spirytus , a smak fajki

Tu początkujšąy fajczarze mogą zadawać pytania weteranom fajki.

Moderator: Moderatorzy

frm
Pykacz
Pykacz
Posty: 84
Rejestracja: 11 kwietnia 2012, 18:11 - śr

spirytus , a smak fajki

Post autor: frm » 05 maja 2014, 22:30 - pn

Na początku roku kupiłem fajkę Adventure . Tak wiem ,że to marny wybór ale przeczytałem kilka całkiem pozytywnych opinii i biorąc pod uwagę cenę skusiłem się . Fajka miała być do Sams Flake SG albo innych mieszanek z orientalami , a gdyby się w takiej roli nie sprawdziła to na wyjazdy do Petersonowskiego Nutty Cut ( czasem warto zapalić pachnidło , ludzie lubią ) .
Po pierwszych kilku paleniach Sams-a byłem zadowolony . Fajka była smaczna i dobrze oddawała smak tytoniu . Póżniej jednak coś się popsuło i zaczął pojawiać się nieprzyjemny smaczek . Myślę , że to efekt złego czy krótkiego sezonowania wrzośca .
Zdjąłem lakier i prekarbonizat , zrobiłem ,,profesora " i spirytusowe płukanie tzn takie przelewowe . Później było suszenie i wietrzenie . Nie pamiętam jak długo , miesiąc ? Na logikę po spirytusie nie powinno zostać nawet wspomnienie .
No i zapaliłem . Dziwne , nieprzyjemne smaczki zniknęły ale smak tytoniu też ! Nie czuję Sams-a . Smak jest raczej słodki ale też nieco ostry , jakby spirytusowy . Myślałem , że to zniknie z czasem i z kilkudniowymi przerwami paliłem .
Było kilkanaście paleń , jest już cieńka warstwa nagaru ale smak się nie zmienił .
I co z tym zrobić ? Palić i czekać na lepsze ? Wietrzyć bez palenia ? A może fajka już nie będzie nadawać się do ,,czystych " tytoni ?
Właściwie wszyscy uzdatniający stare fajki piszą o ( czasem wielotygodniowych ) kąpielach w spirytusie . Czy ktoś spotkał się z takim zjawiskiem ?
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: spirytus , a smak fajki

Post autor: blij » 06 maja 2014, 09:51 - wt

frm pisze:Było kilkanaście paleń , jest już cieńka warstwa nagaru ale smak się nie zmienił .
I co z tym zrobić ? Palić i czekać na lepsze ? Wietrzyć bez palenia ? A może fajka już nie będzie nadawać się do ,,czystych " tytoni ?
Właściwie wszyscy uzdatniający stare fajki piszą o ( czasem wielotygodniowych ) kąpielach w spirytusie . Czy ktoś spotkał się z takim zjawiskiem ?
Logicznie rzecz biorąc, zrobiłeś wszystko aby fajce "dopomóc", jednak uzyskanie satysfakcjonującego smaku tytoniu jest sprawą tak czasem trudną, że nie ma na to jednoznacznej recepty. Mają na to wpływ: wstępne przysposobienie materiału (jego pochodzenie, klasa, długość sezonowania, curing itd), inżynieria fajki, poprawne opalenie itd. Znalezienie więc takiego idealnego połączenia fajka-tytoń nie jest wcale takie łatwe.
Piszesz, że jest już w kominie cienka warstwa nagaru. Może opalaj dalej i poczekaj, aż nagar zrobi się grubszy. Miałem kiedyś podobny przypadek. Gdy w ulubionej i doskonale "smakującej" fajce Worobca zrobił się za gruby nagar, po zdjęciu jego nadmiaru fajka straciła smak. Wiele paleń minęło aby znowu zaczęła smakować. Jeśli Twojej fajce to nie pomoże, możesz poszukać dla niej innego tytoniu. Ja, gdy mam do czynienia z nową mieszanką, czasem muszę ją spróbować w pięciu, sześciu już opalonych fajkach, aż w którejś poczuję właściwy smak. Nie oznacza to wcale, że w tej właśnie fajce wszystkie tytonie dobrze smakują.
Fajczarstwo to ciągłe szukanie i eksperymentowanie z tytoniami i fajkami, dlatego nigdy nie bywa nudne, tak jak to na pozór może wyglądać.
Życzę wytrwałości i powodzenia. Czasem i w tanich fajkach, niektóre mieszanki potrafią dobrze smakować.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
frm
Pykacz
Pykacz
Posty: 84
Rejestracja: 11 kwietnia 2012, 18:11 - śr

Re: spirytus , a smak fajki

Post autor: frm » 06 maja 2014, 21:06 - wt

Dziękuję za odpowiedź . Zatem cierpliwość ...
Tak jak pisałem , gdyby do Sams-a się nie nadawała miała być do aromatu . Dam jej jeszcze trochę czasu .
A swoją drogą ten Sams jakiś dziwny , paliłem go też w innej fajce i dawnego smaku tam niewiele choć w puszce pachnie jak zawsze .
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pytania początkujących fajczarzy”