O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Wszelkie dyskusje dotyczące tytoni umieszczamy TUTAJ.

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
Naumann
Początkujący
Początkujący
Posty: 37
Rejestracja: 15 kwietnia 2008, 14:52 - wt
Lokalizacja: Wrocław

O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: Naumann »

Primo: powiedzieć o mnie, że jestem początkującym fajczarzem, to i tak przesadzić, ledwo liznąłem temat dopiero.

Po tej deklaracji mogę zacząć kontrowersyjny temat:

Wszyscy piszą, że aromaty fuj. Najlepiej czyste mieszanki, a jeszcze lepiej z dużą domieszką La.
A ja tak sobie myślę, że pomijając kiepskie, nachalne aromaty, to same tytonie aromatyzowane nie są w niczym gorsze od niearomatyzowanych.

Powiem MacBaren, słyszę fuj, powiem Larson, słyszę blee. Czy istnieje chociaż jeden subtelnie aromatyzowany tytoń, o którym doświadczeni fajczarze powiedzą, że jest dobry?

Czy tylko czysta wódka jest dobra? Becherovka już nie tego?
Obrazek
Awatar użytkownika
Mariusz Broniarz
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 227
Rejestracja: 13 lutego 2008, 00:15 - śr
Lokalizacja: Poznań

Re: O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: Mariusz Broniarz »

Jest taki tytoń ,który nazywa się,,Timm No Name".Bardzo dobry,dobrze się palący aromacik.
Polecam.
Klikniesz w wyszukiwarce i dowiesz się o nim wiele dobrych rzeczy
"Kto myśli,że może,ten może.A kto myśli,że nie może,ten nie może.To jest nieuchronne,niezaprzeczalne prawo".
Pablo Picasso.
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 976
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Re: O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: Hobbit »

Ostatnimi czasy tak sie Hobbitowi porobiło że pyka tytonie wszelakie od aromatów przez Latakiowe do czyste Va włącznie.

Otóż sprawa ma się tak że ciężko bynajmniej na naszym rynku o dobry aromat a Alsbo i inne Skandinaviki są faktycznie paskudne choć większość tu obecnych zaczynała lub przynajmnie spotkała na swej fajkowej drodze i te tytoniopodobne "frykasy".

IMHO można palić jak i ja to robię tytonie wszelkie w zależnośći od nastroju, smaczku w danej chwili i wielu innych czynników.
Hmm burza i błyskawice u mnie więc pewnie fajkę La nabiję...
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Awatar użytkownika
mjp
Administrator
Administrator
Posty: 1056
Rejestracja: 08 października 2004, 11:17 - pt
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: mjp »

Oczywiście, że są i dobre aromaty. Polecam przegląd oferty Synjeco. Niestety ogromna większość aromatów dostępnych na rodzimym rynku, to kiepskie tytonie, w których aromatyzacja służy zamaskowaniu niskiej jakości tytoniu. Jeżeli jako baza jest dobry tytoń, a aromatyzacja jest delikatna, to jest to jak najbardziej godne polecenia.
Pozdrawiam
Maciek
-----------
Szukam spokojnego miejsca do palenia fajki
GG: 12204
Awatar użytkownika
Sabri
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 286
Rejestracja: 28 sierpnia 2007, 18:44 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Re: O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: Sabri »

Nie no, oczywiście, że nie wszystkie aromaty są ble. Problem w tym, jak ktoś już wcześniej pisał, że na polskim rynku najczęściej spotykanymi tytoniami-aromatami są np. skandinavik, alsbo itd. które nie są moim zdaniem najwyższych lotów. Paląc Skandinavika Vanilla nieraz napiłam się obrzydliwego kwaśnego kondensatu, nie mówiąc już o tym jakie bajoro miałam na dnie komina. Wystarczyło tylko zmienić tytoń na coś lepszego i wiele spraw uległo poprawie, od smakowych po czysto techniczne. Tytonie aromatyzowane, które mogłabym polecić to chociażby wspomniany wcześniej Timm No Name, Da Vinci, Schurch Rubino, Peterson Sweet Killarney, Peterson Sunset Breeze, z wiśniowych to trawię tylko SG Black Cherry.
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 976
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Re: O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: Hobbit »

Dokładnie jak mjp mówi. Dobry aromacik, który mogę polecić to np. Firedance flake od SG i choćby Grousemoor od tegoż samego producenta. Wiem wiem ze zaraz się podniesie larum że to nie typowe duńskie aromaty a aromatyzowane Virginie. Hmm za to jakie pyszne i jakie wonne. Bardzo dobry tez jest znany wszystkim niemal TNN. Ostatnio miałem tez okazję zapalić cosik smacznego na spotkaniu PC Bydgoszcz, ale muszę podpytać kolegi który mnie poczęstował co to było, a było w niebieskiej puszce 100g.

Generalnie nie ma co wywyższać jednego nad drugie. Są tacy co to lubią różności a i fani czystych Va lub mieszanek z La się znajdą co to będą konsekwentnie mówić że jak pachnie to ble. Kwestia gustu.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: JSG »

Hobbit pisze:Dokładnie jak mjp mówi. Dobry aromacik, który mogę polecić to np. Firedance flake od SG i choćby Grousemoor od tegoż samego producenta. Wiem wiem ze zaraz się podniesie larum że to nie typowe duńskie aromaty a aromatyzowane Virginie. Hmm za to jakie pyszne i jakie wonne. Bardzo dobry tez jest znany wszystkim niemal TNN. Ostatnio miałem tez okazję zapalić cosik smacznego na spotkaniu PC Bydgoszcz, ale muszę podpytać kolegi który mnie poczęstował co to było, a było w niebieskiej puszce 100g.

Generalnie nie ma co wywyższać jednego nad drugie. Są tacy co to lubią różności a i fani czystych Va lub mieszanek z La się znajdą co to będą konsekwentnie mówić że jak pachnie to ble. Kwestia gustu.

Ja ze stajni G&H polecam Ultimum, odkąd jeden z naszych forumowych kolegów mnie nim uraczył zawsze jest dla niego miejsce w słoiczku, a odkąd przybyło mi fajek jest jeden Genod bent który przeznaczony jest tylko do tego tytoniu. Z ciekawych aromatów jest omawiany w innym miejscu na forum, mieszany na bazie Kentucky i kawałków kwiatów Kentucky Bird.

Hobbit grosmoor rządzi ;) do niego też mam specjalną fajkę (Kulpinkę 164) tytoń świetny, a w kostce bardzo odporny na wysuszenie, i zawilgotnienie idealny do przechowywania.

Niestety wielu fajczarzy zaczyna od aromatów i bardzo szybko zniechęca się do palenia, albo męczy stawiając dalsze kroki. A przecież wystarczy odpowiednio palić aromaty by przyniosły radość, nawet te które wyzywa się tu od najgorszych jak Albso, MacBareny czy BELLE EPOQUE. Naprawdę da się je palić i je smakować ;) Może koledzy tak źle piszą o paleniu aromatów by uchronić żółtodziobów przed scierpniętym językiem, przemoczoną, przegrzaną fajką i innymi takimi tam ;)
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
borkows
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 156
Rejestracja: 12 października 2004, 07:55 - wt
Lokalizacja: Warszawa

Re: O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: borkows »

Jak napisał szanowny admin :D MJP --> dobre aromaty od kolegi Danego z synjeco ...
Również zostały 'przywołane do tablicy' we wcześniejszych postach alsbo i wszelkie skandinaviki, ten kto pali dłużej na pewno spotkał na swej drodze te tytonie i to prawda, co do ich jakości i samych szczegółów technicznych palenia, trafnie określiła to Sabri (koleżanka jak rozumiem w tej fajkowej braci 8) ) ...

Szanowny kolego, który zacząłeś ten wątek ... otóż w życiu fajczarza są takie etapy (moim zdaniem tak jest, tak to przerabiałem):
Etap 1: zachwyt nad aromatami - nauka palenia na nich, zniszczenie/ zanieczyszczenie fajki (jednej lub kilku), próbowanie wszelakich wanilii, sliwek, wiśni itp ...
Etap 2: umiem już palić, fajka nie gaśnie za często, nie parzy w łapy itp., przechodzę do poszukiwania dobrych markowo tytoni i innych smaków. I tutaj trafiamy na dobrą Va (w moim przypadku było to Wessex brigade) - i odkrywamy że to jest dopiero słodycz, następnie Va i Pq (tutaj nieodżałowane Escudo - kto palił ten wie ... pyszności)
Etap 3: zaczynamy zastanawiać się nad La, boimy się ale próbujemy i ... no właśnie albo miłość od pierwszego dymka albo niemalże nienawiść aż po grób ...
Etap 4: wiem co lubię, wiem gdzie kupować, wiem czego nie kupować, wiem jaki tytoń kiedy i jak mi smakuje ... ale nadal jak to ktoś miał podpisane, szukam tytoniowego Graala ... A z własnego (raptem kilkuletniego) doświadczenia wiem, że nie jest to proste ... niby są tytonie, do których wracamy, ale zawsze korci to nowe i nieodkryte/ niespróbowane ...
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: elvislike »

borkows pisze:Etap 1: zachwyt nad aromatami - nauka palenia na nich, zniszczenie/ zanieczyszczenie fajki (jednej lub kilku), próbowanie wszelakich wanilii, sliwek, wiśni itp ...
Etap 2: umiem już palić, fajka nie gaśnie za często, nie parzy w łapy itp., przechodzę do poszukiwania dobrych markowo tytoni i innych smaków. I tutaj trafiamy na dobrą Va (w moim przypadku było to Wessex brigade) - i odkrywamy że to jest dopiero słodycz, następnie Va i Pq (tutaj nieodżałowane Escudo - kto palił ten wie ... pyszności)
Etap 3: zaczynamy zastanawiać się nad La, boimy się ale próbujemy i ... no właśnie albo miłość od pierwszego dymka albo niemalże nienawiść aż po grób ...
Etap 4: wiem co lubię, wiem gdzie kupować, wiem czego nie kupować, wiem jaki tytoń kiedy i jak mi smakuje ... ale nadal jak to ktoś miał podpisane, szukam tytoniowego Graala ... A z własnego (raptem kilkuletniego) doświadczenia wiem, że nie jest to proste ... niby są tytonie, do których wracamy, ale zawsze korci to nowe i nieodkryte/ niespróbowane ...
wlasnie sie zastanawiam czy nie dolaczyc tego wywodu do faq... mysle, ze poza malymi wyjatkami wiekszosc fajczarzy przechodzila owa droge (moga byc lekkie roznice w sekwencji va i la).
pozdrawiam:-))
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
Awatar użytkownika
Naumann
Początkujący
Początkujący
Posty: 37
Rejestracja: 15 kwietnia 2008, 14:52 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Re: O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: Naumann »

elvislike pisze:
borkows pisze:Etap 1: ...
wlasnie sie zastanawiam czy nie dolaczyc tego wywodu do faq... mysle, ze poza malymi wyjatkami wiekszosc fajczarzy przechodzila owa droge (moga byc lekkie roznice w sekwencji va i la).
Wywód z tego co poczytałem w necie, dość ugruntowany, tylko jednak wpisujący się w myśl, że aromaty są jednak gorsze, bardziej... plebejskie? ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
Irek
Moderator
Moderator
Posty: 1468
Rejestracja: 24 lutego 2005, 20:03 - czw
Lokalizacja: Kraków

Re: O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: Irek »

Naumann pisze: Wywód z tego co poczytałem w necie, dość ugruntowany, tylko jednak wpisujący się w myśl, że aromaty są jednak gorsze, bardziej... plebejskie? ;)
To złe porównanie, bo plebejskie i gorsze to raczej są wszelkie popularne "kopciuchy" na pograniczu shagu pakowane do fajki tudzież chemiczne wonne aromaty.
Dzieciaki zazwyczaj uwielbiają słodycze. Z biegiem czasu i z nabytym doświadczeniem degustujemy inne smaczki nie gardząc dobrym deserem.
TO JA!!! TEN IDIOTA Z POCIĄGU!!!
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: JSG »

Naumann pisze:
elvislike pisze:
borkows pisze:Etap 1: ...
wlasnie sie zastanawiam czy nie dolaczyc tego wywodu do faq... mysle, ze poza malymi wyjatkami wiekszosc fajczarzy przechodzila owa droge (moga byc lekkie roznice w sekwencji va i la).
Wywód z tego co poczytałem w necie, dość ugruntowany, tylko jednak wpisujący się w myśl, że aromaty są jednak gorsze, bardziej... plebejskie? ;)
Te z którym większość początkujących fajczarzy ma do czynienia chyba tak. Wyobraźmy sobie człowieka który wpadł na pomysł by palić fajkę, same przyczyny takiej decyzji są bardzo skomplikowane... ale często jest tak że palenie kojarzy mu się z panem z kawiarni, wojkiem lub kimś podobnym wokół kogo unosi się słodku wiśniowy lub waniliowy aromat, w związku z tym wchodzi do trafiki- choć często raczej podchodzi do kiosku i prosi o fajkę- jako że w zasadzie wszędzie są MrBróg to za pewne będzie taka właśnie fajka i prosi o nic innego jak o jakiś ładny wiśniowy/waniliowy tytoń.
A to co jest w naszych trafikach i kioskach... nie jest najwyższej róby. Poza tym taki ktoś (czasem nawet kobiety- choć te chyba trochę inaczej dochodzą do palenia fajki, zdecydowanie rzadziej i raczej tu fajka jest pod ręką, kolega, mąż, dziadek... ) może mieć przyzwyczajenie do ceny papierosów więc nie kupi za przeproszeniem aromatu SG za 35zł a raczej jakże znaną w społeczeństwie Amphorę (toż wszystkie aromaty to amphora) Albso, Tilbury w najlepszym razie Mac Barena za 15zł.

Byłem najdalej w zeszłym tygodniu kupując tytoń w Fajce na Kruczej świadkiem takiej mniej więcej sceny.
Młody, dobrze ubrany Pan w garniturze, z urodziwą laseczką szli przede mną Kruczą, na chwilę przystaneli przed trafiką, coś poszeptali i weszli.
Zanim doszedłem do sklepu, przygasiłem falcona, pani w sklepie zdążyła już wyłożyć na ladę kilka gruszek i właśnie MacBarena. Kiedy pani się odwróciła by podać mi tytoń szepnąłem tylko temu człowiekowi domenę naszego forum. Ale nie chciałem narobić sobie w tym sklepie wrogów więc nie wdałem się w dyskusję z tym człowiekiem. Ja wyszedłem on został.
Trafiki niestety prowadzą ludzie którzy nie potrafią doradzić profesjonalnie, nie potrafią wytłumaczyć dlaczego i jak palić.
Jedyny przypadek inności sytuacji to trafika na DG w Gdańsku. Tam kiedy moja luba kupowała dla mnie Kulpinkę 164, dostaliśmy wydrukowany poradniczek początkującego fajczarza- zdaje się że to przedruk z książki FMS albo któryś z poradników z alt.fajka. Ale i tam pan słowem nie wspomniał by fajkę opalać Va tylko z uśmiechem podał mi MacBarena Scotish Mix.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
borkows
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 156
Rejestracja: 12 października 2004, 07:55 - wt
Lokalizacja: Warszawa

Re: O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: borkows »

Naumann pisze: (...)wpisujący się w myśl, że aromaty są jednak gorsze, bardziej... plebejskie? ;)
nic takiego nikt nie napisał !!

To co zostało napisane to tylko tyle, że z czasem, dochodzimy do coraz większej wprawy w paleniu, i nasz smak się wyostrza potrafimy rozróżniać nie tylko nuty zapachowe tytoni ale i smakowe ... Nie ma chyba nawet na forum 'ortodoksów', którzy do fajki nie wkładają żadnych aromatów.

Aromaty są i jest duża grupa ich zowolenników, ale jak zostało napisane DOBRE !! aromaty ... zostały już wymienione np. Peterson Sweet Killarney, Peterson Sunset Breeze, Firedance flake (i inne ze stajni SG), Grousemoor, TNN i wiele wiele innych. Do tej grupy na pewno nie zaliczają się Alsbo, Skandynaviki oraz tak szeroko kiedyś omawiane na forum Tilbury (ale to dostępne u nas) ....

Jeszcze raz Dobry aromat ie jest zły (ale nacisk kładziemy na dobry)!
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: O wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. protest?!

Post autor: elvislike »

Irek pisze:...Dzieciaki zazwyczaj uwielbiają słodycze. Z biegiem czasu i z nabytym doświadczeniem degustujemy inne smaczki nie gardząc dobrym deserem.
tak jest. w chwili obecnej ze slodyczy to zdecydowanie sledzik. choc i dobra czekolada nie pogardze:-)
a tak do glownego tematu to mniej wiecej jak pisal jsg: jak zaczynamy palic fajke to w glowie mamy przede wszystkim mityczne wyobrazenie jak to ma smakowac. rzucamy sie na wanilie czy wisienke i... skucha! jak jestesmy cierpliwi to drobnymi kroczkami dojdziemy do tego co zacne. takie powtorne odkrycie fajki kiedy czlowiek nie da sobie juz wmowic, ze obecna amphora to rarytas.
czy nie ma dobrych aromatow? sa. jednak wyroby tytoniopodobne pod dodanym aromatem latwiej maskuja swoje naturalne "fuj!". chyba dlatego kupujac nieznany sobie aromat latwiej o pomylke niz przy czystych tytoniach lub mieszankach typu angielskiego.
pozdrawiam:-)
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Spory tytoniowe”