keilwerth napisał(a):
Jednak nieraz spotkałem się z poglądem fajczarzy oraz fajkarzy (sam Bill Taylor), że po około 30 paleniach wszelkie efekty oil curingu zanikają. Ma on na celu ułatwić początkowe opalanie fajki i nadać jak najlepszy smak oczyszczonemu przez olej wrzoścowi, ale po tych kilkudziesięciu paleniach opalona fajka ponoć smakuje już tak samo jak każda inna (równie dobra).
Podobno wręcz może ona przez kilka pierwszych miesięcy smakować orzechami (do procesu ponoć najlepszy jest olej orzechowy z orzecha włoskiego)
Ciekaw jestem jak olej jest usuwany, czy przez wygotowywanie w wodzie, czy wypłukiwanie spirytusem... Proces ten nie jest chyba nigdzie publicznie opisany dokładnie?