Wątpliwości dotyczące opalania

Tutaj zadajemy pytania o to jak palić fajkę i mamy dużą szansę na uzyskanie odpowiedzi

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Naumann
Początkujący
Początkujący
Posty: 37
Rejestracja: 15 kwietnia 2008, 14:52 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: Naumann » 16 kwietnia 2008, 08:58 - śr

Witam ponownie,

jak pisałem już w innym wątku, zacząłem ostatnio opalać pierwszą fajkę (póki co 2x 1/3). Zacząłem się obawiać trochę czy wszystko jest ok, bo nie wiem czy na dole główki tworzy się nagar, czy też po prostu na skutek jakiś błędów po prostu przepalam dno główki (poniżej zdjęcia). Odnoszę też wrażenie, jakby kanał w główce minimalnie się powiększał. Jeżeli ma to jakieś znaczenie - fajka to Kulpiński 148. Prosiłbym o opinię, bo boję się ją zepsuć (jeśli już tego nie zrobiłem :cry:).
Aha, może też coś podpowie, jeśli powiem, że tytoń nie spala się na jasnoszary popiół, lecz na mieszankę takiego z przewagą czarnego.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Pytanie nr 2: Ile musi minąć pomiędzy poszczególnymi opalaniami (w 1/3)? Czy wystarczy 24h?

Pozdrawiam.
Obrazek
Awatar użytkownika
Klaudiusz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 575
Rejestracja: 12 września 2007, 00:45 - śr
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: Klaudiusz » 16 kwietnia 2008, 10:37 - śr

Naumann pisze:...czy też po prostu na skutek jakiś błędów po prostu przepalam dno główki...
Twój błąd w paleniu polega na tym, że palisz zbyt gorąco. Jeżeli fajka zaczyna parzyć Cię w łapy to pozwól jej wygasnąć i po ostygnięciu zapal tytoń na nowo. Albo jeżeli nie potrafisz kontrolować temperatury w ostatniej fazie palenia, to po prostu nie dopalaj fajki do końca.
Naumann pisze:Aha, może też coś podpowie, jeśli powiem, że tytoń nie spala się na jasnoszary popiół, lecz na mieszankę takiego z przewagą czarnego.
To normalne przy klasie tytoni, które palisz.
Naumann pisze:Ile musi minąć pomiędzy poszczególnymi opalaniami (w 1/3)? Czy wystarczy 24h?
Poczytaj. Na forum było już o tym dużo. Najlepiej jak po każdym paleniu/opalaniu dasz fajce odpocząć przez 24h.

Podsumowując - fajki jeszcze nie zniszczyłeś, ale jeżeli będziesz dalej gorąco palił to z czasem możesz przepalić dno. Póki co zwęglasz jeden z najsłabszych punktów jakim jest wejście do kanału dymowego. Zobacz ten link

P.S. Czy Ty czyścisz komin w tej fajce? Wydaje mi się, że pełno tam jakichś paprochów.
Ostatnio zmieniony 16 kwietnia 2008, 10:54 - śr przez Klaudiusz, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Naumann
Początkujący
Początkujący
Posty: 37
Rejestracja: 15 kwietnia 2008, 14:52 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: Naumann » 16 kwietnia 2008, 10:46 - śr

Klaudiusz pisze:
Naumann pisze:...czy też po prostu na skutek jakiś błędów po prostu przepalam dno główki...
Twój błąd w paleniu polega na tym, że palisz zbyt gorąco. Jeżeli fajka zaczyna parzyć Cię w łapy to pozwól jej wygasnąć i po ostygnięciu zapal tytoń na nowo. Albo jeżeli nie potrafisz kontrolować temperatury w ostatniej fazie palenia, to po prostu nie dopalaj fajki do końca.
W tym problem, że przez cały czas spokojnie mogę trzymać fajkę w dłoni. Myślę, że rzecz może w próbach rozpalania tytoniu, gdy na dnie zostanie tylko resztka tytoniu (ze względu na głębokość komina, muszę wsadzić doń zapałkę). Być może to kwestia tego płomienia.
Inna rzecz, że co bym nie robił (zgodnie z opisami), to żarzy się tylko środkowa część tytoniu.


Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. :)
Obrazek
Awatar użytkownika
Klaudiusz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 575
Rejestracja: 12 września 2007, 00:45 - śr
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: Klaudiusz » 16 kwietnia 2008, 11:02 - śr

Naumann pisze: Inna rzecz, że co bym nie robił (zgodnie z opisami), to żarzy się tylko środkowa część tytoniu.
I bardzo dobrze. Żar nie powinien mieć długiego kontaktu ze ściankami komina.
W Twoim przypadku szczerze proponuję nie dopalać tytoniu do końca.
Są różne teorie na temat tego czy dno komina powinno być opalone, czy nie. Ja wolę niedopalić, niż przepalić.
Awatar użytkownika
Naumann
Początkujący
Początkujący
Posty: 37
Rejestracja: 15 kwietnia 2008, 14:52 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: Naumann » 16 kwietnia 2008, 11:28 - śr

Klaudiusz pisze: Podsumowując - fajki jeszcze nie zniszczyłeś, ale jeżeli będziesz dalej gorąco palił to z czasem możesz przepalić dno. Póki co zwęglasz jeden z najsłabszych punktów jakim jest wejście do kanału dymowego. Zobacz ten link
Hmmm, czy zgodnie z tym tematem powinienem papierem ściernym usunąć nadpalenie?
Klaudiusz pisze: P.S. Czy Ty czyścisz komin w tej fajce? Wydaje mi się, że pełno tam jakichś paprochów.
Tak, oczywiście. Te paprochy, to mogą być pyłki z chusteczki higienicznej. Może lepiej zmienić ją na bawełnianą szmatkę?
Obrazek
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: JSG » 16 kwietnia 2008, 11:43 - śr

Jeśli pali się za gorąco i mokro, pisałem w innym twoim zapytaniu co zrobić, dobrze suszyć tytoń szczególnie do nieopalonej fajki będzie się palił równo, smacznie, na biały popiół i przede wszystkim sucho..
Ja bym obstawał za tym że dno nie jest przypalone a jedynie nasiąka kondensatem i podczas łyżeczkowania popiołu po prostu ugniatasz lub zdrapujesz mokre drewno, bo skoro opisujesz że nie wypala ci się do końca to dno nie ma kontaktu z żarem, a jako że palisz aromaty to możliwe że masz sporo kondensatu, który może nie bulgotać bo na razie ma w co wciągać?
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
Klaudiusz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 575
Rejestracja: 12 września 2007, 00:45 - śr
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: Klaudiusz » 16 kwietnia 2008, 11:55 - śr

Naumann pisze:Hmmm, czy zgodnie z tym tematem powinienem papierem ściernym usunąć nadpalenie?
Nie. Opalaj dalej, tylko delikatnie i z rozwagą.
Naumann pisze: Tak, oczywiście. Te paprochy, to mogą być pyłki z chusteczki higienicznej. Może lepiej zmienić ją na bawełnianą szmatkę?
Odrzuć szmatki i chusteczki, a zamień je na wycior zagięty w literę "U". Wcześniej "odpaprosz" wycior palcami.
JSG pisze:...bo skoro opisujesz że nie wypala ci się do końca to dno nie ma kontaktu z żarem...
Do końca nie wypala się tytoń ułożony na brzegach, natomiast jego środkowa warstwa wypala się, jak widać po zdjęciach, aż za dobrze ;)
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: Hobbit » 16 kwietnia 2008, 21:03 - śr

A mnie na powiększonym zdjęciu wydaje się, ze widac spękania przypalonego dna przy nawiercie. Trzeba teraz bardzo delikatnie palić i uważać bo może się wypalenie wykruszyć. Ehh nic to najwyżej będziesz miał większy kanał dymowy w tym miejscu. Sam mam tak w jakiejś fajce bo każdy się uczył. Powodzenia.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
zebra
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 472
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 23:14 - pn
Lokalizacja: Lublin

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: zebra » 16 kwietnia 2008, 21:53 - śr

Można by jeszcze spróbować na dno położyć kryształek denikolu, co w jakimś stopniu zabezpieczyło by przewód dymowy, a przy okazji absorbowało by wilgoć i zabezpieczało w jakimś stopniu fajkę przed zawilgoceniem. Do dokładnego czyszczenia komina polecam kawałek jeansu (nie zostawia żadnych śladów i ładnie usuwa wszelkie zasmolenia). Ja stosuję papier toaletowy, potem jeans.
Awatar użytkownika
Naumann
Początkujący
Początkujący
Posty: 37
Rejestracja: 15 kwietnia 2008, 14:52 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: Naumann » 17 kwietnia 2008, 15:23 - czw

Zastanawiam się jeszcze nad jedną rzeczą. Fajka (jak mówiłem Kulpiński 148, na zdjęciu) ma stosunkowo wysoki i wąski komin (bynajmniej tak ja go oceniam).

Obrazek

W FAQ napisane jest, że w przypadku opalania takich fajek ze względu na trudność w rozpaleniu tytoniu na dnie, nie opala ich się w sposób tradycyjny (1/3, 1/2, pełna).
Co prawda z rozpaleniem tytoniu nie mam problemów, ale nie wydaje mi się żeby palił on się prawidłowo, tzn. żarzy się punktowo - wprost nad kanałem dymnym - i to nie na samej powierzchni, a tak jakby pod głębiej. Wydaje mi się, że to właśnie na skutek tego tak zmasakrowałem dno główki.
A może powinienem mniej/bardziej ubić tytoń?

Będę wdzięczny za wszelkie rady, bo nie ukrywam że trochę mnie boli fakt nauki poprzez niszczenie fajki.
Obrazek
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: JSG » 17 kwietnia 2008, 15:39 - czw

Długi i wąski komin to jest w doublinach np 17x55mm albo jeszcze głębszy i węższy tu jest komin pewnie jakieś 18/20 x 40mm więc całkiem normalny.

nabijając 1/3 wsyp na dno szczyptę tytoniu, nie ubijaj, potem weź większą szczyptę i wciśnij ją kciukiem lekko ugnieć palcem, potem wsyp jeszcze szczyptę i ubij pobijakiem, tak aby pociągając lekko powietrze przez fajkę czuć opór, ale nie za duży, taki wyraźny ale żeby powietrze przechodziło bez oporów. Potem przypalaj zapałką zanurzoną w głąb fajki, kręć nią do okoła. Jak się wypali, ugnieć pierwszy popiół i powtórz przypalanie, i tak aż do momentu kiedy żar będzie wypełniał całą średnice komina.

Tytoń podsusza pewnie przed paleniem ;) ale może za mało? Jeśli nie chcesz podsuszać bardziej, miej przygotowaną szczyptę podsuszonego i to jego użyj w ostatniej warstwie.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
Klaudiusz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 575
Rejestracja: 12 września 2007, 00:45 - śr
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: Klaudiusz » 17 kwietnia 2008, 15:55 - czw

Zacznę od fajki - komin *148 pod względem wielkości można bezproblemowo opalić zgodnie z pierwszą zasadą opisaną w FAQ, natomiast pod względem wykonania nawiertu przewodu dymowego jest to niemożliwe. Nawiert w tej fajce jest zdecydowanie zbyt wysoko, aby opalać zaczynając od nabicia do 1/3 głębokości komina. W ogóle to nie polecam Ci tej fajki właśnie ze względu na nawiert.

Druga sprawa - jeżeli opalasz fajkę zgodnie z drugą zasadą opisaną w FAQ (i nie tylko) to nie możesz pozostawiać żaru samemu sobie. Steruj nim za pomocą drewnianego kołeczka, naucz się obserwować go i przesuwaj raz w lewo, raz w prawo, tak aby cały tytoń mógł się w fajce spalać. Zastanów się też, czy odpowiednio rozdrabniasz tytoń i czy ma odpowiednią wilgotność do palenia. Jeżeli będzie zbyt "gruby" i zbyt wilgotny to będzie się gorzej palił.

Co do ubijania tytoniu w przypadku drugiej zasady opalania to w FAQ napisałem:

W tej sytuacji możemy nabić całą fajkę tytoniem pamiętając, aby był on luźno nabity. W każdym przypadku podczas opalania tytoń należy palić bardzo wolno i delikatnie.


Pamiętaj, że to drugie zdanie jest jednak najważniejsze. Nie możesz wciągać dymu zbyt mocno. Jeżeli fajka zgaśnie, daj jej minutę czy dwie na odpoczynek, po czym ponownie odpal tytoń.

Pytaj, jeżeli jeszcze coś pozostaje niejasne.


EDIT:
JSG pisze:...i ubij pobijakiem...
...kołeczkiem nie pobijakiem.
JSG pisze: ...powtórz przypalanie, i tak aż do momentu kiedy żar będzie wypełniał całą średnice komina.
I w ten właśnie sposób najłatwiej zniszczyć fajkę. Żar powinien być punktowy i sterowany kołeczkiem.
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: JSG » 17 kwietnia 2008, 16:08 - czw

EDIT:
JSG pisze:...i ubij pobijakiem...
...kołeczkiem nie pobijakiem.
Kołeczkiem i metalowym pobijaczkiem można bez najmniejszego problemu osiągnąć ten sam efekt. Możesz napisać w czym tkwi fenomen kołeczka?
JSG pisze: ...powtórz przypalanie, i tak aż do momentu kiedy żar będzie wypełniał całą średnice komina.
I w ten właśnie sposób najłatwiej zniszczyć fajkę. Żar powinien być punktowy i sterowany kołeczkiem.
Mi przy takim opalaniu nie udało się jeszcze żadnej zniszczyć. Są fajczarze którzy w praktyce w ogóle nie stosują ubijaczy/kołeczków itp a fajki mają z nagarem jak lustro i w doskonałej kondycji przez kilka dekad. Chyba że to specyfika tego konkretnego modelu fajki.

Ale lepiej znasz fajki Kulpińskiego więc zapewne masz racje.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
Klaudiusz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 575
Rejestracja: 12 września 2007, 00:45 - śr
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: Klaudiusz » 17 kwietnia 2008, 16:18 - czw

JSG pisze: Kołeczkiem i metalowym pobijaczkiem można bez najmniejszego problemu osiągnąć ten sam efekt. Możesz napisać w czym tkwi fenomen kołeczka?
Metal jest odbiornikiem ciepła z fajki, drewno nie. Ot cały fenomen.
JSG pisze: Mi przy takim opalaniu nie udało się jeszcze żadnej zniszczyć.
Nie zniszczyłeś? To dobrze. Ale jeżeli kiedykolwiek (po kilku dekadach o ile coś z fajki zostanie) przyjdzie Ci zeskrobać nagar do gołego drewna, wtedy zobaczysz siatkę pęknięć na ściankach komina. Powtarzam, że nie można pozwolić na to, aby żar miał zbyt długi kontakt ze ściankami komina, a to jest nieuniknione w przypadku, jeżeli zajmuje on całą średnicę komina.
JSG pisze:Są fajczarze którzy w praktyce w ogóle nie stosują ubijaczy/kołeczków itp a fajki mają z nagarem jak lustro i w doskonałej kondycji przez kilka dekad.
Przepraszam, ale ja jako człek "nieświatowy" nie poznałem jeszcze żadnego fajczarza, który nie posługiwał by się kołeczkiem, choćby w celu przybicia żaru do niżej ułożonych partii tytoniu. Ale to już te "wyższe" sfery zapewne ;) Swoją drogą ciekaw jestem jak na takie stwierdzenie zareagowałby na przykład Jacek Schmidt, czy Zbyszek Bednarczyk...
JSG pisze:Ale lepiej znasz fajki Kulpińskiego więc zapewne masz racje.
To dotyczy wszystkich drewnianych fajek.
Awatar użytkownika
Naumann
Początkujący
Początkujący
Posty: 37
Rejestracja: 15 kwietnia 2008, 14:52 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wątpliwości dotyczące opalania

Post autor: Naumann » 17 kwietnia 2008, 17:02 - czw

Klaudiusz pisze:Zacznę od fajki - komin *148 pod względem wielkości można bezproblemowo opalić zgodnie z pierwszą zasadą opisaną w FAQ, natomiast pod względem wykonania nawiertu przewodu dymowego jest to niemożliwe. Nawiert w tej fajce jest zdecydowanie zbyt wysoko, aby opalać zaczynając od nabicia do 1/3 głębokości komina. W ogóle to nie polecam Ci tej fajki właśnie ze względu na nawiert.
:( I tak to jest jak się kupuję przez net. Niestety we Wrocławiu nagle wywiało wszystkie znane mi trafiki. Inna rzecz, że jako laik i tak bym pewnie nie rozpoznał. Niemniej - w myśl zasady jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma- plan jest taki:
tę fajkę przeznaczę na naukę - co pewnie jest duża szansa, że zakończy jej żywot w mękach - a przy następnej/-ych *148 (co ja poradzę, podoba mi się ona, że hej!) wykorzystam całe zdobyte doświadczenie (i lepsze tytonie ;) ), żeby powstała fajka/-ki na lata.
Klaudiusz pisze: Pytaj, jeżeli jeszcze coś pozostaje niejasne.
Będę! Z góry dzięki.
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak palić”