pożyczanie fajki???

Tutaj zadajemy pytania o to jak palić fajkę i mamy dużą szansę na uzyskanie odpowiedzi

Moderator: Moderatorzy

Marcin_Pro
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 910
Rejestracja: 22 marca 2005, 15:26 - wt

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: Marcin_Pro » 07 maja 2008, 11:35 - śr

jar pisze:
Hobbit pisze:Zawsze można w Bydgoszczy kupić w sławetnej swego czasu Maladze...
Miło przeczytać, że "glinki" są osiągalne; ja sądziłem, że są z nimi kłopoty, gdy kilkanaście dni temu w świetnie ongiś zaopatrzonej trafice przy ul. Pomorskiej zakupiłem ostatnie u nich dwie fajki gliniane/ceramiczne dla Kolegi JSG.
Czyli jak rozumiem jak będę "przejazdem" w Bydgoszczy to raczej nic z glinianek na Pomorskiej nie dostanę ?
Ja jeszcze w Toruniu - o pustki to mało powiedziane, w Bydzi na chwilę też byłem ale nie w sprawach tytoniowo-fajkowych.
"Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, kiedy się ją dzieli". Albert Schweizer
Obrazek

Pipe Club Wrocław + Fajczarze.pl - Serwis poświęcony fajce i paleniu fajki
Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: Jerry » 07 maja 2008, 11:47 - śr

elvislike pisze:
Jerry pisze: ...Pozostaje tylko żałować, że nasza podstawowa obecnie trafika czyli Synjeco takich nie prowadzi.
Sam chętnie kupiłbym dwa-trzy kartony.
nie jestem pewien ale chyba w ofercie ma (a na pewno mial) je pan a. bocian. warto zapytac czy aktualne.
pozdrawiam.
Pan Bocian może je mieć nawet po 10 groszy, a ja już nic nie kupię co nosi sygnaturę jego firmy, żebym nawet miał abstynentem zostać z braku czegokolwiek do palenia.
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl
Awatar użytkownika
Komodor
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 125
Rejestracja: 22 lutego 2005, 20:45 - wt
Lokalizacja: Węgorzewo/Warszawa

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: Komodor » 07 maja 2008, 20:11 - śr

:offtopic:

Komodor
Celt
Moderator
Moderator
Posty: 892
Rejestracja: 11 stycznia 2008, 15:08 - pt
Lokalizacja: Lublin

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: Celt » 25 lipca 2008, 01:26 - pt

A mnie glinianki jakoś nie przekonują. Nie wiem właściwie czemu, ale dla mnie fajka musi być drewniana. Jakiś taki straszliwy ze mnie ortodoks jest pod tym względem i właściwie nie wiem skąd mi się to wzięło. Być może byłbym jeszcze w stanie tolerować wkładkę z pianki morskiej ale to wszystko (co oczywiście nie znaczy, że nie będę podziwiać i nie będę zauroczony ślicznymi fajeczkami wykonanymi z innego materiału niż drewno, ale na pewno takiej nie zapalę). Dodam tylko, że widziałem fajkę (paliła ją dziewczyna) wykonaną z dębu. Bardzo mi się spodobała do chwili kiedy zobaczyłem, że komin wewnątrz wyłożono metalem. Fajka na pewno nie do przepalenia, ale jak to palić? Musiała się straszliwie nagrzewać...
Diord Fionn
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: JSG » 25 lipca 2008, 01:35 - pt

Celt pisze:A mnie glinianki jakoś nie przekonują. Nie wiem właściwie czemu, ale dla mnie fajka musi być drewniana. Jakiś taki straszliwy ze mnie ortodoks jest pod tym względem i właściwie nie wiem skąd mi się to wzięło. Być może byłbym jeszcze w stanie tolerować wkładkę z pianki morskiej ale to wszystko (co oczywiście nie znaczy, że nie będę podziwiać i nie będę zauroczony ślicznymi fajeczkami wykonanymi z innego materiału niż drewno, ale na pewno takiej nie zapalę). Dodam tylko, że widziałem fajkę (paliła ją dziewczyna) wykonaną z dębu. Bardzo mi się spodobała do chwili kiedy zobaczyłem, że komin wewnątrz wyłożono metalem. Fajka na pewno nie do przepalenia, ale jak to palić? Musiała się straszliwie nagrzewać...

Glinianki są bardzo praktyczne- znoszą wszystko i nie marudzą jak wrzosiec, jak to napisać żeby nie napisać a napisać- do tego właśnie czego nie napisałem np są wyśmienite

. Muszę znów kupić ze dwie, bo rozdałem- pozostając w duchu wypowiedzi poprzednika zaznaczę że kobietom.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Celt
Moderator
Moderator
Posty: 892
Rejestracja: 11 stycznia 2008, 15:08 - pt
Lokalizacja: Lublin

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: Celt » 25 lipca 2008, 01:47 - pt

Ależ ja nie przeczę temu, że glinianki są praktyczne. Tylko jakoś już tak jest, że jak dla mnie fajka musi być drewniana...
Diord Fionn
Awatar użytkownika
mjp
Administrator
Administrator
Posty: 1056
Rejestracja: 08 października 2004, 11:17 - pt
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: mjp » 25 lipca 2008, 11:29 - pt

Celt, jako ortodoks, to właśnie glinianki powinieneś preferować. Wszak historycznie starsze, a nie jakieś tam nowinki z wrzośca... :twisted:
Pozdrawiam
Maciek
-----------
Szukam spokojnego miejsca do palenia fajki
GG: 12204
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: jar » 25 lipca 2008, 12:18 - pt

no właśnie, trzeba by doprecyzować choćby na użytek danej rozmowy, co się rozumie pod pojęciem ortodoksa. A to może być różne. Fakt, fajki ceramiczne/gliniane są znacznie starsze. Ale pamiętam, że w czasach narodzin fajek z wrzoścca i pierwsze kilkadziesiąt lat ich istnienia, fajką "ortodoksyjną" była fajka z morskiej pianki. Znana anegdota podająca genezę narodzin fajki z wrzośca a przypomniana przez Carla Webera w jego podstawowym acz dziś już uważanym za stare źródle "The Pipe" mówi, jak to fajkarz z Francji wyrabiający - jak to ówczesny fajkarz - fajki z meerschaumu, z przekonań Napoleonida, wybrał się jak co roku w rocznicę urodzin Napoleona na swoistą pielgrzymkę do miejsca urodzenia Cesarza. W towarzystwie swej wiernej fajki piankowej. Ale pianka jak wiemy jest krucha, i już na Korsyce fajka złamała się bohaterowi naszej historii. Wiedząc o uważanych za będące innej jakości niż pianki fajki z drewien najróżniejszych, poprosił on gospodarza u którego się zatrzymał o zaopatrzenie go w trybie substytutu w jakąś fajkę lokalną, będąc przygotowanym na fajkę z gruszy, śliwy, wiśni, nie wiem, co tam na Korsyce rośnie - może z drewna z drzewa oliwkowego. Onże gospodarz darował swemu gościowi fajkę z ciemnego twardego drewna, nasz bohater zapalił - i voila - tak się (rzekomo) narodziła fajka z wrzośca. W kilkanaście lat później ośrodek fajkarski dobrze nam znany skadinąd, czyli miejscowość Saint Claude w znacznej już mierze produkował fajki wrzoścowe.

Brzmi pięknie, i zdaje się być bardzo prawdopodobne, ale od zawsze zastanawiałem się, czemu Carl Weber nie wspomniał w tej opowieści, iż historycznie rzecz biorą, zanim rozsławił sie ośrodek Saint Claude, w innym miejscu - w Cogolin - wyrabiano fajki z wrzoścca. I te egzemplarze są dziś uważane za praojca bruyerek. Oczyiście te najstarsze, z początku XIX wieku lub nawet jeszcze starsze.

A kończąc: bardzo jest mi bliskie rozumienie pod pojęciem może nie ortodoksji a raczej klasyki fajek zwanych przez wielu fajkami klasycznymi (były nawet ustalenia konwencji fajczarskich międzynarodowych chyba jakoś w czasach około I wojny światowej). W świetle tych ustaleń fajka "klasyczna" ma główkę z pianki lub wrzośca a ustnik z bursztynu, tworzywa sztucznego, lub z kości. Baaardzo stare egzemplarze - mają ustnik lub jego część zrobioną z twardego drewna, np. z hebanu. Ale to w 99% z czasów przed wrzoścem.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
dellos
Początkujący
Początkujący
Posty: 10
Rejestracja: 25 września 2009, 12:04 - pt

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: dellos » 25 września 2009, 15:18 - pt

A czy z pożyczaniem nie jest jak z zakupem używanej ?? bo kupujecie chyba z 2giej ręki fajki też ?? :)
Awatar użytkownika
Mariusz Broniarz
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 227
Rejestracja: 13 lutego 2008, 00:15 - śr
Lokalizacja: Poznań

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: Mariusz Broniarz » 25 września 2009, 15:42 - pt

To akurat jest jak z żoną.Swoją i przyjaciela.Niby to samo,a jednak jest różnica! :oops: :lol:
Swoją pieścimy, przed i po paleniu(remontu przeprowadzać nie trzeba-wszak wiadomo co mamy),a przyjaciela?No cóż?Najpierw obdukcja,sprawdzenie czystości,czy kanał nie zawalony.Główkę też wypada sprawdzić(może być spękana,porysowana).Zapomniałem o kitowaniu!
No i coś takiego cudzego wymaga bardzo drogich tytoni,długiego podsuszania i kruszenia(murów).
Pozdrawiam i przepraszam za :offtopic:
"Kto myśli,że może,ten może.A kto myśli,że nie może,ten nie może.To jest nieuchronne,niezaprzeczalne prawo".
Pablo Picasso.
Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: Alan » 25 września 2009, 15:44 - pt

Tyle że po kupnie używanej fajki poddaje się ją higienizacji (no chyba że komuś to nie wadzi). Tutaj zostało sporo o tym napisane.
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: jar » 25 września 2009, 15:56 - pt

dellos pisze:A czy z pożyczaniem nie jest jak z zakupem używanej ?? bo kupujecie chyba z 2giej ręki fajki też ??...
- ależ oczywiście, bardzo wielu amatorów fajki kupuje egzemplarze używane, i to niekoniecznie z powodu niedostatków finansowych. Jak wiadomo, bardzo wielu renomowanych producentów jakoś ok. 40 lat temu zaniżyło wartość użytkową produkowanych przez siebie fajek, i tak w wielu przypadkach aplikuje się taka "zasada spod dużego palca" : fajka im starsza tym lepsza,najlepiej wykonana jakoś tak do lat 60 lub znacznie wcześniej. Sporo rozmawialiśmy o tym na forum omawiając temat na przykładach konkretnych marek.

Myślę że rożnica pomiędzy fajką pożyczoną (i oczywiście natychmiast poddaną choćby pobieżnej sanityzacji) na jedno czy kilka paleń a fajką używaną czyli z angielskiego: estate zakupioną na własność może być porównana do sytuacji w której pożyczam komputer skonfigurowany przez jego Właściciela i używam go czasowo nie zmieniając ustawień, konfiguracji, etc., a zakupem używanego komputera na własność, kiedy to zaczynamy od sformatowania dysku, wgrania "po swojemu" systemu operacyjnego, zainstalowaniu naszych programów, ustawienia wszystkiego "po naszemu", etc.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
dellos
Początkujący
Początkujący
Posty: 10
Rejestracja: 25 września 2009, 12:04 - pt

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: dellos » 25 września 2009, 16:04 - pt

Rozumiem ten punkt widzenia, czyli wszystko zależy od upodobań kupującego odnośnie czy nową czy używaną, a fajki już kupione trzyma się dla siebie tylko. Zupełnie rozumiem ten punk widzenia i go popieram. Sam też wolę kupić starą fajkę dla siebie niż nową w trafice, bo najwyższe modele dla mnie za drogie a najtańsze gorsze od używanych dobrych modeli.

Prócz tego odpada mi opalanie fajki, co jest czasochłonne i wymagające wielu zabiegów hihi.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: pożyczanie fajki???

Post autor: jar » 25 września 2009, 16:48 - pt

dellos pisze:Rozumiem ten punkt widzenia, czyli wszystko zależy od upodobań kupującego ...Prócz tego odpada mi opalanie fajki, co jest czasochłonne i wymagające wielu zabiegów....
- jasne, że wszystko sprowadza się finalnie do decyzji Kupującego. I tutaj zawsze pamiętamy, że fajka ma dawać radość, przyjemność, relaks. Tak więc w zależności od upodobań osobistych jedni będą id początku zbierali fajki według jakiegoś planu, inni, według swych dowolnych upodobań. Każda droga jest OK, jeśli nam daje radość.

Natomiast warto jak sądzę pamiętać, że tym większa radość im fajka smaczniejsza. Dokładniej - im palenie tytoniu w danej fajce smaczniejsze. I tu się okazuje, że ten sam tytoń palony przez tą samą Osobę w różnych fajkach smakuje bardziej lub mniej. Po tej kostatacji można dojść do wniosku, że warto zwrócić pewną uwagę na historię fajek, poszczególnych marek i tam zyskać orientację, które fajki z jakich okresów były lepsze bądź nie. Osoby dające sobie radę z językiem angielskim mogą z pożytkiem korzystać z Wikipedii fajkowej, tzw. Pipedii otaz innych źródeł zamieszczonych w internecie. Dla przykładu - conieco o historii Barlinga (początkowo znakomita mała wytwórnia posadowiona w Leeds, potem początkiem lat 60 wykupiona przez Charatana już należącego do Hermana Lane (który "postawił na głowie" to dobre, co przedtem cechowało fajki Charatana), potem odsprzedana (dalej o Barlingu mowa) do Danii, biznesmenowi choć przede wszystkim znakomitemu fajkarzowi Preben'owi Holm. Potem Barling powrócił na Wyspy Brytyjskie. Najbardziej poszukiwane są egzemplarze Barlinga produkowane w Leeds, i te wykonywane jeszcze przez pierwsze 2-3 lata po wykupieniu marki przez Charatana, już w Londynie, gdyż wykonane są z dobrego materiału z zapasow jeszcze z Leeds na starych urządzeniach, przez dawnych pracowników jeszcze z Leeds. Jedno z miejsc dla zachęty do poszperania w sieci

Na zakoczenie: to nie jest tak, ze fajki estate po jej restauracji nie trzeba opalać; owszem, po czasem żmudnych zabiegach restauracji opalamy fajkę od nowa - tak, jak kupiony na własność komputer formatujemy od zera.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak palić”