na kurz :). Mieszkam sam, jednak moja dziewczyna, często pomieszkując u mnie, nie ma nic przeciwko. Palę więc przy Niej i co czasem się zdarza - razem z Nią. Też lubi pyknąc wanilię.

W pracy mam zakaz palenia. Co nie przeszkadza trzymać na biurku zestawu paru fajek, puszki na tytoń i wyjść średnio 2 razy na parking przed firmę. Pykanie w firmie trwa ok 15 minut. Przy moim trybie pracy nikt [jeszcze] nie czyni pretensji... przy pykaniu mam włączone lżejsze myślenie, co owocuje dobrymi efektami na zakładzie. :) także zyskuje i zakład i ja.

W kawiarniach i pubach, tam gdzie można palić - palę non stop. Często jedyny sposób na postawienie zasłony dymnej przed smrodem papierosków. Bywało, że zwracano mi uwagę, żebym zgasił fajkę bo "intensywnie pachnie" - to deprymujące, szczególnie gdy reszta kopci papierosy...

Na ulicy, na spacerku weekendowym, owszem, wspaniale się pali. Ale najlepiej to smakuje fajeczka na dobrym koncercie, na Mazurach, w Alpach, czy na spływie kajakowym na Czarnej Hańczy.

Przy okazji pomyślę, by założyć temat "Nasze Foty z Fajką".

pozdrowienia
"Świat jest jedną wielką restauracją" Woody Allen
Awatar użytkownika
Qwerty
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 367
Rejestracja: 21 grudnia 2005, 18:36 - śr
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: Qwerty »

Palę głównie w pracy, gdzie jestem sam w pokoju a szefostwo tolerancyjnie nastawione. W domu palę incydentalnie, nie napotykam na sprzeciw rodziny i raczej sam oszczędzam im dymu, szczególnie z La. Na dworze palić lubię, byle nie na spacerze, uwielbiam przy ognisku.
Pozdrawiam, Qwerty
qwerty małpa post kropka pl
FMS i Śląski Klub Fajki
Awatar użytkownika
skrzatu
Pykacz
Pykacz
Posty: 65
Rejestracja: 01 grudnia 2007, 21:48 - sob

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: skrzatu »

A ja mam wolność Tomku w swoim domku, szczególnie, że "domek" zmieniam średnio 2 razy w roku :-) Tak, że mój poziom uziemienia to chyba 0 :) Chociaż częściej palę poza domem, ale wynika to tylko z tego faktu, że rzadko kiedy jestem w domu ;-)
Spotkamy się u studni i będziemy znów tacy młodzi
Nasze żony będą piękne
Nam wódka nie będzie szkodzić ;)
Tobold
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 113
Rejestracja: 18 czerwca 2007, 11:47 - pn
Lokalizacja: Olsztyn

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: Tobold »

Palę w domu bez problemu. Z szacunku do bliskich raczej gdy jestem sam, na ogół gdy pracuję - mam akurat taką pracę, że mogę ją wykonywać w części w domu. Na ogół też palę w kuchni, ale nie rzadko też w moim i żony pokoju. Moja żona lubi zapach tytoniu i jej nie przeszkadza. Mieszkanie mam ciepłe i jakoś tak się składa, że okna są otwarte niemal przez cały rok, tak więc jako takich zapachów nie ma. Zresztą nie palę dużo - max. jedna fajka dziennie do 5 razy w tygodniu.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”