Fajka w samochodzie

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
draco59
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 609
Rejestracja: 26 stycznia 2010, 17:50 - wt
Lokalizacja: Poznań

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: draco59 »

Kierowcą jestem 32 lata, palaczem 36 , fajkę palę od trzech lat. W moim samochodzie zawsze się paliło i pali...
Wyjątkiem jest moment przewozu dzieciaków i córki Mojej Pani - ma uczulenie na dym.
Dużo palę i nie wyobrażam sobie zjeżdżania na pobocze i tracenia czasu na palenie. Chyba,że jakaś dłuższa trasa i w miarę ciepło - wtedy z przyjemnością robię sobie fajkową przerwę na łonie przyrody.
KKF Poznań-----------------
Awatar użytkownika
michu
Początkujący
Początkujący
Posty: 14
Rejestracja: 27 marca 2009, 17:14 - pt

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: michu »

Jeździ Pan ciężarówką? Ja niegdyś też chciałem być truckerem. Życie jednak potoczyło się innym torem, ale gdzieś w głębi duszy wciąż chciałbym polatać TIR - em :D
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: blij »

michu pisze:Jeździ Pan ciężarówką? Ja niegdyś też chciałem być truckerem. Życie jednak potoczyło się innym torem, ale gdzieś w głębi duszy wciąż chciałbym polatać TIR - em :D
Krzysztof z tego co wiem nie jeździ ciężarówką. Ja tak i zapewniam, że w rzeczywistości nie jest to miłe zajęcie. Po paru latach spania w budzie, bez wc i kuchni można mieć dosyć.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
michu
Początkujący
Początkujący
Posty: 14
Rejestracja: 27 marca 2009, 17:14 - pt

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: michu »

Zdaję sobie z tego sprawę, ale...no właśnie, jednak parę lat bym pojeździł. Dla mnie to daje taką namiastkę wolności...tylko ja i droga (niestety także ta polska droga) :)
Awatar użytkownika
ENGLISHMAN
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 116
Rejestracja: 05 lutego 2010, 20:14 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: ENGLISHMAN »

michu pisze:Zdaję sobie z tego sprawę, ale...no właśnie, jednak parę lat bym pojeździł. Dla mnie to daje taką namiastkę wolności...tylko ja i droga (niestety także ta polska droga) :)
Wolności?! Masz trasę wyznaczoną od... do... w dodatku obowiązkowe przerwy od... do... A najczęściej jeszcze bierzesz udział w wyścigu "kto pierwszy, kto szybciej, byle więcej kilometrów" - bo szef od Ciebie tego wymaga. Nie wiem skąd masz takie wyobrażenie o jeżdżeniu tirem, ale mam znajomego, który ma firmę zatrudniającą kierowców, ma 20 tirów i jak dla mnie to oni nie mają życia...
"Gdybym był komunistą albo chrześcijaninem, życie nie byłoby takie zawiłe. Mógłbym próbować narzucić innym ogólnikowe zasady moralności. Ale sens, jaki nadaje się własnemu życiu, to inna sprawa."
Awatar użytkownika
michu
Początkujący
Początkujący
Posty: 14
Rejestracja: 27 marca 2009, 17:14 - pt

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: michu »

Widocznie tego nie czujesz... poza tym napisałem namiastkę wolności.
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: blij »

michu pisze:namiastkę wolności.
To "prawie" robi wielką różnicę, jak powiedziano w reklamie :D W tym przypadku to 34 grosze/km + podstawa, 4,5 godz. jazdy, 45 min pauzy, 4,5 godz. jazdy i 11 godz. pauzy gdzieś w lesie choćbyś był i o 1 godz. od domu. :evil:
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
ENGLISHMAN
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 116
Rejestracja: 05 lutego 2010, 20:14 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: ENGLISHMAN »

michu pisze:Widocznie tego nie czujesz... poza tym napisałem namiastkę wolności.
No właśnie w tym problem, że czym innym są "wyobrażenia o czymś", a czym innym rzeczywistość. Pewnie masz jakiś romantyczny obraz z dzieciństwa, czy okresu dorastania, może jakiś film książka, czy styl życia jakiejś osoby Cię do tego skłoniły. Ale dopóki nie siądziesz za kółkiem, to są tylko "wyobrażenia". Nie mówię, że to źle, nawet bardzo dobrze - nie ma nic piękniejszego w życiu, niż moment, gdy się takie wyobrażenie zrealizuje i dojdzie się do wniosku, że "to jest to"!. Niestety życie jest brutalne i bardzo często odsłania bardziej ponury obraz naszych marzeń...
Oby Ci się takie rozczarowanie nigdy nie przytrafiło:)
"Gdybym był komunistą albo chrześcijaninem, życie nie byłoby takie zawiłe. Mógłbym próbować narzucić innym ogólnikowe zasady moralności. Ale sens, jaki nadaje się własnemu życiu, to inna sprawa."
Awatar użytkownika
stibons
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 138
Rejestracja: 21 września 2010, 23:12 - wt
Lokalizacja: Wawa

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: stibons »

Zrobiło się OT, ale dorzucę jeszcze walkę na magazynach o szybki załadunek/rozładunek. W pomniejszych magazynach sam paleciakiem palety ustawiasz... w domu jesteś co 3 dzień... ciężki kawałek chleba. Sam nie jestem kierowcą ciężarówki, ale znam środowisko i charakter pracy.
michu pisze:ale gdzieś w głębi duszy wciąż chciałbym polatać TIR - em
- małe sprostowanie TIR to nie ciężarówka, to skrót od 'Transports Internationaux Routiers" - Międzynarodowy Tranzyt Drogowy.
---------------------
Jeśli nazbyt boisz się błądzić, nigdzie nie zajdziesz.
Awatar użytkownika
Qboland
Pykacz
Pykacz
Posty: 50
Rejestracja: 18 sierpnia 2008, 13:38 - pn
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: Qboland »

Palenie w samochodzie ma swoje zalety. W moim przypadku znacznie redukuje poziom mojej agresji w korkach I man wrazenie, ze szybciej wraca mi sie do domu.

Sent from my MotoA953 using Tapatalk
Awatar użytkownika
Ferroaras
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 102
Rejestracja: 13 lutego 2011, 17:03 - ndz

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: Ferroaras »

Koledze pewnie chodziło o jazdę ciężarówką z filmu "Konwój" gdzie był tzw. 'Kaczka" w roli głównej :D

Można tam poczuć "amerykańską wolność" ale to na porządnych drogach typu highway... i z durnowatą jak zawsze w takich filmach policją ... :lol:

Sam od niedawna pykam fajkę i paliłem też na trasie w aucie - było całkiem ok!


Pozdrawiam forumowiczów!
Kto postępuje według reguł, najczęściej wywraca się o przypadek - Wojciech Bartoszewski
Awatar użytkownika
michu
Początkujący
Początkujący
Posty: 14
Rejestracja: 27 marca 2009, 17:14 - pt

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: michu »

Wiem, że TIR to skrót, użyłem tego określenia bo w potocznym znaczeniu tym mianem określa się wielkie ciężarówki jeżdżące po trasach międzynarodowych :wink: a jeśli chodzi o faję w aucie, to nie palę bo jeżdżę głównie na krótkich trasach.
Awatar użytkownika
Jedrek
Pykacz
Pykacz
Posty: 70
Rejestracja: 23 listopada 2010, 12:56 - wt
Lokalizacja: Domaszczyn k/Wrocławia

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: Jedrek »

tan, tan, tan... autobahn
tan, tan, tan... autobahn
zzzzzzzzzzsssssssssss
tan, tan, tan... autobahn (by Kraftwerk http://www.youtube.com/watch?v=zK5_BrTUXjE" onclick="window.open(this.href);return false;)

to może byc przyjemne, gdzieś na autobanie w Niemczech, za kółkiem kolosa, sunąc 100ką i pykając niespiesznie...
Jędrek

Notatnik życia człowieka powszedniego:
http://domaszczyn.blogspot.com/" onclick="window.open(this.href);return false;
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: JSG »

Jedrek pisze:
to może byc przyjemne, gdzieś na autobanie w Niemczech, za kółkiem kolosa, sunąc 100ką i pykając niespiesznie...
obstawiam ze jednak 90 to maks, ale nie znam się tak tylko mnie się wydaje.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Marta
Początkujący
Początkujący
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwietnia 2011, 20:09 - sob
Lokalizacja: New York, Boston

Re: Fajka w samochodzie

Post autor: Marta »

W poprzednim roku jechalam do znajomych do San Francisco z New Heaven, to jest jakieś 5000 kilometrów, albo 10 dni. W SF spędziliśmy 10 dni i z powrotem 11 dni w samochodzie.
Wtedy nie paliłam, ale teraz to pomyślałabym o niezłym zaopatrzeniu. Po włączeniu cruise control,  i kiedy nie ma zakrętu przez najbliższe 50 kilometrów to palić w samochodzie byłby sens, szczególnie przez ciągnące się za oknem pola tytoniu przez 100 kilometrów i nic tylko tytoń. 
Pewnie dużo zależy od miejsca, jak po mieście to ja i tak już jestem Public Enemy, więc fajka to nie jest dobry pomysł.
Dużo zależy tez od samochodu, kiedyś przywiozłam z kraju mojego Defender, to na wycieczce do Arizony, tez kilka tysięcy kilometrów, to myślałam, ze dostanę klaustrofobii, i czułam sie jak pchełka w skali tego kraju, wiec zamieniłam na amerykańskiego Chevy Saburban, gigantyczne monstrosity, ale akurat na te przestrzenie i chyba dym z fajki nie ma lepszego. Wczoraj wypróbowałam palenie z włączonym A/C , to nawet nie paląca pasażerka nie musiała jechać z głową za szybą. :wink:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”