Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

qmaster
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 402
Rejestracja: 27 grudnia 2004, 22:02 - pn
Lokalizacja: Piła/Bydgoszcz

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: qmaster » 09 października 2008, 14:35 - czw

Dzięki uprzejmości Macieja_faji i mnie przyszło spróbować SGG.
Na początku przyznaję ->to Wasze opisy mnie zaintrygowały do tego stopnia że bardzo chciałem spróbować SGG. :wink:
Przyznaję również, że od razu stałem się jego entuzjastą!
Wszystkie powyższe pozytywne opisy bardzo dobrze odzwierciedlały charakter Grousemoora'a.
Po otwarciu torebki i głebokim włożeniu nosa -> perfumeria? Mnie się skojarzyło z zapachem starej szafki z lekami mojego Dziadka... :)
Pomyślełem pełną gębą mydlanka.
Na początku palenia mocne uderzenie wyżej opisanej perfumerii, wyczywalne nuty ziołowe,mydlane,ziemiste...
W połowie fajki na pierwszy pierwszy plan zaczyna się wysuwać Virginia wypychając powoli inne aromaty
aż pod koniec palenia pozostaje już jakby tylko czysta słodkawa Va.
Dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, Bardzo dobre doświadczenie :!:
Jest to chyba faktycznie tytoń który albo się pokocha albo znienawidzi.
Na razie to są wrażenia po 1 paleniu...
Po dłuższych degustacjach ponownie postaram się wypowiedzieć, ale coś mi się wydaje
że SGG na zawsze pozostanie w moim repertuarze fajczarskim :)
Jak napisał chyba Cinek "obok tego tytoniu nie można przejść obojętnie!"
Każdy powinien spróbować...
Pozdrawiam
Q.
Jak się uda to FAJA...
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: JSG » 09 października 2008, 14:44 - czw

Paliłem go przy porannej herbacie(z plug), powiem szczerze że dla mnie jednak skojarzenie z torfem, ziemią... jest mocniejsze niż z lekami tak w zapachu jak i smaku. Z jednej strony ten aromat ziemisty, z drugiej niezwykła lekkość tego tytoniu i smak VA... kiedy zamykam oczy widzę rześki świt nad torfową łąką... Ja osobiście bardzo lubie ten tytoń i z każdym paleniem coraz bardziej, kiedy go nie mam, z tęsknotą uchylam wieczko pustego słoiczka by chwilę pocieszyć się choć wspomnieniem jego aromatu.
Ostatnio zmieniony 09 października 2008, 15:07 - czw przez JSG, łącznie zmieniany 1 raz.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: maciej_faja » 09 października 2008, 15:03 - czw

Qmaster, nie piszesz, który spróbowałeś. Jeśli Mixture, to obiecuję Ci, że druga próbka czyli Plug, da Ci jeszcze silniejsze doznania. Życzę smacznego.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
qmaster
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 402
Rejestracja: 27 grudnia 2004, 22:02 - pn
Lokalizacja: Piła/Bydgoszcz

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: qmaster » 09 października 2008, 15:28 - czw

maciej_faja pisze:Qmaster, nie piszesz, który spróbowałeś. Jeśli Mixture, to obiecuję Ci, że druga próbka czyli Plug, da Ci jeszcze silniejsze doznania. Życzę smacznego.
Paliłem mixture :)
ale tak Macieju zachęcasz że wieczorem zapalę Pluga :D
pozdrawiam
Q.
Jak się uda to FAJA...
Awatar użytkownika
MSee
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1021
Rejestracja: 06 stycznia 2008, 18:44 - ndz
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: MSee » 27 stycznia 2009, 12:32 - wt

Moje wrażenia z palenia Grousemoor Plug są podobne do JSG. Uważam go za bardzo dobry tytoń, jednakże muszę ostrzec osoby, które sięgną po niego po raz pierwszy. Ja zapaliłem go w fajeczce, w której głównie palę Pet SK i już po pierwszym razie fajka bardzo mocno zaabsorbowała aromat Grousemoor'a. Palę już chyba szóstą fajkę z Sweet Killarney, a nadal odczuwam mocną nutę wyżej wymienionego. Najlepiej do tego tytoniu zadedykować sobie jedną fajkę.

Pozdr.
マルツェル
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: elvislike » 27 stycznia 2009, 14:31 - wt

MSee pisze:... Najlepiej do tego tytoniu zadedykować sobie jedną fajkę.

Pozdr.
no ba...
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
Awatar użytkownika
Brachytron
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 391
Rejestracja: 13 września 2007, 08:14 - czw
Lokalizacja: Ławica
Kontakt:

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: Brachytron » 27 stycznia 2009, 14:36 - wt

Uwielbiam ten tytoń, mam tylko pod niego 4 fajki. Zakochałem się w nim jak w Gold Blocku. Jednakże ostatniospotkało mnie pewne rozczarowanie. Zakupiłem niedawno na Allegro partię tytoni. Dziś rano naszła mnie chęć na Navy Flake od SG i postanowiłem otworzyć jedną z nowo nabytych puszek (banderola z Rosji). Doszedł mnie kwaśno-zgniły jakby perfumowany smrodek. Biorę starą puszkę z tym tytoniem - wszystko jak być powinno. Tknięty przeczuciem wziąłem się za GROUSE MOOR'a (tym razem banderola z Czech). 1 puszka - tytoń szary, niemal bez aromatu, 2 - kolor dobry ale zapach jakby pomidorów. Gdybym miał go rozpoznać po zapachu to nigdy bym się nie domyślił że to ten tytoń. Kontrolnie sprawdziłem jeszcze puszkę kupioną rok temu w Anglii i choć były tam resztki na 3 fajki to zapach prawdziwy i mocny. Coś nie tak. Zapalam czeski i rozczarowanie - smak płaski, niemal bez aromatu. Zaraz potem test angielskim i wszystko w porządku. Dodam jeszcze, że puszeczki nie były rozszczelnione a tytoń nie przesuszony.

Na koniec pytanie. Czy ktoś miał tak odmienne doświadczenia z różnymi partiami lub tytoniami SG kupowanymi w różnych krajach?
Zawsze będę początkujący...
Awatar użytkownika
patrykk
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 518
Rejestracja: 09 grudnia 2008, 13:07 - wt
Lokalizacja: Kraków

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: patrykk » 28 stycznia 2009, 02:03 - śr

Moje odczucia dotyczące tego tytoniu są niezbyt ciepłe. Nie jestem wielkim wielbicielem kwiatowych smaczków a takie odkryłem w tej mieszance. Pali się bardzo spokojnie ale potrafi też ugryżć, choć może to wina złej fajki. To co powiedział Msee również zauważyłem. Na moje nieszczęście bardzo silnie zagnieżdża się w fajce.Obecnie jestem w trakcie wytrawiania fajki w której paliłem ten specyfik innym tytoniem i jakoś nie mogę się go pozbyć. All in all dobry tytoń, choć trzeba uważać na smak, nie wszystkim będzie pasował.
Proszę pana, ja się nigdy nie spóźniam! Nawet jeżeli przychodzę trochę później, to mam widać ku temu poważne powody.
Śmiechowe
gg:9087227
Awatar użytkownika
Sabri
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 286
Rejestracja: 28 sierpnia 2007, 18:44 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: Sabri » 28 stycznia 2009, 22:57 - śr

patrykk pisze:To co powiedział Msee również zauważyłem. Na moje nieszczęście bardzo silnie zagnieżdża się w fajce.Obecnie jestem w trakcie wytrawiania fajki w której paliłem ten specyfik innym tytoniem i jakoś nie mogę się go pozbyć.
Dlatego też mam na Grousmoora osobną fajkę. Wersji plug jeszcze nie paliłam.
Awatar użytkownika
patrykk
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 518
Rejestracja: 09 grudnia 2008, 13:07 - wt
Lokalizacja: Kraków

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: patrykk » 28 stycznia 2009, 23:11 - śr

Sabri pisze:
patrykk pisze:To co powiedział Msee również zauważyłem. Na moje nieszczęście bardzo silnie zagnieżdża się w fajce.Obecnie jestem w trakcie wytrawiania fajki w której paliłem ten specyfik innym tytoniem i jakoś nie mogę się go pozbyć.
Dlatego też mam na Grousmoora osobną fajkę. Wersji plug jeszcze nie paliłam.

W moim przypadku paliłem ten tytoń w fajce którą bardzo lubię i często używam. Z tego tytoniu nie będę robił powtórki więc nie chcę też tracić dla niego fajki.
Proszę pana, ja się nigdy nie spóźniam! Nawet jeżeli przychodzę trochę później, to mam widać ku temu poważne powody.
Śmiechowe
gg:9087227
jalens

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: jalens » 11 sierpnia 2009, 11:20 - wt

Podobnie jak w Jerrym i we mnie wzbudził GM mieszane uczucia. Nie trzeba wielkiej rzeszy recenzentów, by stwierdzić, że to kontrowersyjna mieszanka. Z oglądu jest taki jak lubię – cieniutka,równo cięta virginia, nieprzesadnie wilgotna, ze stosunkowo mała ilością żył i łodyg. Delikatna.
Podobnie pachnie w puszce – łagodny, bardzo naturalny aromat, taki bardzo, bardzo tradycyjny, słodko-kwaśny, ale nie do poziomu octu. Tak jak lubię.
Poczytałem, zobaczyłem niemalże awantury na dostojnych i opiniotwórczych forach fajkowych, powąchałem raz jeszcze, potem drugi-trzeci i natychmiast przeznaczyłem go do „przepalania” kolejnej, niewielkiej pianki od Turka.
Pierwszy kontakt i... rozczarowanie. Smak podobny jak miały niegdysiejsze Kapitany czy Neptuny. Niby fajkowy, ale z jakimś brakiem. Niezdecydowany. Jakub napisał 2 lata temu, że to blend, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Kolejne palenia, eksperymentalne – i szybko i wolno, i mikropyki i buchnięcia małpy z dynamitem... I ani go na razie kocham, ani nienawidzę. Dynda mi kalafiorem. Jest neutralny jak Szwajcaria i Szwecja razem wzięte. Choć może to moje niewyrobienie i prostactwo – ten tytoń nie robi do tej pory na mnie wrażenia.
Ale wciąż pozostawia nadzieję. Na pewno go nie znienawidzę, jest bowiem naprawdę bardzo poprawny, doskonale zbalansowany, dystyngowany jak angielski gentleman, lecz równie jak on chłodny i zdystansowany. Nie czuję w nim nic wyrazistego, żadnych śliwek, rodzynek czy szarlotek. Niby ma jakiś smak i zapach, ale pewnie trzeba mieć znacznie bogatsze słownictwo, by się doszukać konkretów. No właśnie - moim skromnym zdaniem ten blend jest niekonkretny!
Piszą koledzy, a także wielu recenzentów na rozmaitych forach, że to tytoń, w którym trzeba się doszukać pełni, rozsmakować, a potem spokojnie można go wrzucić na górę prywatnego rankingu. Cóż, wychodzę na lichego smakosza. Na razie doceniam w nim konserwatyzm i tradycję – ale tego „cosia” w nim nie odnalazłem.
Przepalam nim niewielką, półgodzinną fajeczkę i jeszcze nie zabiłem w niej tych wszystkim poprodukcyjnych meerschaumowych smrodków. Może to przyczyna niewystarczającej wrażliwości na głębię GM?
Puszka wystarczy mi na dość długo, mam więc szansę doszukać się tego wszystkiego najlepszego, co znalazła w nim równa połowa komentatorów. A jak nie, to wsadzę do kominka palucha ściernego, wyczyszczę, pozwolę fajce odetchnąć i kupię sobie jakiegoś innego „eksperymenta” z przewagą virginii.
Odezwę się jeszcze po wykończeniu puszki.
arti
Pykacz
Pykacz
Posty: 87
Rejestracja: 01 września 2006, 19:09 - pt
Lokalizacja: ostrów maz.

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: arti » 11 sierpnia 2009, 11:31 - wt

Jest olbrzymia różnica między wersją puszkową a wersją plug.Kiedy po raz pierwszy zapaliłem tą pierwszą wersję tytoń mnie zniechęcił,wręcz odrzucił swym nieprzyjemnym mydlanym aromatem.Natomiast wersja plug to jakby zupełnie inna bajka - na pierwszym miejscu czuć słodycz Virginii(przypomina troche Kendal plug) i dopiero gdzieś daleko w tle bardzo delikatny aromat,który wyczuwa się przy delikatnym paleniu-nie ma w nim nic nachalnego(znanego z wersji ciętej).Teraz jest ot jeden z moich ulubionych tytoni(ale tylko wersja plug)
pozdrawiam
Artur
always look on the bright side.........
jalens

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: jalens » 11 sierpnia 2009, 11:40 - wt

No cóż Arturze, jak się więc nie doszukam głębi w puszce, to tym eksperymentem zapewne będzie wersja do żucia :)
Uwaga dla purystów, to oczywiście żart...
Awatar użytkownika
maciejslu
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 470
Rejestracja: 14 lipca 2008, 23:46 - pn
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: maciejslu » 03 listopada 2009, 18:28 - wt

Skończyłem własnie pierwszą fajeczkę i przyznam szczerze, że obok PSH to najlepsza mieszanka z Va, jaką do tej pory paliłem.

Pewnie trochę zasugerowałem się rysunkiem na opakowaniu (sam mam psa, trzyletnią suczkę rasy beagle) i jakoś tak pozytywnie się nastawiłem jeszcze przed otwarciem puszeczki.

Generalnie - MBZ ("musi być zawsze"). Paliłem w wyczyszczonym Vauenie i chyba na ten tytoń tę fajkę przeznaczę.
Pozdrawiam serdecznie
Maciej Ślużyński
Oficyna wydawnicza RW2010
Awatar użytkownika
VIP
Początkujący
Początkujący
Posty: 27
Rejestracja: 05 września 2008, 20:30 - pt
Lokalizacja: Łódź

Re: Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Post autor: VIP » 28 grudnia 2009, 20:23 - pn

Bardzo dobry nie zbyt mocny tytoń.
Przyznam szczerze, że kupiłem go trochę w ciemno (nie czytając wcześniej opinii na forum).
W katalogu który udostępnił właściciel trafiki porównywany był do wiosny..? Zapach lub smak wiosny? Nic mi to nie mówi pomyślałem..
Po pierwszej fajce jestem bardzo mile zaskoczony, może faktycznie ciężko by było jednoznacznie opowiedzieć komuś słowami jaki on jest..
Wg. mnie smakuje równie dobrze jak pachnie, być może chodziło o to że budzi jakieś pozytywne emocje..
Puszeczka z polską banderolą GROUSEMOOR Aromatic Tabacco, po otwarciu dość wilgotny mimo to od razu pali się dobrze.
Polecam z czystym sumieniem :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Samuel Gawith”