"Namaczanie" ustnika.

Tutaj możemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie problemy związane z dbaniem o naszą kochankę

Moderator: Moderatorzy

JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: "Namaczanie" ustnika.

Post autor: JSG »

Pastę polerską usuwa się polerką, cały mechanizm działania past, polega na tym by powierzchnia się błyszczała :D
Jak coś zostało to tylko w miejscach gdzie nie dociera polerka, wtedy sucha szmatka, jak to np sygnatura to szpileczka, nieco stępiona. Potem wosk i po sprawie.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
jony
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 284
Rejestracja: 19 grudnia 2004, 15:54 - ndz
Lokalizacja: Chełm

Re: "Namaczanie" ustnika.

Post autor: jony »

Tak do końca nie byłem przekonany co do bezpośredniego wkładania ustnika w otwór gębowy po wcześniejszym polerowaniu np. pastami Dialux ale skoro Koledzy tak robią nagminnie i żyją :wink: to będę musiał przełamać moje dotychczasowe opory (w dziedzinie renowacji fajek dopiero stawiam pierwsze kroki )
pozdrawiam - jony
twinsen
Początkujący
Początkujący
Posty: 23
Rejestracja: 30 grudnia 2009, 19:30 - śr

Re: "Namaczanie" ustnika.

Post autor: twinsen »

Ja po paleniu również czyszczę ustnik pod bierzącą wodą. Używam do tego wyciora który zamoczony przeciągam wielokrotnie przez ustnik. W ten sposób sporo zanieczyszczeń z ustnika jest usuwane. O wiele więcej niż przy wycieraniu suchym wyciorem. I jakoś na moją psychikę działa lepiej wiedza, że ustnik był myty.
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: "Namaczanie" ustnika.

Post autor: JSG »

Wszystko ok, do póki masz ustniki akrylowe, choć i te mogą, choć nie muszą, zszarzeć od takiego procederu. Jeśli jednak kupisz kiedyś czy to starszą fajkę, czy fajkę wysokich serii fajkowych artystów, czy nawet większych manufaktur i będzie miała ona ustnik ebonitowy, nie posłuży ci on zbyt długo płukany wodą.
Najlepszy jest spirytus. Wnętrze czyścimy wyciorem, z zewnątrz sam zgryz przecieramy namoczoną szmatką.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: "Namaczanie" ustnika.

Post autor: blij »

Zgadzam się z większością. Na co dzień wystarczy czysty, suchy wycior i chusteczka. Od święta namocz wycior CZYSTYM spirytusem i przeciągaj go przez kanał aż przestaną "wychodzić" smoły.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak dbać”