palenie i koleczek

Tu początkujšąy fajczarze mogą zadawać pytania weteranom fajki.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Korsarz
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 136
Rejestracja: 19 maja 2005, 11:10 - czw
Lokalizacja: Krapkowice k. Opola

palenie i koleczek

Post autor: Korsarz » 21 listopada 2005, 18:35 - pn

Witam

jak to jest z tym paleniem/pykaniem...? czy da sie palic fajke bez stalego manewrowania koleczkiem...? gdy ja pale bez uzycia koleczka to zar idac srodkiem wypala krater, dochodzi do dna i gasnie mmusze wtedy rozbeblac tyton igla niezbednika ponownie ubic i podpalic :-/ zawsze mi sie wydawalo ze wystarczy nabic fajeczke i poprostu pykac... czy tak sie da ??? to wyobrazenie moglo wynikac z niewiedzy (gdy widzialem jakiegos fajczarza glownie w TV to nigdy niebylo pokazane czy on cos tam wpycha do fajki (koleczek) tylko pyka i juz) a osobiscie zadbego fajczarza nieznam :( dla mnie obraz fajczarza to starszy pan siedzacy na werandzie swojego domu w byjanym wilkinowym fotelu pykajacy w zamysleniu fajeczke (churchwarden'a ;) ) i niema w tym wyobrazeniu nic o koleczkach i jakichs manipulacjach przy fajce... to ma byc przyjemnosc (pykanie) a w moim przypadku jak narazie jest to walka z zarem o to aby sie palilo, niebulgotalo i dopalilo sie do ostatniego zdzbla (a poki co koncowka fajki to paskudzstwo pozostawiajace niesmak) - chociaz i tak codziennie wracam do tego rytualiku :) pale fajke juz prawie 9 miesiecy z 2 miesieczna przerwa wiec wiem ze wszystko przedemna... powtorze pytanie: czy da sie palic fajke bez manipulowania koleczkiem...?
z gory dzieki

Pozdrawiam
:pipeman:
Voit
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 349
Rejestracja: 25 października 2005, 00:49 - wt
Lokalizacja: Z Gdańska

Re: palenie i koleczek

Post autor: Voit » 21 listopada 2005, 19:29 - pn

Korsarz pisze: (...) dla mnie obraz fajczarza to starszy pan siedzacy na werandzie swojego domu w byjanym wilkinowym fotelu pykajacy w zamysleniu fajeczke (churchwarden'a ;) (...)
...Jesli churchwarden, to kominek i pies pod nogami.
Je?li weranda, to słomkowy kapelusz i kukurydzianka.
Bujany fotel dobry i tu i tu. :wink:
Pewnie że da się palić fajkę "bezobsługowo", lub prawie.
A kołeczka nie zauważyłe?, bo to jest przedmiot przeważnie skrywany przed publiczno?ciš.
Cała tajemnica tkwi we wła?ciwym nabiciu, wła?ciwym rozpaleniu, wła?ciwej wilgotno?ci tytoniu, wła?ciwym tempie palenia itp...
Czyli w tak zwanej "wprawie".
Wszystko w swoim czasie.
To czego nie doczytasz na Forum, kiedy? odkryjesz sam.
...navigare necesse est, vivere non est necesse...
Awatar użytkownika
Von Jungingen
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 396
Rejestracja: 15 maja 2005, 23:30 - ndz
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Von Jungingen » 21 listopada 2005, 20:47 - pn

Po pierwsze: jak my?lisz po co wymy?lili kołeczek? Bo bez niego sie nie wypali fajki do końca: przynajmniej dopóki nie będziesz miał przysłowiowych 100 lat stażu z fajkš :wink: (je?li palenie bez kołeczka ma jaki? sens oczywi?cie - moim zdaniem nie ma)

po drugie: kołeczka nie widziałe? bo to raczej mało spektakularne w porównaniu z dymieniem w fotelu i na filmie pewnie zasłaniałoby twarz fajczarza... :wink:

po trzecie: to już było! poszukaj! tam zostało to, o ile dobrze pamiętam, baaardzo szczególowo opisane - łšcznie z metodš "bezkołeczkowš".

Pozdrawiam!
"Szkocja to kraina twardzieli, bo w kraju w którym nie wynaleziono spodni a osty sięgają do pasa trzeba być twardym!" inspektor R. Fouler (Thin Blue Line)
Awatar użytkownika
bkolodz
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 387
Rejestracja: 15 lipca 2005, 19:16 - pt
Lokalizacja: Poznań

Post autor: bkolodz » 21 listopada 2005, 20:54 - pn

Tak mysle i ja, cierpliwoscia i praca ludzie sie bogaca. Moze bedziesz mial okazje spotkac bardziej doswiadczonych kolegow, ktorych warto podpatrwywac. Ja tak robilem i wiele sie od nich nauczylem.
Wiele zapalu zycze i powodzenia w pykaniu bezobslugowym

Faktm jest ze koleczek jest przedmiotem nieznanym laikom i jak juz ktos zobaczy takowy sprzet dziwi sie niezmiernie bo wlasnie w TV tego nie pokazuja :)
GG : 6423598

Nobody knows what's inside my pipe!!!
Voit
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 349
Rejestracja: 25 października 2005, 00:49 - wt
Lokalizacja: Z Gdańska

Post autor: Voit » 21 listopada 2005, 21:19 - pn

Von Jungingen
Oczywi?cie, masz rację...
Wyraziłem się nieprecyzyjnie.
Bezobsługowe palenie fajki to palenie przy minimalnym użyciu kołeczka.
Ale zupełnie bez kołeczka/ubijaka nie da sie nawet rozpalić.


Korsarz
Jak to mawiajš: ...Najtrudniejsze jest pierwsze dziesięć lat...
:wink:
...navigare necesse est, vivere non est necesse...
hellstrom
Początkujący
Początkujący
Posty: 30
Rejestracja: 10 września 2005, 23:24 - sob

Post autor: hellstrom » 21 listopada 2005, 21:56 - pn

dzięki temu małemu przyrzšdzikowi można o wiele ciekawiej palić. ja osobi?cie nie wyobrażam sobie palenia bez kołeczka, a to z tej przyczyny, że umiejętnie manipulujšc nim w kominku podczas palenia, zdejmujesz warstewkę popiołu, która nie wpływa dodatnio na smak palonego tytoniu, a jednocze?nie ukierunkowujesz żar w tytoniu... zresztš Von Jungingen ma rację - trzeba poszukać, bo już było...
hellstrom z pokładu "Pequoda"
Awatar użytkownika
cision
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 189
Rejestracja: 29 lipca 2005, 09:34 - pt
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: cision » 22 listopada 2005, 10:36 - wt

No cóż, a ja potrafię sobie nie tylko wyobrazić, ja tego dokonałem, w który? z ubiegłych weekendów. Mój niezbędnik gdzie? się zawieruszył, a ja już paliłem, a że byłem z lekka znieczulony używałem palca wskazujšcego lewej ręki. Nie polecam jednak tego sposobu, bo na drugi dzień dało się to odczuć, ale jak sie człowiek przyzwyczai - to kto wie?
Awatar użytkownika
cision
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 189
Rejestracja: 29 lipca 2005, 09:34 - pt
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: cision » 22 listopada 2005, 10:41 - wt

A! Przypomniałem sobie wła?nie, że ten sam patent stosował Dymitr, kiedy pałił fajkę w więzieniu w amerykańskiej ekranizacji "Braci Karamazow".
Awatar użytkownika
Radesz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 515
Rejestracja: 07 października 2004, 17:40 - czw
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Radesz » 24 listopada 2005, 18:49 - czw

a że byłem z lekka znieczulony używałem palca wskazujšcego lewej ręki.
możliwo?ci sš dwie:
1. Dużo wypiłe? a w pobliżu był anesteziolog i zrobił Ci znieczulenie "przewodowe" a Ty o tym nie wiedziałe?,
2. Dużo wypiłe? i Ci się wydawało że palisz
Przypadkiem dotknšłem kiedy? palšcego/tlšcego sie tytoniu - mała szansa żebym nawet zbliżył rękę do paleniska, raczej znalazłbym patyk, oskubał i pooperował nim przy tytoniu.

W Poznaniu zrobiono kiedy? zawody w paleniu tytoniu bez kołeczkai czasy mieli tam zastanawiajšco długie
Pozdrawiam Radesz
Gdybym palił fajkę tak długo jak biegnę maraton, to byłbym MISZCZEM!
Marató Barcelona 2011 - 04:59:31
Poznań Maraton 2011 - 04:47:59
Awatar użytkownika
cision
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 189
Rejestracja: 29 lipca 2005, 09:34 - pt
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: cision » 25 listopada 2005, 11:16 - pt

Że wypiłem niemało to fakt, że palec był poparzony też. Żaru raczej też bym nie dotykał, ale lekkie i krótkotrwałe rozprowadzanie warstwy popiołu nad nim jest możliwe, chociaż nie polecam takich praktyk.
Awatar użytkownika
ifryth
Pykacz
Pykacz
Posty: 90
Rejestracja: 16 października 2005, 09:06 - ndz
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ifryth » 25 listopada 2005, 19:20 - pt

Mnie sie przydarzyła podobna sytuacja jak cisonowi. jako? to przeżyłem, ale do tej praktyki już nie wrócę :D:D:D
figh fire with faja gg 8916687
Voit
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 349
Rejestracja: 25 października 2005, 00:49 - wt
Lokalizacja: Z Gdańska

Post autor: Voit » 25 listopada 2005, 19:39 - pt

...A ja jeszcze chyba TYLE nie wipiłem...
W każdym razie nie "upodliłem" się aż tak bardzo żeby wkładać palec do fajki.
Twardziele :shock:
...navigare necesse est, vivere non est necesse...
Awatar użytkownika
ifryth
Pykacz
Pykacz
Posty: 90
Rejestracja: 16 października 2005, 09:06 - ndz
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ifryth » 25 listopada 2005, 21:43 - pt

hmmm, czy ja wiem czy twardziele? nie czuję się dumny z tego powodu, ale upodleniem bym tego nie nazwal. Czlowiek może upodlić się głupotš, brakiem tolerancji i wyrozumiało?ci (np. dla osoby mniej do?wiadczonej od niego). Przedmówcy radzę moja i cisiona wypowiedź potraktować z przymrużeniem oka i pobłażliwym u?miechem, a nie zgrozš...
figh fire with faja gg 8916687
Voit
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 349
Rejestracja: 25 października 2005, 00:49 - wt
Lokalizacja: Z Gdańska

Post autor: Voit » 25 listopada 2005, 22:17 - pt

ifryth
:wink:
Voit pisze:(...)
"upodliłem"
(...)
Nie bierz wszystkiego tak bardzo serio, bo dyskusja (pomimo powagi tematu) zrobiła mały skok w bok w bardziej żartobliwo-gawendziarskie rejony. :wink:

Nie chciałem nikogo urazić.
Je?li jednak tak się stało to przepraszam.
:oops:
...navigare necesse est, vivere non est necesse...
Awatar użytkownika
ifryth
Pykacz
Pykacz
Posty: 90
Rejestracja: 16 października 2005, 09:06 - ndz
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ifryth » 25 listopada 2005, 22:39 - pt

Nic się nie stało :D Fajka pokoju to przecież nasza domena :) Pozdrawiam i życze jak najdłuższych dymków :) Czasem faktycznie biorę zbyt serio, ale zawsze potem staram sie przymrużyc oko. Ot, trzeba nad tym popracować
figh fire with faja gg 8916687
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pytania początkujących fajczarzy”