Pęknięcia łatanie...

Tutaj możemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie problemy związane z dbaniem o naszą kochankę

Moderator: Moderatorzy

kensei
Początkujący
Początkujący
Posty: 10
Rejestracja: 31 grudnia 2009, 13:44 - czw

Pęknięcia łatanie...

Post autor: kensei » 27 stycznia 2010, 21:00 - śr

Witam Panów.Mam fajkę,która długo nie była używana. A i nagaru warstwa dość niecienka. Zapaliłem ją sobie niedawno a przy czyszczeniu szmatką zauważyłem pęknięcie-dość pokaźne.Zeszlifowałem nagar - do żywego.Pęknięcie pozostało... Przymierzam się do operacji "pipe mud" i teraz pytanie: Wetrzeć maź tylko w szczelinę,czy starać się też utworzyć warstwę na ściance?
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: W.Pastuch » 27 stycznia 2010, 22:07 - śr

Jeżeli chcesz użyć pipmuda to raczej spróbuj zakleić szczelinę i wyrównać na ściankach. Według mnie jeżeli szczelina jest płytka to mógłbyś się w ogóle nie przejmować i spokojnie palić aż naturalna warstwa zdrowego (!) nagaru ją przykryje.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: maciej_faja » 28 stycznia 2010, 14:46 - czw

Jeśli, jak napisał miły przedmówca, pękniecie jest niewielkie (drewno się nie rozeszło więcej niż pół milimetra), można zakleić pęknięcie pipemudem. Niestety jest zagrożenie, ze główka będzie pękać dalej. Dlatego, proponuję udać się do złotnika i sprawić fajeczce srebrną obrączkę wokół górnej krawędzi główki. Zewnętrzna średnica pierścienia powinna być taka jaka jest średnica główki. Należy sfazować górna krawędź tak by pierścień wchodził praktycznie na ścisk. Przyklej go np "kropelką". W taki sposób naprawia się również pęknięcia szyjki.
Przy szerszym pęknięciu trzeba zaopatrzyć pęknięcie (po uprzednim oczyszczeniu) plombą zrobioną z pyłu wrzoścowego i szkła wodnego. Oczywiście należy wzmocnić komin srebrną obrączką.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: jar » 28 stycznia 2010, 15:45 - czw

Zabierając się za reperację pęknięć zawsze zaczynam od zabezpieczenia końców pęknięcia przed jego kontunuowaniem się poprzez nawiercenie na obu końcach malutkich otworków nie na wylot. W przypadku fajek z wrzośca stosuję wiertła o średnicy 0.4 - 0.6 mm. Sama bowiem obrączka/okucie nie powstrzyma procesu ewentualnego kontynuowania się pękania. Niekiedy pewnego typu pęknięcia zabezpieczam dodatkowo klamerkami ściągającymi z drutu z czystego srebra (nie ze srebra sterling dla uniknięcia obecności nawet niewielkich ilości miedzi) o średnicy ca.0.3 mm a dopiero na te klamry nakładam obrączkę czy inny typ "okucia".

Jeśli o pipe mud chodzi, to niech mi wolno przypomnieć, iż ta jakże nam przydatna mikstura nie posiada właściwości klejąco/spajających, a właściwości klejąco-czy raczej: przylegająco/wypełniające. W przypadku reperacji pewnego typu pęknięć w elementach wrzoścowych fajek stosuję specjalną termoodporną żywicę dwuskładnikową, podobnie czyni kilku Kolegów zza granicy, podejmujących się reperacji peknięć w główkach/paleniskach fajek z wrzośca. Ja po zakończeniu procesu użycia żywicy dodatkowo opracowywuję fugę/miejsce sklejone i wówczas dopiero nakładam ile trzeba pipe mud'u dla uniknięcia bezpośredniego kontaktu tlącego się tytoniu z nawet cieniutką "linią" żywicy/kleju.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: maciej_faja » 28 stycznia 2010, 18:07 - czw

No tak, zapomniałem o nawierceniu. :oops:
Na szczęście mamy wśród nas jar-a, który znowuż ma to szczęście, że dysponuje odpowiednim warsztatem (tym dotyczącym zarówno narzędzi jak i wiedzy popartej doświadczeniem).
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: elvislike » 28 stycznia 2010, 21:33 - czw

opisywane przez kolege pekniecie jest chyba wewnatrz kominka (tak zrozumialem, kolega szlifowal nagar a pekniecie zostalo) wiec kwestia nawiercania, klamer czy obraczek odpada. rada keilwerth'a wydaje mi sie w tym przypadku najcelniejsza.
pozdrawiam.
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: jar » 28 stycznia 2010, 21:52 - czw

dokładnie tak, w opisywanym przypadku wewnątrz kominowego pęknięcia klamry ni pierścienie nie mają zastosowania - proszę wszakże zauważyć, iż informacje na ten temat podano w trybie informacji uniwersalnych, a jeśli to OT to po prostu przepraszam. Natomiast zabezpieczenie końców pęknięcia nawierceniem dziurek jak już podałem także wewnątrz komina/paleniska jak najbardziej aplikuje się w przedmiotowym przypadku.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
mjp
Administrator
Administrator
Posty: 1056
Rejestracja: 08 października 2004, 11:17 - pt
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: mjp » 29 stycznia 2010, 00:45 - pt

jar pisze:Natomiast zabezpieczenie końców pęknięcia nawierceniem dziurek jak już podałem także wewnątrz komina/paleniska jak najbardziej aplikuje się w przedmiotowym przypadku.
W jaki sposób nawiercasz wewnątrz komina? Jakieś specjalne wiertarki kątowe, czy brutalnie, po skosie?
Pozdrawiam
Maciek
-----------
Szukam spokojnego miejsca do palenia fajki
GG: 12204
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: jar » 29 stycznia 2010, 01:25 - pt

- spieszę z odpowiedzią. Tak naprawdę powinienem rozpocząć od podania informacji, że w przypadkach dokonywania takich nawiertów zabezpieczających także z zewnątrz elementu z wrzośca wiertło trzymam po prostu w palcach. Zapraszam do eksperymenów i się rychło okaże, że ostre wiertło o średnicy 0.4 do 0.6 mm używane nie w jakiejkolwiek wiertarce, biaxie, dremelku a po prostu pokręcane w palcach swobodnie dokonuje nawiertów we wrzoścu.

Kontynuując: odpowiednio skrócone wiertlo operowane obcążkami typu szpiccęgi w moim doświadczeniu szybko i bez problemów wykonuje taki zabezpieczający mini nawiert. Zawsze wykonuję go pod kątem prostym w stosunku do płaszczyzny na której pojawiło się pęknięcie aby tym skuteczniej przeciąć linie/przebieg struktury wrzośca zapobiegając dalszego rozprzestrzeniania się reperowanego pęknięcia, które wszak przebiega zgodnie z liniami naturalnego usłojenia.

Wiem, iż Osoby nie wprawne manualnie acz uczące się profesjonalnych technik restauracji, reperacji etc. posługują się z dobrymi rezultatami krótkim, odpowiednio przysposobionym wiertlem zamocowanym w tzw dentystycznej kątnicy, oczywiście zamocowanej do biaxa.

W warunkach wymagających improwizacji, zgodnie z zasadami filozofii narzędzia, użyłbym np. zwykłej szpilki krawieckiej, rozhartowanej nad płomieniem palnika kuchenki gazowej, rozklepanej na końcu w kształt swoistego, płaskiego mini grotu strzały a więc nadałbym jej kształt wierteł do drewna bardzo starego typu, ongiś szeroko stosowanych w świdrach stolarskich i ciesielskich w typie tzw. korby stolarskiej. Ostateczny kształt ostrza i jego naostrzenie nadałbym za pomocą małego pilniczka - nawet pilnika do paznokci (jeśli szpilka będzie właściwie rozhartowana) lub starodawną a jakże skuteczną osełką, czyli nie "polewanym" brzegiem garnka tzw. kamiennego. Po nadaniu kształtu wygiał bym tą szpilkę tak, aby nią można było działać w przestrzeniu paleniska fajki, i na zakończenie zahartowałbym tak przysposobione narzędzie.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
kensei
Początkujący
Początkujący
Posty: 10
Rejestracja: 31 grudnia 2009, 13:44 - czw

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: kensei » 01 lutego 2010, 00:36 - pn

Cóż,może nie przedstawilem problemu dość wyczerpująco. Chodzi o pęknięcie wewnątrz komina. Póki co,zaszpachlowałem je pipe mudem i będę delikatnie fajeczkę opalał.Mam nadzieję,że będzie dobrze...
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: JSG » 01 lutego 2010, 08:32 - pn

W zasadzie to nadal dość nie precyzyjnie- czy pęknięty jest wrzosiec czy nagar, jeśli nagar to w ogóle nie ma o czym mówić, albo wyfrezować do takiego stanu by nie było śladu pęknięcia, albo zostawić w spokoju. Jeśli to Nagar to myślę że robienie popiołowej łaty mija się z celem.
Jeśli pęknięcie jest w drewnie, wszystko zależy od jego skali i od rzeczy niewidocznych czyli od tego jak mocno jest poskręcany i jak mocny wrzosiec. Jest 50/50 szans że pęknięcie pozostnie takim jakim jest, lub że pęknie dalej. Fajek tanich, nowych, seryjnie produkowanych nie warto (MSZ) poddawać naprawom, ew. zabezpieczyć pęknięcie w w/o sposoby. Jeśli fajka wartościowa, należy ją naprawiać.. ocena jest zawsze subiektywna.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Narcurion
Pykacz
Pykacz
Posty: 50
Rejestracja: 24 lutego 2007, 22:01 - sob
Lokalizacja: Chełm/Warszawa

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: Narcurion » 01 lutego 2010, 13:44 - pn

JSG pisze: Jest 50/50 szans że pęknięcie pozostnie takim jakim jest, lub że pęknie dalej.
A jak na świętego Hieronima jest deszcz albo nima, to pod koniec listopada pada albo nie pada :wink:
Nie da się nie zgodzić z Twoim stwierdzeniem - 50/50 szans to 100%.

Sorry za :offtopic:
Pozdrawiam
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: JSG » 01 lutego 2010, 14:46 - pn

Narcurion pisze:
JSG pisze: Jest 50/50 szans że pęknięcie pozostnie takim jakim jest, lub że pęknie dalej.
A jak na świętego Hieronima jest deszcz albo nima, to pod koniec listopada pada albo nie pada :wink:
Nie da się nie zgodzić z Twoim stwierdzeniem - 50/50 szans to 100%.

Sorry za :offtopic:
Pozdrawiam
Bo i tak jest/ jest 50% szansy na to że pęknie dalej i 50% na to że nie pęknie... myślę że nie da się tego przewidzieć, pewnie można na podstawie znajomości wrzośca, wynikającej z doświadczenia z tym materiałem tak w pracy nad nowymi fajkami, jak i w naprawie fajek starych tą szalę przechylać w jedną ze stron i podejmować na tej podstawie dalsze działania. A ona i tak na złość może pęc... :D
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: W.Pastuch » 01 lutego 2010, 18:03 - pn

Myślę, że Narcurionowi bardziej chodziło o konkretne stwierdzenie- "50/50" to 1, czyli pewność :wink: Nie ma co dywagować co się stanie, jeżeli nie ma się danej fajki przed oczami, bo czasem nawet zdjęcie potrafi skłamać.
Kolego Kensei, dawaj znać jak się sytuacja rozwija.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
kensei
Początkujący
Początkujący
Posty: 10
Rejestracja: 31 grudnia 2009, 13:44 - czw

Re: Pęknięcia łatanie...

Post autor: kensei » 02 lutego 2010, 01:16 - wt

Kolego JSG, napisałem,że zeszlifowałem nagar do żywego a pęknięcie pozostało - znaczy to,(dość chyba precyzyjnie)że pęknięty jest wrzosiec.
Fajka to Vauen smoking 200 - ładna. Niestety była moją pierwszą...
Kolego Keilwerth, niechybnie zdam relację z efektów opalania.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak dbać”