wyrzucic 3 letni tytoń?

Tu początkujšąy fajczarze mogą zadawać pytania weteranom fajki.

Moderator: Moderatorzy

Teodor
Początkujący
Początkujący
Posty: 31
Rejestracja: 02 września 2005, 16:55 - pt
Lokalizacja: Kraków

wyrzucic 3 letni tytoń?

Post autor: Teodor »

chociaż regularnie palę fajkę od 2 mies dopiero, to pierwsze podchody do tego robiłem juz jakies 3 lata temu. Zgubiłem wtedy gdzies fajke i został mi tytoń Mac Barena - Vanillia Cream, otwarty i ledwie napoczęty. Przeleżał sobie w szufladzie mojego biurka w saszetce, no i teraz dopiero się nim zainteresowałem. Kolega namawiał mnie gor±co, ze powinien byc teraz suchutki i pyszny przez to leżakowanie, ale moim zdaniem smakuje fatalnie, stracił cały aromat, jest suchy jak wiór w porównaniu z tytoniami jakie teraz zakupiłem... myslicie ze jeszcze mi sie na cos przyda? moze Ľle go palę, może jest cenny? a moze wyrzucic?
"Zakopmy fajkę pokoju" :P
Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub »

Przez 3 lata w nieszczelnej saszetce tytoń mógł tylko wyschn±ć na wiór i nic więcej. Nie zgodzę się z opini± Twojego kolegi, że taki "leżakowany" tytoń jest pyszny. Owszem tytonie można trzymać przez wiele lat, ale szczelnie zamknięte, żeby dojrzewały. Zreszt± kolega Hubert napisał bardzo ciekawy artykuł na stronie http://www.alt-pl-fajka.prv.pl/ w dziale "tytonie". Polecam jego lekturę.
A co do Twojego Mac Barena? Szkoda go wyrzucać. Ja bym go włożył do słoja z nawilżaczem.
Pozdrawiam.
Hilson

Post autor: Hilson »

:)

Witam,
nie każdy lubi palić aromaty.
Nie każdy lubi tytonie od Mac Barena, ale każdy lubi do dobrego palenia tytonie o odpowiedniej wilgotno¶ci.
Tak jak kol. Jakub :arrow: do słoja i nawilżać, szkoda pieniędzy wyrzucać do kosza na ¶mieci, bo w saszetce po prostu stracił cał± wilgoć.
P.S.
Kierowany sentymentem z powodzenie przeprowadziłem reanimację kilku saszetek Amphora Regular (br±zowa), która to w fabrycznym zamknięciu przeleżała ...na¶cie lat.
Dziku

Post autor: Dziku »

Pewnie, że tak jak napisali Koledzy. Włożyć do sloja i cierpliwie nawilżyć. Kiedy¶ odzyskałem tak star± czerwon± Amphorę i była lepsza od tej produkowanej obecnie. Zreszt± przypominam sobie, że dyskutowali¶my już kiedy¶ o tym na Forum, tylko nie pamiętam przy jakiej okazji...
Teodor
Początkujący
Początkujący
Posty: 31
Rejestracja: 02 września 2005, 16:55 - pt
Lokalizacja: Kraków

ok jeszcze 2 pytania:

Post autor: Teodor »

w wielu postach wspominacie o przechowaniu tytoni w słojach, jesli pierwotnie były one kupione w saszetkach. czy mam przez to rozumiec wkładanie saszetki do słoja i zamykanie, czy przesypywanie tytoniu do słoika? wiem ze to maj± byc takie słoje jak na miód - zamykane hermetycznie, ale jesli przesypie z saszetki do takiego słoja i będzie ten tytoń go wypełniał tylko w 1/3 to czy nie straci aromatu przez zamkniete z nim powietrze? w końcu saszetki ¶ci¶le przylegaj± do tytoniu i nie ma w nich za duzo powietrza...
a drugie pytanie to - czym nawilżyc? znalazłem teraz posta, że wrzuca sie tam skórkę jabłka albo ziemniaka, albo w piekarniku cos tam się robi :) piekarnik to moze zaskomplikowane, ale ile takiej skórki dorzucic? tak mniej wiecej pół jabłka? :)
"Zakopmy fajkę pokoju" :P
bublik
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1211
Rejestracja: 07 października 2004, 22:56 - czw
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: bublik »

Wrzuć wacik kosmetyczny, lekko wilgotny (skrop go, a nie zalej wod±!). Skórka od jabłka może ple¶nieć (fuj!) no i na pewno trochę zmieni smak tytoniu.

P.S. ZnajdĽ mniejszy słój jak ten masz za duży ;-)
Odnomu - bublik, drugomu - dyrka ot bublika.
Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub »

W swoim pierwszym po¶cie poleciłem lekturę ciekawego artykułu Huberta Krzemienia. Wydaje mi się, że wyczerpuj±co odpowiada on na Twoje pytania. Pozwolę sobie przytoczyć niektóre fragmenty wyżej wspomnianego artykułu:

"(...) Ponadto pojemniki z tytoniem musz± być jak najbardziej hermetyczne. Plastikowe torebki i woreczki foliowe szczelne dla gazów nie s±, więc się nie nadaj±. Po trzecie do dojrzewania potrzebny jest tlen. Tak więc pojemnikom próżniowym mówimy zdecydowane i stanowcze NIE. Owszem tytoń w nich pozostanie ¶wieży, ale dojrzewać (prawie) nie będzie. (...) Wiemy już że pojemniki na tytoń musz± być hermetyczne, aby zapewnić odpowiedni± wilgotno¶ć i utrzymanie ¶rodowiska gazowego dla bakterii. Jakie więc pojemniki się nadaj± do przechowywania? OdpowiedĽ jest prosta - puszki lub słoje. (...) Słoje. Ceramiczne lub szklane. Koniecznie z plastikow±, silikonow± lub gumow± uszczelk±. Tradycyjna czerwona gumowa uszczelka do weków ma jednak sporo przeciwników. Podobno ujemnie wpływa na smak tytoniu. Nie sprawdzałem tego organoleptycznie, ale przestrzec przed tym czytelnika muszę. Najlepsze s± solidne ceramiczne słoje do herbaty z metalowym zamknięciem. Dobre s± też słoje szklane produkcji Ikei lub z arcopalu. W chwili obecnej najkorzystniejsze wydaj± się słoje w których sprzedaje się kawę "Prima ¦niadaniowa". Nawet bior±c pod uwagę natychmiastow± utylizację rzeczonego produktu, słoje te s± w korzystnej cenie. Poza tym s± w odpowiedniej wielko¶ci, by przechowywać 50g i więcej tytoniu. (..)


Wyżej wspomniany artykuł porusza problem przechowywania tytoniu po to by dojrzewał. Je¶li kupuję w trafice puszkę lub saszetkę tytoniu, który znam i który mi smakuje to nie bawię się oczywi¶cie w przechowywanie go w słoju, skoro i tak niebawem go wypalę. Je¶li jednak uda mi się kupić okazyjnie jak±¶ większ± ilo¶ć tytoniu w saszetkach, to zawsze przesyypuję go i przechowuję go w słojach po kawie prima.

Je¶li idzie o skórkę od jabłka. Kiedy zaczynałem palić fajkę, znajomy polecił mi tę metodę. Jednak tytoń naci±gn±ł aromatu jabłka, ale w jaki¶ taki nieprzyjemny sposób. Osobi¶cie odradzam. Niech to już będzie zwykły wilgotny bawełniany wacik kosmetyczny. Najlepsze moim zdaniem s± nawilżacze ceramiczne (wydatek rzędu 5 zł w trafice).
Dziku

Post autor: Dziku »

Patentów na nawilżanie jest co najmniej kilka.
Osobi¶cie stosuję waciki kosmetyczne wklejone w wieczko słoika. Nawilżaj± powoli i nie zasyfiaj± tytoniu. Tyle, że zawarto¶ć słoika trzeba czasem przemieszać.

A o nawilżaniu i wilgotno¶ci tytoniu już było tutaj. O nawilżaczach ceramicznych za¶ tutaj
Aż sam sprawdziłem, bo my¶lałem, że nam wyszukiwarka padła :wink:
h_bert
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 190
Rejestracja: 07 października 2004, 18:35 - czw
Lokalizacja: Szkocja (na wygnaniu)

Re: wyrzucic 3 letni tytoń?

Post autor: h_bert »

Teodor pisze: Kolega namawiał mnie gor±co, ze powinien byc teraz suchutki i pyszny przez to leżakowanie, ale moim zdaniem smakuje fatalnie, stracił cały aromat, jest suchy jak wiór w porównaniu z tytoniami jakie teraz zakupiłem... myslicie ze jeszcze mi sie na cos przyda? moze Ľle go palę, może jest cenny? a moze wyrzucic?
Skoro mnie zacytowano, to musze sie odezwac :). Tyton przesuszony wiele traci w smaku, mozna go nawilzyc, ale wraz z woda odparowaly z niego rozmaite olejki eteryczne, etc. W przypadku aromatu moze lepiej zasmakowac, bo w optymistycznym przypadku rozne "ulepszacze" tez wyparowaly. W przypadku Virginii lub La, smaku przesuszenie z pewnoscia nie poprawi. Ale sprobowac mozna. Nawilzaj woda destylowana, zadnych skorek od jablka czy ziemniaka (raz ze nie beda wystarczajaco wilgotne, dwa - plesn, trzy - smak). Wody nie aplikuj bezposrednio w tyton, ale np na wacik kosmetyczny, czy chusteczke jednorazowa, ktore to powiesisz pod denkiem sloja. Mozesz tez zostawic otwarty sloj na pare godzin i przykryc go mocno wilgotna (ale nie kapiaca) chusteczka higieniczna. Sloj musi byc oczywiscie idealnie czysty, i nie po ogorkach kiszonych :D. Operacja ciekawa, sprobowac warto. Jesli sam tyton wyda Ci sie zbyt nijaki w smaku, zawsze mozesz go uzywac do rozcienczania innych mieszanek. Powodzenia.
h_bert
In Gawith We trust
KonraDos
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 250
Rejestracja: 17 lipca 2005, 17:53 - ndz
Lokalizacja: Suwałki

Post autor: KonraDos »

Jakub pisze:[...]W chwili obecnej najkorzystniejsze wydaj± się słoje w których sprzedaje się kawę "Prima ¦niadaniowa".
Troszkę poza tematem, ale dla sprostowania, czy w zasadzie naprowadzenia... Prima ¶niadaniowa jest juz ze zwykł± zakrętk±. Aktualnie interesuj±ce Nas słoiki stosowane s± od "Rumby" wzwyż (rodzaje Primy). A słoje s± naprawdę ¦WIETNE! Osobi¶cie również bardzo polecam.

Co do 3 letniego tytoniu, to moim zdaniem lepiej to wywalić do ¶mieci. Mac Baren naprawdę nie jest drogi i w przeciwieństwie do wspominanych "zabytkowych" Amphor ogólnie dostępny, a gimnastyka z nawilżaniem może byc jedynie tymczasow± "reanimacj±", przy czym wcale nie wróci mu prawdziwego smaku.

"Lepiej mało dobrego, niż dużo byle jakiego." - nie pamiętam kto to pierwszy napisał, ale to m±dre słowa.
"Jeśli są wątpliwości, to nie ma wątpliwości."
Dziku

Post autor: Dziku »

KonraDos pisze:(...)Co do 3 letniego tytoniu, to moim zdaniem lepiej to wywalić do ¶mieci.(...)
Przecież to można zrobić w każdej chwili. Wywalenie potencjalnie niezłego tytoniu do ¶mieci bez próby jego reanimacji to zwykłe marnotrawstwo wsparte wypielęgnowanym lenistwem :wink: Przecież samo nawilżanie ani nie wymaga większych nakladów, ani pracochłonne nie jest. A do ¶mieci wyrzucić zawsze można... Najstarszy tytoń jaki "reanimowałem" poprzez nawilżanie to był "Prince Albert" z lat 60-tych ubiegłego wieku. I po nawilżeniu okazał się być zdatnym do palenia, a nawet (moim zdaniem) lepszy od aktualnie robionego. Działanie było podyktowane czyst± ciekawo¶ci±, bo akurat za wszelakim Burleyem (łagodnie mówi±c) nie przepadam...
KonraDos
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 250
Rejestracja: 17 lipca 2005, 17:53 - ndz
Lokalizacja: Suwałki

Post autor: KonraDos »

Nawilżanie można potraktować dwojako.
Nawilżanie tytoni aktualnie nieosi±galnych, jak chociażby wsponiany przez Ciebie Dziku antyk, oraz nawilżanie jako sztuka dla sztuki.

Renowacja "antyków" jest jak najbardziej chwalebna i usprawiedliwia każdy nakład wysiłu dla osi±gnięcia celu. Natomiast renowacja powszechnie dostępnego ¶redniaka to albo sztuka dla sztuki, albo sk±pstwo.

Ja na swoje przyjemno¶ci nie żałuję ani czasu, ani wysiłku, ani pieniędzy i to co napisałem o wyrzuceniu tego tytoniu, jest opini± sformułowan± na podstawie mojego osobistego szacunku do odrobiny luksusu i przyjemno¶ci, za które palenie fajki uważam.
Je¶li ¶wierzy tytoń dostępny prawie wszędzie za ok. 25 zł, postawiłbym obok 3 letniego wyschniętego odpowiednika.... to z szacunku dla własnego podniebienia wybrałbym ¶wierzy.

Wła¶ciciel tytoniu i tak zrobi jak zechce. Ja tylko napisałem co by się stało, gdyby taka sytuacja mnie spotkała.
"Jeśli są wątpliwości, to nie ma wątpliwości."
Dziku

Post autor: Dziku »

KonraDos pisze:(...) Ja tylko napisałem co by się stało, gdyby taka sytuacja mnie spotkała.
I bardzo słusznie. :)
Z kolei ja napisałem - co ja bym zrobił... A wła¶ciciel - zrobi co zechce.

Osobi¶cie nie uważam akurat tego tytoniu za najlepszego z oferty Mac Barena - więc zaciekawiłoby mnie jak smakuje po ewentualnym wyzbyciu się czę¶ci aromatu.
Podpisuję się pod tym co słusznie napsał H_bert.
h_bert pisze:(...)Tyton przesuszony wiele traci w smaku, mozna go nawilzyc, ale wraz z woda odparowaly z niego rozmaite olejki eteryczne, etc. W przypadku aromatu moze lepiej zasmakowac, bo w optymistycznym przypadku rozne "ulepszacze" tez wyparowaly.
(...) Operacja ciekawa, sprobowac warto. Jesli sam tyton wyda Ci sie zbyt nijaki w smaku, zawsze mozesz go uzywac do rozcienczania innych mieszanek.
Poza tym wczytajcie się w wywody H_berta na temat przechowywania tytoniu. Zostawianie nawilżonych aromatów na dłuższe leżakowanie raczej mija się z celem. Stwierdzenie, że kilkunastoletni aromat będzie lepszy je¶li został przesuszony i ponownie nawilżony niż gdyby był trzymany przez ten czas hermetycznie zamknięty jest stwierdzeniem ryzykownym, ale... wiele wskazuje, że może być prawdziwe.
Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub »

Tytoniu się nie wyrzuca. Zawsze można kupić ¶wieży, a ten suchy potrzymać w słoiku z nawilżaczem ot "na czarn± godzinę". Kiedy¶ bywało tak że jak nie miało się papierosów, a głód nikotynowy wzrastał, paliłem pety z popielniczki. Na szczę¶cie to już przeszło¶ć (i dzi¶ nie palę papierochów), ale został mi szacunek do każdego grosza (i każdego grama tytoniu) :)
KonraDos
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 250
Rejestracja: 17 lipca 2005, 17:53 - ndz
Lokalizacja: Suwałki

Post autor: KonraDos »

Dziku pisze:Osobi¶cie nie uważam akurat tego tytoniu za najlepszego z oferty Mac Barena - więc zaciekawiłoby mnie jak smakuje po ewentualnym wyzbyciu się czę¶ci aromatu.
W zasadzie nie sposób się z tym nie zgodzić, gdyż taki tytoń mógłby być swego rodzaju "nowym do¶wiadczeniem". Mogłoby się zdażyć, że traumatycznym, aczkolwiek to warte sprawdzenia.
Z jednej strony jako miło¶nik aromatów nadal twiedzę, że nie miałbym z niego porzytku... a z drugiej strony szczerze przyznaję, że taki eksperyment budzi we mnie odrobinę ciekawo¶ci.
Jakub pisze:Kiedy¶ bywało tak że jak nie miało się papierosów, a głód nikotynowy wzrastał, paliłem pety z popielniczki.
Oj Jakub... wspomniałe¶ najczarniesze karty okresu, kiedy byłem nałogowym papierosiarzem. Je¶li jeste¶ uzależniony, to w pełni rozumiem Twój szacunek dla KAŻDEJ (!) szczypty tytoniu.
Ja na całe szczę¶cie uzależniony juz nie jestem, st±d prawdopodobnie moje znacznie swobodniejsze podej¶cie do tematu, ale wierz mi, naprawdę wiem o czym piszesz. Pamiętam ten głód!
"Jeśli są wątpliwości, to nie ma wątpliwości."
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pytania początkujących fajczarzy”