Strona 3 z 3

: 13 listopada 2006, 14:57 - pn
autor: Kudłaty
Ja pale dosc rzadko - mniej wiecej raz na tydzien, w weekendy, jak mam wiecej czasu. Czasami podczas wyjazdow czesciej. Co do ilosci wypalanego tytoniu, to latwo to sobie przeliczyc. Puszeczka 50 gram starcza na baaardzo dlugo. A niedawno kupilem MacBaren'a Virginia no.1. 100 g. Kiedy ja to skoncze? :D

Swoja droga jesli temat poszedl w strone palenia kliku fajek dziennie, to ja bym chyba nie dal tak rady ;) i nie chodzi mi tutaj o tryb zycia i zajec, ale o to, ze po wypaleniu fajki zazwyczaj osiagam stan takiego rozluznienia. Mozna by powiedziec, ze robie sie bardziej spiacy :)
Alternatywnie jesli pykam gdzies w gronie przyjaciol to po prostu jakos milej rozmowa sie kleji. Nie wiem czemu - to jest chyba ta magia fajczarstwa :)

Zaznaczam od razu, ze fajka sie nie zaciagam - zeby nie bylo.

: 13 listopada 2006, 21:44 - pn
autor: Grzegorz XVI
Kudłaty pisze:Zaznaczam od razu, ze fajka sie nie zaciagam - zeby nie bylo.
Czy to jest takie ogromne wykroczenie? Ja osobiście odkrywam nowe smaki zaciągając się dymem z fajeczki. Dodatkowo oceniam moc. Np. belle epoque nie robi na mnie wrażenia ale FVF od Samuela już tak ;)

: 14 listopada 2006, 01:14 - wt
autor: Kudłaty
Grzegorzu, napisalem, ze po wypaleniu osiagam stan rozluznienia, co mogloby wskazywac, ze fajke kopce jak bohaterowie niedawno zamieszczonych tu na forum filmikow, dlatego tez na koncu to zdementowalem na wszelki wypadek. ;) Owszem ja tez czasami sie zaciagne, ale czynie to sporadycznie i raczej dla kurazu :)

: 14 listopada 2006, 09:04 - wt
autor: Grzegorz XVI
No fakt.. takie zaciąganie jest mi w 100% obce :D

: 14 listopada 2006, 23:27 - wt
autor: August
Ostanio palę bardzo dużo( ok.200 g miesięcznie). Jestem artystą malarzem i spędzam wiele godzin nad swoimi pracami , a często wtedy fajka staje się nieodłączną częścią mojej pracy. Fajka pomaga mi w głębszym skupieniu oraz zrozumieniu tematu.

: 15 listopada 2006, 09:04 - śr
autor: dopeman
A jak malujesz Akty to czasem fajka nie wylatuje ci z zębów? ;)

Ja też zauważyłem że jeśli mam się za coś zabrać np. ostatni otrochę zdjęć do obróbki to nie usiąde bez fajki i jakoś pykając przyjemniej się pracuje :pipeman:

: 07 grudnia 2006, 15:40 - czw
autor: Hobbit
Podliczyłem swój wypalony tytonik i od lutego br., kiedy to do fajki wróciłem po kilku latach, wychodzi mi jakieś 600g w sumie. Niewiele to chyba. Nie liczę tu oczywiście próbek które miałem okazję zapalić kilka razy.