Strona 2 z 3

Re: Kołeczki

: 23 maja 2008, 08:08 - pt
autor: Mariusz Broniarz
Kołeczek wrzoścowy ,rzeżbiony w KKF-Poznań nazywany ,,ala Rysiek" do nabycia w Trafice na ul.Szczanieckiej w Poznaniu kształtuję się w cenie od 20 do 25 złotych w zależności od kształtu.
Nie wiem dlaczego chciałbyś porównywać koszt wytwarzanego przez siebie kołeczka do cen kołeczków naszych zachodnich sąsiadów?
Zasoby naszych kieszeni jakże różne.No i druga sprawa.Allegro to raczej nie sklep stacjonarny i powinien rządzić się innymi prawami.
Pozdrawiam
Ps.To Ty decydujesz o cenie jaką proponujesz za swój wyrób.Ja tylko podaję swoje sugestie

Re: Kołeczki

: 23 maja 2008, 09:16 - pt
autor: tomasz_z
Mariusz Broniarz pisze:Kołeczek wrzoścowy ,rzeżbiony w KKF-Poznań nazywany ,,ala Rysiek" do nabycia w Trafice na ul.Szczanieckiej w Poznaniu kształtuję się w cenie od 20 do 25 złotych w zależności od kształtu.
A mógłbyś taki kołeczek sfotografować, może narysować? Ja na ten przykład nie wiem co to "ala Rysiek".
Widziałem kołeczek Kulpińskiego wykonany z wrzośca, po prostu wytoczony wałeczek, ściety prosto na dwóch końcach, który kosztował 18 zł.
Gdyby przyszło mi wybierać, osobiście wybrałbym kołeczek taki, jaki robi Klaudiusz. No może chciałbym, by był z wrzośca, czyli kosztowałby pewnie jeszcze ciut więcej, niż taki prosty. Ew. zawsze pozostaje opcja zakupu takiego tańszego i przeróbka...
Mariusz Broniarz pisze:Nie wiem dlaczego chciałbyś porównywać koszt wytwarzanego przez siebie kołeczka do cen kołeczków naszych zachodnich sąsiadów?
A dlaczego nie?
Mariusz Broniarz pisze:Allegro to raczej nie sklep stacjonarny i powinien rządzić się innymi prawami.
Co to znaczy innymi?

Uważam, że ceny proponowane na Allegro przez kolegę Klaudiusza są jak najbardziej przystępne. A dołożenie woreczków do kołeczków, to już zupełny hit. Jak na nasz krajowy rynek, to są to wyjątkowe wyroby, na dodatek rzadko dostępne. Dlatego też powinny kosztować odpowiednio, jak na wyjątkowe przedmioty przystało.

Re: Kołeczki

: 23 maja 2008, 11:15 - pt
autor: Klaudiusz
Mariuszu: różne są potrzeby, każdy ma inny pogląd a ja to szanuję. Dlatego właśnie piszę, że jestem elastyczny i chętnie dopasuję cenę któregoś z kołeczków do możliwości finansowych danej osoby. Grunt to wiedzieć czego się chce.

Proponuję przeanalizować:

Kołeczki wrzoścowe produkowane przez rodzimych mistrzów:
- są przeważnie robione z odpadów
- mają mnóstwo kitu
- są jednostronne
- ich usłojenie pozostawia wiele do życzenia
- mają proste kształty (dla niektórych zaleta)
- mają tylko jedną średnicę (15mm)
- są wykonane z wrzośca, a więc bardziej odporne na wysokie temperatury
- są sygnowane zacnym nazwiskiem
- niska cena wrzoścowych kołeczków decyduje o jego jakości (odpady)

Moje kołeczki dębowe:
- staram się starannie dopierać drewno
- nie mają kitu
- są płaskie, skośne, dwustronne - wybór spory
- większość ma bardzo ładne usłojenie
- mają różne kształty, różne wymiary
- mają różne średnice
- są wykonane z dębu, co w/g niektórych jest wadą gdyż kawałek dębu można sobie znaleźć w lesie i wystrugać zeń kołek, więc po co płacić komuś?
- są bez sygnatury (na razie)
- moje ceny decydują o dobrej jakości

Ot rzecz gustu i potrzeb.

Re: Kołeczki

: 23 maja 2008, 11:46 - pt
autor: JSG
Klaudiusz pisze:Mariuszu: różne są potrzeby, każdy ma inny pogląd a ja to szanuję. Dlatego właśnie piszę, że jestem elastyczny i chętnie dopasuję cenę któregoś z kołeczków do możliwości finansowych danej osoby. Grunt to wiedzieć czego się chce.

Proponuję przeanalizować:

Kołeczki wrzoścowe produkowane przez rodzimych mistrzów:
- są przeważnie robione z odpadów
- mają mnóstwo kitu
- są jednostronne
- ich usłojenie pozostawia wiele do życzenia
- mają proste kształty (dla niektórych zaleta)
- mają tylko jedną średnicę (15mm)
- są wykonane z wrzośca, a więc bardziej odporne na wysokie temperatury
- są sygnowane zacnym nazwiskiem
- niska cena wrzoścowych kołeczków decyduje o jego jakości (odpady)

Moje kołeczki dębowe:
- staram się starannie dopierać drewno
- nie mają kitu
- są płaskie, skośne, dwustronne - wybór spory
- większość ma bardzo ładne usłojenie
- mają różne kształty, różne wymiary
- mają różne średnice
- są wykonane z dębu, co w/g niektórych jest wadą gdyż kawałek dębu można sobie znaleźć w lesie i wystrugać zeń kołek, więc po co płacić komuś?
- są bez sygnatury (na razie)
- moje ceny decydują o dobrej jakości

Ot rzecz gustu i potrzeb.
Można by spróbować kontaktu z włoskimi mistrzami i np zakupić u nich słabsze, odpadowe bulwy, ale nie odpady po produkcji fajek a bulwy ktore sie nie zakwalifikowaly do ich wykonania. Dlaczego włochy, bo wydaje mi się że oni mają najmniej sentymentu do bulw, jest to materiał u nich dostępny dość łatwo i odpady po prostu trafiają do pieca- ale to może być jedynie złudne wrażenie. Pytanie na jaką skalę chcesz zająć się produkcją kołeczków i innych akcesoriów fajczarskich, bo rozumiem że w przyszłości pojawią się stojaczki, pojemniczki na wyciory intarsiowane wrzoścowym fornirem lub aplikowane wrzoścowym ornamentem i inne tego typu mikrostolarskie duperelki oraz szafeczki półeczki, stojaki. Przy niewielkiej skali na poziomie jednorazowego rękodzieła lub krótkich limitowanych serii może warto sprowadzić materiał ze sklepu: http://www.pipesmoke.eu/index.php" onclick="window.open(this.href);return false;

Re: Kołeczki

: 23 maja 2008, 13:04 - pt
autor: Mariusz Broniarz
,,ala Rysiek" dlatego ,że właściciel Trafiki na Szczanieckiej posiada takowe imię.
Mój kołeczek zakupiony u niego ma kształt serdecznego palca,a co do wad wrzośca z którego palec jest wykonany to ich nie ma.Wrzosiec piękny bez kitowań.Fakt ,że jednostronny,ale w ofercie są również dwustronne.

Nie kwestionuje Twojego wyrobu,troche zastanawia mnie tylko cena,która jak dla mnie jest nie do przyjęcia.
Nie namawiam również nikogo ,by Twych kołeczków nie kupował.To tylko ja mając porównanie z kołeczkami wyżej wymienionymi mówie PAS.
Ps.Ze względu na brak sprawnego aparatu zdjęcia przedstawić nie mogę,a rysować przy moim talencie nie będe.Nadmienie może jeszcze ,że w ofercie trafiki jest również kołeczek w kształcie walca z igłą wysuwaną za pomocą sprężyny .(Również wrzoścowy).
Pozdrawiam i przepraszam za opinie.

Re: Kołeczki

: 23 maja 2008, 14:09 - pt
autor: tomasz_z
Dzięki za odp. w sprawie "ala Ryśka" :)

Ciekawi mnie teraz, po Twojej wypowiedzi, jak wygląda ten kołek sprężynowy. Jak tam rozwiązano sprawę montażu i wsuwania i wysuwania igły.

Re: Kołeczki

: 23 maja 2008, 14:36 - pt
autor: elvislike
co do samego surowca to (msz) przeznaczanie wrzosca na koleczek nie jest konieczne. dlaczego jest to najlepszy surowiec na fajke - wszyscy (?)* wiemy. osobiscie posiadam koleczek z rodzimego drewna (chyba jesion, moge sie mylic:-)), ktory sluzy mi od czterech lat i ulegl skroceniu o... 0,5 mm? co do trwalosci rodzimych surowcow nie mam wiec watpliwosci. czy wrzosiec jest zlym materialem na koleczki? nie. tylko (msz) zbednym.
wrzoscowe koleczki znajda na pewno rzesze swych zwolennikow. oczywiscie szanujemy ich:-)
pozdrawiam:-)
* jesli ktos z poczatkujacych kolegow nie wie, odsylam do turka, google lub insze zrodlo. byc moze nawet u nas kiedys padlo wytlumaczenie

Re: Kołeczki

: 23 maja 2008, 17:09 - pt
autor: tommy
Mariusz Broniarz pisze:,,ala Rysiek" dlatego ,że właściciel Trafiki na Szczanieckiej posiada takowe imię.
Hellou,

sądzę, że "ala Rysiek" odnosi się jednak do wykonawcy - dr. Rysia Ćwiąkały, członka KKF Poznań. Sam posiadam kilka kołeczków wykonanych przez Rysia, jestem bardzo zadowolony i z jakości wykonania i z komfortu używania. Ze dwie sztuki dostałem w prezencie, za resztę płaciłem nie więcej niż 12 - 15 PLN (ale to dlatego, że brałem od producenta ;))
W wolnej chwili postaram się zrobić fotkę przykładowego kołeczka - jeśli ktoś mnie nie ubiegnie, kołeczki są w Polsce, ja w UK, będę w rodzimych stronach za ok 2 tygodnie.

Pozdro - tommy ;o)

P.S. Do Klubu też wtedy zajrzę, więc jest szansa, że się osobiście spotkamy - Mariuszu, pozdrawiam.

Re: Kołeczki

: 23 maja 2008, 17:49 - pt
autor: Mariusz Broniarz
Być może ,że racja co do nazwy,,ala Rysiek" jest po Twojej stronie i nie będe obstawał przy swoim.
Na widok mego kołeczka, co niektórzy koledzy z KKF oznajmili mi ową nazwe tłumacząc mi jej pochodzenie.Takowy sam PALUCH posiada Akademik Jacek.Natomiast Koleżanka Agnieszka Sch. podczas swej ostatniej wizyty w kole,na jego widok ,aż się wzdrygnęła.

Ps.Będzie mi miło wreszcie poznać Cię osobiście.Pozdrawiam

Re: Kołeczki

: 23 maja 2008, 18:39 - pt
autor: Beckett
Moim zdaniem kołeczki Klaudiusza są super. Ręczna robota i limitowana seria :D dlatego taka cena. Za jakość trzeba płacić. Taki kołeczek np: z rogiem w trafice mógł by kosztować sporo, a te ceny myślę że nie są wygórowane, po za tym myślę że warto dać tyle, przecież taki kołeczek nie zużywa się.

Co mogę tylko zasugerować Klaudiuszowi to może jakiś rabat dla ekipy z forum :wink: .

Re: Kołeczki

: 23 maja 2008, 19:02 - pt
autor: Klaudiusz
Dla forumowiczów zawsze będzie niższa cena. Jeżeli ktoś jest zainteresowany jakimś konkretnym modelem kołeczka to proszę pisać na PW, tam uzgodnimy cenę ;)
Mariusz Broniarz pisze:...zastanawia mnie tylko cena,która jak dla mnie jest nie do przyjęcia.
Mariuszu: odpowiem Ci raz, a konkretnie: to nie są kołeczki strugane nożem z patyka znalezionego w lesie. Dąb, którego używam jest starannie wyselekcjonowanym, około 10-cio letnim materiałem, który muszę kupić bo za darmo nie ma nic. Trudno, żebym sprzedawał je po 5 czy 10 zł, kiedy to wymaga dość sporo pracy. Prąd, który zużywa tokarka również za darmo nie jest. Dodajmy do tego jeszcze papier ścierny, bejcę, wosk... Wnioski nasuwają się same.

Może kiedyś będzie okazja by się spotkać (może 1 lipca w Przemyślu), wtedy zobaczysz je "na żywo" i sam ocenisz, czy są warte tych pieniędzy, czy nie.

Re: Kołeczki

: 23 maja 2008, 19:20 - pt
autor: Mariusz Broniarz
No ślepy to nie jestem i widzę ,że robota wykonana maszynowo.Co do czasu wykonania to też się spierać nie będe.Jedni toczą szybko inni wolno.Jedni toczą dobrze inni żle.Spierać się wogóle nie mam zamiaru.Jednym tanio, innym drogo i może już przy tym pozostańmy.
Pozdrawiam i życzę sukcesu w tym przedsięwzięciu.

Re: Kołeczki

: 23 maja 2008, 19:56 - pt
autor: Klaudiusz
Mariuszu: kilka pięter wyżej jest ankieta, którą przy odrobinie dobrej woli możesz wypełnić. Bardzo chętnie dowiem się jaka cena w pełni by Cię usatysfakcjonowała. Póki co pisze, że drogo i drogo, a nic nie piszesz ile Ty mógłbyś za kołeczek zapłacić. Nie fair. Wiedz, że dla mnie liczy się każda opinia, również sugestie cenowe.

Re: Kołeczki

: 26 maja 2008, 13:36 - pn
autor: tommy
tommy pisze: W wolnej chwili postaram się zrobić fotkę przykładowego kołeczka - jeśli ktoś mnie nie ubiegnie, kołeczki są w Polsce, ja w UK, będę w rodzimych stronach za ok 2 tygodnie.
Hellou,

Jak się okazało, kołeczki Rysiowe mam jednak ze sobą (co prawda 2 sztuki, ale zawsze), więc postanowiłem się zebrać i pstryknąć fotkę. Oto poniżej zdjęcie i stosowny opis (ze względu na wątek dorzuciłem info o pochodzeniu i ew. cenie):

Obrazek
Click for full size - Uploaded with plasq's Skitch

Legenda:
- nr 1. - kołeczek od Pavla Hapa, wykonany z wrzośca, mały, lecz bardzo poręczny, zwłaszcza, gdy przychodzi palić wyjściowo, wśród znajomych (i czasem nieznajomych). Zakupiony podczas Novotelu za bodajże 12 PLN
- nr 2. i 3. - kołeczki wykonane przez Mistrza Bednarczyka, z drzewa oliwnego, zakupione we Wriezen w zeszłym roku (w cenie najwyżej 20 PLN, byłem z żoną, która do tej kwoty akceptuje zakupy bez mrugnięcia okiem ;)). Mniejszego z nich używam z fajką od Nielsa Thomsena.
- nr 4. - kołeczek z drzewa żelaznego, wykonany w limitowanej ilości na Chicago Pipe Show 2007. Ten egzemplarz otrzymałem od Damiana Muchy, przez sentyment do darczyńcy używam go z fajką Rafy Martina. Z tego co pamiętam, koszt produkcyjny kołeczka to ok. 15 PLN
- nr 5. i 6. - ubijacze ala Rysiu - rzeźbione we wrzoścu przez Ryszarda Ćwiąkałę (KKF Poznań), posiadają metalową stópkę ze szpikulcem (ok. 6 cm długości). Brązowy otrzymałem w prezencie, czarny kupiłem za 20 PLN, pasuje kolorystycznie do fajki T. Polińskiego, z którą go używam.
- nr 7. - aluminium, prezent od Rotma, nieodłączny towarzysz Falcona. Sprawdza się świetnie, pod warunkiem, że podczas palenia więcej leży na stole niż przebywa trzymany w dłoni (zimny ubijacz lepiej zbiera popiół niż ciepły). Rotm twierdzi, że zanim ubijacz stał się ubijaczem był metrowej długości rurką aluminium zakupioną w Leroy Merlin.

Jak widać, kilka kołeczków a zabawy sporo ;)
W wolnej chwili postaram się dorzucić zdjęcia fajek - emigrantek, skoro już o niektórych wspomniałem przy okazji prezentowania ubijaczy.

Pozdro - tommy ;o)

Re: Kołeczki

: 26 maja 2008, 13:45 - pn
autor: Klaudiusz
Tommy - dlaczego robisz mi w pewnym sensie konkurencję w poście, który sam sobie założyłem i dotyczy on ściśle moich kołeczków? Załóż sobie proszę własny post :D