Pjord napisał(a):
Witam wszystkich. To mój pierwszy post, chociaż na forum zaglądam już od lutego tego roku.
Jako, że sam używam "Zippolniczek", pozwolę sobie zabrać głos w sprawie napełniania. Doświadczeni użytkownicy zapalniczek Zippo doradzają napełnianie "do pierwszej kropli", tzn. z wyczuciem dolewamy benzynki aż do momentu, kiedy z knota kapnie nam kropelka. Odstawiamy wtedy wkład na kilka minut (benzyna szybko paruje) knotem do dołu, montujemy w korpusie i po chwili cieszymy się żywym płomieniem.
Jeśli chodzi o konserwację Zippo, to na pewno warto wspomnieć o przycinaniu knota oraz wymianie kamienia. Służę poradą w razie czego...
Witam,
W kwestii zapalniczek Zippo powiem dwie rzeczy:
1. Co do napełniania, to warto po "kapnięciu" pierwszej kropli odwrócić zapalniczkę, włożyć "duszę" w "ciało" i odrazu odpalić zapalniczkę. Jak się zapalniczka rozgrzeje to zacznie się wypalać nadmiar benzyny, która wypłynie dołem. Warto wtedy zamknąć zapalniczkę i pozwolić jej ostygnąć. Wszystko wtedy spokojnie się ułoży i zapobiegnie wylewaniu się benzyny do kieszeni.
2. Druga sprawa do mieszanka smakowo-zapachowa tytoniu i benzyny. Jak dla mnie używanie Zippo do palenia fajki jest niebezpieczne dla samego drewna, dlatego, że związki zawarte w benzynie mogą wpływać szkodliwie na lakier, nagar i sam tytoń poprzez wnikanie w ich struktury. Nie jestem chemikiem, więc nie wiem jak to wygląda z naukowego punktu widzenia, ale mam do tej pory fajkę, którą kiedyś namiętnie podpalałem Zippo Pipe i niestety cały czas zapalniczka ma nutę smaku benzynowego.
Jeszcze jako palacz papierochów znajdowałem dużo przyjemności w smakowaniu benzyny którą podpalałem szluga, ale kiedy tylko podpalam fajkę, to nie mogę się pozbyć tego smaku aż do końca palenia...
Takie moje zdanie.
Dlatego też używam wyłącznie zapalniczek żarowych, bez wonnych, perfekcyjnych.
Pozdrawiam serdecznie,
Mikołaj