Na początek - wstęp malutki; wiem, że jest wątek o wrażeniach z bieżącego palenia, bo sam go zakładałem, ale prosiłbym Admina o pozostawienie tego wątku jako odrębnego. Wiem też, że pierwsze wrażenie czasami bywa mylące, ale jednocześnie - według mnie - jest podstawą budowania dalszych sądów. A po trzecie - dzisiaj miałem przyjemność (podziękowania dla Becketta) po raz pierwszy spróbować aż TRZECH nowych dla mnie tytoni. I dlatego chciałbym otworzyć nowy temat i zachęcić Was do opisywania swoich PIERWSZYCH wrażeń z palenia jakiegoś tytoniu.
A ponieważ na każdym zebraniu jest tak, że ktoś musi zacząć pierwszy, więc...
Na pierwszy ogień (cóż za adekwatne wyrażenie) poszedł dziś Old Dublin od Petersona w Worobcu 110/43. Zapaliłem rano skoro świt, do kawki. Przyznam szczerze - doskonała latakia. Jakoś tak utarło się we mnie przeświadczenie, że jak La nie szczypie w język i nie pali gardła, to jest kiepska. Tu był nienachalny smak latakii, łagodny, lekko cieply dym, niezły room note i miłe pół godzinki palenia. Przyzwyczajony jestem do RBM-a, ale Old Dublin pozytywnie mnie zaskoczył. Wrócę do niego na pewno w niedługim czasie.
Jako druga - Va od MacBarena, w nowej fajce
Brebbia. Moja pierwsza czysta Va i znów zaskoczenie; pierwszy naprawdę słodki tytoń, ale nie aromat! Room note pozytywny, choć szału nie było. Ale mi smakowało i na pewno kupię zapasik, a tę fajkę przeznaczę właśnie pod ten tytoń. Howgh!
A żeby nie było tak słodko, to na koniec... Irish Oak Petersona. Szczerze mówiąc - bez wyrazu, choć to może akurat moje kubki smakowe już zaczęły się buntować i odmówiły współpracy? W każdym bądź razie - chyba nie zakupię...