Zalewanie fajki spirytusem

Tutaj możemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie problemy związane z dbaniem o naszą kochankę

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
andnn
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 950
Rejestracja: 22 czerwca 2005, 14:37 - śr
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Zalewanie fajki spirytusem

Post autor: andnn » 02 czerwca 2006, 08:28 - pt

Witam, przeglądając wątki na temat renowacji metodą profesorską zauwazyłem że większość piszących przestrzega przed użyciem zbyt dużej ilości spirytusu, mówi się nawet o jednej-dwóch kroplach. Niedawno znalazłem jednak na alt.pl.fajka ciekawy opis "alkoholizowania" fajki, polegający na całkowitym wypełnieniu komina samym spirytusem i pozoztawieniu tak zalanej fajeczki na kilka godzin, nie dopuszczając jednak do jego (spirytusu) wyparowania. Fajka podobno po takim zabiegu jest o niebo lepiej "wyczyszczona" z "aromatów" i smakuje wyrażnie lepiej. Przyznam się że korci mnie aby wypróbować tę metodę na jednej z posiadanych starych fajek, ale ciekaw jestem Waszej opinii na jej temat. Czy ktoś z Was próbował reanimować fajkę w ten sposób?
Poniżej link do dyskusji na ten temat na alt.pl:
http://groups.google.pl/group/alt.pl.fa ... 0541?hl=pl
Dziku

Post autor: Dziku » 02 czerwca 2006, 10:32 - pt

U nas też już było w kilku miejscach.
Wyszukiwarka znalazła natycmiast odpowiedni temat
Warto z niej korzystać.
Cóż - jedni wolą korzystać z dużej ilości spirytusu do czyszczenia fajki. Inni (jak ja) wolą metodę termiczną, albo węgiel. Rzecz gustu, albo... zapaskudzenia fajki.

PS
Tematy w wolnej chwili skleję.
Awatar użytkownika
andnn
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 950
Rejestracja: 22 czerwca 2005, 14:37 - śr
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: andnn » 02 czerwca 2006, 10:57 - pt

Oczywiście czytałem również ten wątek, jednak od dłuższego czasu nie był kontynuowany i nie zakończył dyskusji na ten temat - sprawa ucichła. Przyznaję sie do błędu :oops: - mogłem dopisać post do istniejącego tematu zamiast zaczynać nowy, więc ich połączenie jest oczywiście jak najbardziej na miejscu. Co do samej metody, myślę że z naukowego punktu widzenia została już dostatecznie wyjaśniona i teoretycznie nie powinna być niebezpieczna dla będącej w fazie renowacji (po oszlifowaniu i wyczyszczeniu komina) fajki, przy zachowaniu oczywiście należytej ostrożności. Jednak jak widać z wypowiedzi szanownych kolegów jakoś nie trafia do przekonania większości fajczarzy... :?
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak dbać”