Strona 5 z 9

: 08 czerwca 2007, 10:52 - pt
autor: innovate
Gdzie w Polsce można dostać TNN w małych 50gr saszetkach? I w jakiej cenie?

: 08 czerwca 2007, 12:09 - pt
autor: konradus
Nigdy nie spotkałem 50g saszetek Timma. Kup 125g i do słoika, albo się z kimś złóż.

: 08 czerwca 2007, 14:12 - pt
autor: Grzegorz XVI
konradus pisze:Nigdy nie spotkałem 50g saszetek Timma. Kup 125g i do słoika, albo się z kimś złóż.
Taki doświadczony fajczarz i nie widział 50g saszetek timma... :wink:
Pierwszą saszetkę kupiłem w warszawie a bodajże elvis mówił, że swego czasu był w lublinie. Obecnie tylko 125g. Kup, myślę, że się nie zmarnuje :pipeman:

: 09 czerwca 2007, 09:52 - sob
autor: venerable
innovate pisze:Gdzie w Polsce można dostać TNN w małych 50gr saszetkach? I w jakiej cenie?
Białystok, 32 zl

: 11 czerwca 2007, 09:39 - pn
autor: tomaczo
Prawie, że grall :wink:

Piękny zapach po otwarciu saszetki (tak jak pisali koledzy - jak ptasie mleczko), cudny w smaku... wanilia, wiśnia... Delikatny - przy paleniu bez filtra idealny do porannej kawki.

Jest tylko jedno "ale" - końcówka jest paskudna w smaku... gorsza chyba nawet niż w stanwellowskiej Vanilli :?

Pyszny tytoń, ale wydaje mi się, że najlepiej go będzie nabijać metodą "dwuwarstwową" wymyśloną przez kolegę J4szczura :wink:

Tak czy siak, wszystkim niezdecydowanym polecam!

: 13 czerwca 2007, 16:44 - śr
autor: Carnesir
Tyle dobrego nasłuchałem( i naczytałem) się o tym tytoniu, że po prostu muszę go spróbować. :D

: 13 czerwca 2007, 18:05 - śr
autor: DAT
Przyznam szczerze, że opinie dokładnie oddają walory TNN. Zdecydowanie przypadł zarówno mnie, jak i mojej Małżonce do gustu :D

: 13 czerwca 2007, 21:07 - śr
autor: konradus
DAT pisze:Zdecydowanie przypadł zarówno mnie, jak i mojej Małżonce do gustu :D
A nie mówiłem? ;-)

: 14 czerwca 2007, 21:02 - czw
autor: DAT
Jeszcze raz dziekuję za poradę. To faktycznie trafny wybór. Przy okazji pytanie: czy The Malthouse jest do niego podobny?

: 14 czerwca 2007, 21:17 - czw
autor: elvislike
czy Malthouse jest do niego podobny?
nie. the malthouse jest wytrawnym tytoniem opartym na va z aromatem uyskacza. niemniej jednak wg. mnie wart sprobowania.
pozdrawiam:-)

: 16 lipca 2007, 12:30 - pn
autor: BardzoStrasznyPan
Pierwsze wrażenie było nijakie, ponieważ zapaliłem w fajce przesiąkniętej innymi aromatami. Podczas następnych spotkań z owym tytoniem zacząłem czuć coraz to nowsze smaki i smaczki. Pełny bukiet poznałem dopiero po pięciu paleniach, kiedy to fajka była już oswojona z Timm'em i to było naprawde to Coś.

Dla moich nozdrzy, tytoń pachnie białą czekoladą i suszonymi śliwkami (węgierkami :wink: ), miód chyba stanowi jakieś tło zapachowe nadając ogólną słodką woń. Po otwarciu, a raczej przepiłowaniu saszetki już wiedziałem że zakup był wart tych 73 złotych.

W smaku No Name jest niezwykle delikatny, na początku trudno jest wyczuć poszczególne smaki, ja najbardziej czułem tą śliweczke, no ale każdy ma inny wyczucie smaku. Pasuje do kawy z mlekiem, herbaty także (gorzkiej).

"Technicznie" tytoń sprawuje się wspaniale. Badyle trafiają się sporadycznie, ale warto je położyć na dnie komina ponieważ po rozdrobnieniu tytoń ma tendencje do zapychania przewodu dymowego, ale to pewnie wina mojej fajki. No Name nie sprawia problemu przy rozdrabnianiu, nie jest "gumiasty" i łatwo go rozetrzeć w palcach. Ja rozcieram go prawie na piasek, wtedy przyjemnie się pali, dlatego też faja mi się trochę zatykała, ale nie było z tym jakichś wielkich problemów.
Tytoń ów pali się sucho i zostawiał prawie biały popiół.

Ale się rozpisałem, ale to przez ten specjał, który się zwie Timm No Name :D
Jeśli ktoś się zastanawia nad zakupem to polecam

: 21 września 2007, 23:44 - pt
autor: Sabri
Kiedy miałam jedną fajkę gruszkową i nie była za bardzo przepalona aromatami, TNN był dla mnie pysznym tytoniem, domieszka śmietanki, wanilii itd. Po pewnym czasie (nadal miałam tą jedną gruszkę), ów pyszny aromat ulotnił się, przez co za bardzo mi nie smakował, był nijaki. Teraz moja kolekcja fajek troszkę powiększyła się, postanowiłam więc opalić moją kulpinkę nr 8 TNN. Fajka jest pozbawiona prekarbonizacji. Jestem po trzech paleniach w tej fajce i wrócił ten przepyszny posmak jak za dawnego czasu, kiedy byłam tym tytoniem zachwycona. Teraz jeszcze bardziej mnie zachwyca, czuję się jakbym jadła lody śmietankowe, delikatna aura tego tytoniu oplata mój język i jest miodem dla podniebienia, w oddali przemyka też lekko rodzynkowy smaczek. Tytoń, którego nie można przegapić!

: 21 września 2007, 23:47 - pt
autor: DAT
...jak zrozumiałem, jako wielki miłośnik aromatów - symfonia smaków na klarnet i orkiestrę? :D :D :D

: 22 września 2007, 00:19 - sob
autor: Sabri
DAT pisze:...jak zrozumiałem, jako wielki miłośnik aromatów - symfonia smaków na klarnet i orkiestrę? :D :D :D
Coś a la "koncert na klarnet i orkiestrę a-dur" Mozarta (to to z "pożegnania z afryką") 8) Jakimś wielkim miłośnikiem aromatów nie jestem, ale uwielbiam takie delikatne jak Timm czy Da Vinci :)

: 22 września 2007, 11:48 - sob
autor: Skandal
Sabri pisze:
DAT pisze:...jak zrozumiałem, jako wielki miłośnik aromatów - symfonia smaków na klarnet i orkiestrę? :D :D :D
Coś a la "koncert na klarnet i orkiestrę a-dur" Mozarta (to to z "pożegnania z afryką") 8) Jakimś wielkim miłośnikiem aromatów nie jestem, ale uwielbiam takie delikatne jak Timm czy Da Vinci :)
A-dur, nie a-dur :wink: