Poliński - fajka z Memoriałów Bydgoskich

Tutaj rozmawiamy o różnych fajkach, z którymi mamy przyjemność

Moderator: Moderatorzy

Dziku

Poliński - fajka z Memoriałów Bydgoskich

Post autor: Dziku » 27 listopada 2005, 19:34 - ndz

Za sprawš Radesza - któremu w tym miejscu dziękuję w pas się kłaniajšc - ta cudnej urody fajka trafiła w moje ręce. Podoba mi się bardzo i bardzo pasuje do posiadanych przeze mnie fajek, gdyż druga fajka od p. Polińskiego, którš pykam to również klasyczny prosty model całkiem podobnej miary. Tyle, że raczej leciwy...
Nawiert mojej nowej fajki jest idealny, a zawdzięczam to Radeszowi, który... miał z wyborem trochę kłopotu.
Co innego zapach z niepalonej fajki. Woń tej mikstury postawiła mi oczy w słup :roll: . Najpierw sporo z wnętrza wytarłem szorstkš płuciennš ?ciereczkš (ale smród został) Teraz fajka czeka na przeszlifowanie komina do czystego wrzo?ca. Zastanawiałem się co zrobić później, bo fajkę planuję przeznaczyć do mieszanek Virginni, Virginii + Perique. Metody profesorskiej (o której najpierw pomy?lałem) nie zaryzykuję jednak z obawy czy niewielka nawet ilo?ć spirytusu (zawsze w metodzie profesorskiej stawiam na cierpliwo?ć, a nie na ilo?ć spirytu w soli) nie wprowadzi mi tej woni na trwałe w do?ć cienko?ciennš przecież fajkę.
Za radš Elvislike i po dojrzałym namysle zdecydowałem się na rozgrzany żel krzemionkowy, który już w zaprzyjaźnionym laboratorium zdobyłem. Co wyjdzie - zobaczymy. Jak metoda z żelem nie da efektu, będę miał pewnie fajkę do aromatów. Sšdzę, że do Świšt się wyrobię i przy choince zapalę...
Radek
Pykacz
Pykacz
Posty: 95
Rejestracja: 11 listopada 2005, 23:13 - pt
Lokalizacja: Mysłowice
Kontakt:

Post autor: Radek » 27 listopada 2005, 19:37 - ndz

Powodzenia!
Moja fajka do aromatów też lekko po?miardywała na poczštku, ale po czyszczeniu stwierdziłem, że do aromatów się nada :-)
Hilson

Post autor: Hilson » 27 listopada 2005, 23:55 - ndz

Witam,
"Za radš Elvislike i po dojrzałym namysle zdecydowałem się na rozgrzany żel krzemionkowy, który już w zaprzyjaźnionym laboratorium zdobyłem. Co wyjdzie - zobaczymy.

Poproszę o Rp.: na ów żel & i instrukcję krok po kroku, bo nigdy nie stosowałem tej metody, a może to być alternatywna (?) metoda do Profesorskiej, której to, jestem zagorzałym zwolennikiem.
Dotšd swoim fajeczkom nigdy nie szczędziłem Rp.: (NaCl+C2H5OH) QS
i jest dobrze.
Dziku

Post autor: Dziku » 28 listopada 2005, 07:40 - pn

Hilson pisze: (...)Dotšd swoim fajeczkom nigdy nie szczędziłem
Rp.: (NaCl+C2H5OH) QS
i jest dobrze.
To teraz inaczej:
Podziel to na dwie recepty:
RP
Natrii chloratii qs
DS Osolić golonkę

Rp
Spir Vini 55% 100,0
d.t.d. QS :)
S. Stosować w sobotę wieczorem łšcznie z fajeczkš 8)

A żel krzemionkowy Ci załatwię. To się stosuje np w kolumnach chromatograficznych.
Dziku

Post autor: Dziku » 28 listopada 2005, 20:33 - pn

Hilsonie.
Zapotrzebowanš przez Ciebie instrukcję "krok po kroku" zamie?cił (czę?ciowo na moja prywatnš pro?bę) Elvislike w odpowiednim temacie
Zamierzam postšpić podobnie. Czyli w tygielku wygrzać / zaktywować żel w piekarniku, a potem delikatnie wsypać go do fajki i na kilka dni w niej zostawić. Ewentualnie czynno?ć powtórzę.

A Spir. Vini. 55% - tylko p.o. tym razem...
martenn
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 344
Rejestracja: 28 grudnia 2004, 11:27 - wt
Lokalizacja: Kórnik/Kamionki/Poznań

Post autor: martenn » 28 listopada 2005, 21:13 - pn

Jakby tak za bardzo sie nie przejmowac, to po 2-4 paleniach normalnego tytoniu zapach fajki przestaje byc denerwujacy. Mi nawet juz sie podoba:) Jak znam zycie, po paru paleniach zniknie calkowicie. Wiec bez paniki panowie:)
Dziku

Post autor: Dziku » 28 listopada 2005, 21:58 - pn

martenn pisze:Jakby tak za bardzo sie nie przejmowac, to po 2-4 paleniach normalnego tytoniu zapach fajki przestaje byc denerwujacy. Mi nawet juz sie podoba:) Jak znam zycie, po paru paleniach zniknie calkowicie. Wiec bez paniki panowie:)
Nikt tu nie panikuje. Ale po cóż się przez 2 - 4 palenia męczyć? Zresztš definicja "normalnego tytoniu" też może być bardzo różna... Cóż - aromat może i woń tego karbonizatu po jakim? czasie zabije. Ale ja nowych fajek do aromatów nie potrzebuję, a chcšc ze smakiem pykać Virginie wolę uczynić tš uroczš fajeczkę: nieprekarbonizowanš i bezwonnš. W przypadku starej fajki użyłbym soli i już. Tu zdecyduję się na nowš, moim zdaniem w tym konkretnym przypadku lepszš, metodę. Poza tym: do fajki nic prócz dobrego tytoniu. Arak tytoniem nie jest...
qmaster
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 402
Rejestracja: 27 grudnia 2004, 22:02 - pn
Lokalizacja: Piła/Bydgoszcz

Post autor: qmaster » 28 listopada 2005, 22:28 - pn

Ja mam na stanie 3 fajeczki z Memoriałów Bydgoskich,
2 jeszcze pachnš ( raczej ?mierdzš - jakby mydłem ) ,
natomiat ta trzecia jest już opalana Latakiš ( balkan flake ),
po 3 paleniach woń araku jest już znikoma... choć muszę przyznać,
że jeszcze drażni podniebienie :?
Daj znać Dziku jak twoja fajeczka będzie smakować po operacji...
Może też sie skuszę na taki zabieg.

Pozdrawiam
Q.
Jak się uda to FAJA...
martenn
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 344
Rejestracja: 28 grudnia 2004, 11:27 - wt
Lokalizacja: Kórnik/Kamionki/Poznań

Post autor: martenn » 28 listopada 2005, 22:33 - pn

Ja sie nie mecze, bo akurat przy paleniu tego prawie wogole nie czuc. A palilem Caledonian Va Flake. Zapach po paleniu ma coraz ladniejszy:)
Hilson

Post autor: Hilson » 29 listopada 2005, 01:04 - wt

Dziku pisze:Hilsonie.
Zapotrzebowanš przez Ciebie instrukcję "krok po kroku" zamie?cił (czę?ciowo na moja prywatnš pro?bę) Elvislike w odpowiednim temacie
Zamierzam postšpić podobnie. Czyli w tygielku wygrzać / zaktywować żel w piekarniku, a potem delikatnie wsypać go do fajki i na kilka dni w niej zostawić. Ewentualnie czynno?ć powtórzę.

A Spir. Vini. 55% - tylko p.o. tym razem...
:D
Witam,
Bardzo dziękuję Kolegom (Dziku & elvislike) za szczegółowy "manjułal".
Chętnie poznam efekty żelowej terapii.
Awatar użytkownika
Radesz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 515
Rejestracja: 07 października 2004, 17:40 - czw
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Radesz » 29 listopada 2005, 19:10 - wt

Zdecydowałem się się na brnięcie przez niewygody palenia w tej z lekka prze?mierdłej arakowo-poschlowskiej fajeczce. Pierwsze spotkanie z SH Petersona- to była tragedia.Tytoń który smakował mi wy?mienicie teraz był ledwo zno?ny. Zmieniło się to na korzy?ć w kolejnych paleniach, teraz (5-7 palenie) jest już w zasadzie normalnie. Znaczy JEST normalnie, ale faktycznie trzeba było przez to przebrnšć. Znajšc Dzika nie dziwię się jego podej?ciu do fajki, ja z kolei jestem oporny na nowinki (Cinek długo namawiał mnie na LA) więc cierpliwie znosiłem palenie w takiej fajce. Ale cotam wartobyło. W ogólnym rozrachunku chodzi o to co by nam smakowały palone w niej tytonie
Pozdrawiam Radesz
Gdybym palił fajkę tak długo jak biegnę maraton, to byłbym MISZCZEM!
Marató Barcelona 2011 - 04:59:31
Poznań Maraton 2011 - 04:47:59
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Post autor: elvislike » 29 listopada 2005, 19:43 - wt

no i stalo sie. pan tadeusz wojtuszkiewicz dzis wlasnie mial sporzadzic paczuszke a ja czekam. jak tylko sie pojawi, popatrze sobie na nia troszke i zabieram sie za robote. pod co bedzie? to sie zobaczy. bedzie to moja pierwsza fajeczka od panstwa polinskich. juz sie ciesze.
pozdrawiam:-)
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Post autor: elvislike » 03 grudnia 2005, 20:19 - sob

i juz. w sobote po poludniu, gdy juz tracilem nadzieje na ten tydzien. fajeczka sliczna. do nawiertu nie mozna sie przyczepic. jedyne co, to ow zapach mieszaniny karbonizujacej... fakt. zabojczy. moje skojarzenie ze starymi perfumami, takie "old school" z szafy babci. cos z tym trzeba bedzie zrobic. w poniedzialek poszukam zelu.
pozdrawiam:-)
p.s. gdy zadzwonilem do pana tadeusza aby podziekowac i poinformowac, ze przesylka dotarla, zlapalem go na "fajka i jazz" w gorzowie. pochwalil sie, ze zajal siodme miejsce. oczywiscie gratulacje!
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fajki”